Oby trafił się Messi
Kibice chcieli nowego napastnika – no to mają! Niebiescy zakontraktowali drugiego Argentyńczyka w historii klubu.
Tu cały na czarno, ale Agustin Coscia (z lewej) już wkrótce ubierze niebieskie barwy. Fot. Ruch Chorzów
RUCH CHORZÓW
To są naciągnięcia mięśniowe. Przerwa może wynieść dwa-trzy tygodnie od momentu urazu, a może być też krócej. To wszystko zależy od tego, jak się będzie leczyło. Każdy zawodnik i każdy organizm inaczej reaguje – takimi słowami Waldemar Fornalik odpowiedział na pytanie „Sportu” o to, kiedy do gry wrócą kapitan Szymon Szymański oraz Daniel Szczepan. Ten pierwszy nabawił się kontuzji 30 sierpnia w Głogowie. Ten drugi – 2 września w Zielonej Górze. O ile w środku pola, gdzie trzeba było zastąpić „Szymę”, wachlarz manewru był szeroki, o tyle na szpicy, gdzie grywa „Szczepek”, zostawało tylko dwóch młodzieżowców – Max Pawłowski oraz niemal niegrający Seweryn Cieślak.
Di Maria, Kempes, Lo Celso
Teraz trener Fornalik będzie miał do wyboru jeszcze jedną „dziewiątkę”. Ruch wczoraj przez cały dzień nęcił swoich kibiców w social mediach zapowiedzią transferu. Wybiła godzina 19.20 – nawiązująca do daty założenia klubu – i oto jest: Agustin Coscia. Mierzący 180 cm wzrostu napastnik rodem z Argentyny podpisał z Ruchem kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny rok. Na boisku nietrudno go będzie zauważyć – na koszulce widnieć bowiem będzie nr 99. Mowa o człowieku urodzony w Rosario, czyli tam, gdzie... Lionel Messi! Wyszkolił się w Rosario Central – jak Angel Di Maria, Mario Kempes czy Giovani Lo Celso – gdzie zaliczył też pięć występów w argentyńskiej ekstraklasie. Gola nie strzelił, ale swój jedyny występ od początku... przypieczętował czerwoną kartką.
Opinia z Kielc
Od stycznia 2021 roku występował w Hiszpanii – na czwartym i trzecim szczeblu rozgrywkowym. W zeszłym sezonie w barwach Sabadell wywalczył awans do LaLiga 2, strzelając 10 goli, w półfinale baraży asystując w meczu z rezerwami Realu Madryt (przy okazji obejrzał też dwie żółte kartki). Debiutu na drugim szczeblu w Hiszpanii jednak nie zaliczył. Siedział tylko na ławce, po czym odszedł z klubu i z kartą na ręku podpisał kontrakt z Ruchem. – Przenosiny do Polski to dla mnie duża zmiana, ale jestem bardzo zmotywowany. Mój przyjaciel, Andres Lioi, grał przed laty w Koronie Kielce i sporo mi opowiadał. Mówił, że to dobry kraj zarówno do życia, jak i do grania – powiedział Agustin Coscia.
Dyrektor del Moral
Co ciekawe, 29-latek to drugi – po Teddym Sutherlandzie – piłkarz, który zna się z Abrahamem del Moralem, nowym obrońcą Niebieskich; Hiszpan jako pierwszy z tego tria przyszedł do Chorzowa. – On także polecał mi Ruch. Szybko przekonałem się, że to klub z wielką historią, fanatycznymi kibicami i grający na pięknym stadionie. Czuję, że jestem w najlepszym momencie swojej kariery. To dobry moment, by trafić do Polski. Spodobał mi się pomysł, jaki przedstawił mi klub na drużynę i moją rolę w niej. Jestem napastnikiem, typem fightera, który lubi walczyć o piłkę, no i oczywiście strzelać gole – przedstawił się Coscia.
Chorzowianie mocno liczą na Coscię, bo zespół ma ostatnio wielkie problemy z finalizacją akcji i strzelaniem goli. Bramkostrzelny napastnik był marzeniem kibiców... Czy właśnie się ono spełniło?
Piotr Tubacki
CZY WIESZ, ŻE...
Agustin Coscia to drugi Argentyńczyk w historii Ruchu. Pierwszym był Santiago Villafane, reprezentujący drużynę w sezonie 2017/18. Na zapleczu ekstraklasy rozegrał 18 spotkań, pod koniec sezonu wyjeżdżając do ojczyzny, gdzie jego dziecko walczyło o życie. Nie obyło się bez kontrowersji, bo – o czym opowiadał były dyrektor sportowy klubu Grzegorz Kapica – Zdzisław Bik, mający wówczas w Ruchu wiele do powiedzenia, nie chciał wypłacić Villafane pieniędzy za ostatnie miesiące kontraktu. A te były mu szczególnie potrzebne.
