Sport

Odlot Starego Kontynentu

Porażka z Islandią oznacza, że nasza młodzież nie zdobędzie nawet pucharu pocieszenia, jakim jest Puchar Prezydenta IHF. Pozostanie jej walka o 19. miejsce z Algierią. .

Islandczycy ściągnęli na ziemię marzenia Biało-czerwonych o Pucharze Prezydenta. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

MISTRZOSTWA ŚWIATA U-21

Półfinałem w „małym finale” był czwartkowy mecz Biało-czerwonych z Islandią o Puchar Prezydenta. Jego stawką było 17. miejsce w rozgrywanych w Polsce 25. Młodzieżowych Mistrzostwach Świata. Przed starciem z teamem z Wyspy Gejzerów selekcjoner Bartosz Jurecki ostrzegał, że to przeciwnik z górnej półki, który był losowany z pierwszego koszyka. Uświadamiał, że Strakarnir okkar (Nasi chłopcy) grają wyrachowaną i cierpliwą piłkę ręczną. Mają w składzie zawodników, którzy występują w najlepszych ligach i pucharach europejskich. Zapewniał jednak, że jego podopieczni będą walczyć. Spodziewaliśmy się zatem trudnej przeprawy, tym bardziej że na tym turnieju ograliśmy tylko trzy drużyny z Ameryki Południowej, natomiast nie daliśmy jeszcze rady rówieśnikom z Europy, a więc kontynentowi dominującemu w kategoriach młodzieżowych na świecie. I ta „norma” po godzinie gry w Arenie Sosnowiec niestety się potwierdziła.

Przyzwoita pierwsza połowa i...

Trener Jurecki w kadrze meczowej dokonał jednej zmiany. W miejsce prawego rozgrywającego Oliwiera Kamińskiego do protokołu trafił lewoskrzydłowy Mikołaj Rodak. Po słabym początku zdobyliśmy 4 bramki z rzędu i objęliśmy dwubramkowe prowadzenie. Potem prowadzenie przechodziło z lewej na prawą i na odwrót. Po dobrym fragmencie wyszliśmy na +3, by za moment - po banalnych błędach i „pudłach” w ataku - stracić całą przewagę. Islandczycy mieli kilka okazji na ponowne kontrolowanie wyniku, których nie wykorzystali, bo w naszej bramce całkiem dobrze spisywał się Jakub Wysocki. Polacy jednak postanowili pomóc rywalom kolejnymi pomyłkami, więc na minutę przed syreną przegrywaliśmy. Na przerwę udawaliśmy się jednak z remisem, do którego doprowadził Piotr Mielczarski. Był to przyzwoity mecz Orląt, lepszy niż w niedawnych konfrontacjach z Brazylią i Argentyną.

Totalna odmiana

Niestety, ta opinia nie dotyczyła początku drugiej połowy, którą rozpoczęliśmy bardzo źle. Znów szwankowała skuteczność, w obronie sobie nie pomagaliśmy, a na dodatek kolejny raz w tym turnieju zostaliśmy ukarani za złą zmianę. Bezlitośni Islandczycy to wykorzystali i uciekli nam na trzy bramki, a my, słabnąc z każdą minutą, nie potrafiliśmy ich już dogonić. Na kwadrans przed końcem sytuacja była już bardzo zła. Do tego doszła fatalna skuteczność rzutowa (w całym meczu dobiła do 63%), którą obniżał świetnie broniący Isak Steinsson, a popełniane przez nas błędy były wręcz podwórkowe. Na 8 minut przed końcem przeciwnicy odjechali nam na 7 trafień, co oznaczało, że i ten egzamin z rywalizacji ze Starym Kontynentem został przez Biało-czerwonych po prostu oblany.

MVP na osłodę

Najskuteczniejszym graczem na parkiecie był znakomity Elmar Erlingsson - 11 bramek i 7 asyst - grający na nieosiągalnym dla naszych reprezentantów poziomie. Wśród Polaków wyróżniał się, zwłaszcza do przerwy wspomniany Mielczarski (7 trafień i asysta), który na osłodę porażki został MVP spotkania. Statuetkę wręczył mu prezes ZPRP, Sławomir Szmal. Dziś o 14.00 w Sosnowcu Biało-czerwoni pożegnają się z turniejem. Stawką meczu z Algierią będzie 19. miejsce.


◼  Polska - Islandia 32:38 (18:18)

POLSKA: Wysocki, Witkowski - Kozłowski 1, Wasiak 4/2, Pepliński 3, Sladkowski 2, Mielczarski 7, Rodak 3, Wierzbicki, Pinda 1, Czertowicz 5, Luksa 1, Siekierka 2, Wielgucki, Grzesik 2, Martyn 1. Kary: 10 min. Trener Bartosz JURECKI.

ISLANDIA: Arnason, I. Steinsson - Sigurjonsson 1, Olafsson, Mathiasson 1, Elisson 1, Hauksson, Erlingsson 11/3, S. Steinsson 3, Valsson, Haraldsson 8, Einarsson 5, Thorvaldsson 3, Heidarsson 2, Vidarsson 1, Johansson 2. Kary: 4 min. Trener Einar Andri EINARSSON.

Sędziowali: Hideki Furukawa i Murata Tetsuro (Japonia). Widzów 300.

Przebieg meczu: 0:1 (1), 1:1 (2), 1:3 (3), 5:3 (6), 5:5 (7), 7:8 (9), 10:8 (13), 13:10 (16), 13:13 (19), 17:15 (26), 17:18 (29), 18:18 (30), 19:18 (32), 20:23 (38), 21:25 (40), 24:30 (50), 26:33 (53), 32:38 (60).