Nowy sezon, nowy skład
Wszystko wskazuje, że tylko dwóch piłkarzy, którzy znaleźli się w wyjściowym składzie Zagłębia Sosnowiec na inaugurację poprzednich rozgrywek, premierowe starcie sezonu 2025/26 rozpocznie od pierwszego gwizdka.
Bartosz Boruń to jeden z dwóch „łączników” między zeszłym a nadchodzącym sezonem. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
Tymi piłkarzami są Kacper Siuta i Bartosz Boruń, choć w przypadku tego drugiego należy jeszcze postawić znak zapytania, bo podczas ostatniego sparingu doznał urazu przywodziciela i dopiero wyniki badań rezonansem magnetycznym dadzą odpowiedź na pytanie, jak poważny jest to uraz. Brak Borunia w składzie będzie na pewno stratą dla Zagłębia, bo podczas letnich przygotowań prezentował się bardzo dobrze. Nie dość, że zdobył trzy bramki i zaliczył tyle samo asyst, to w dodatku imponował spokojem, często będąc głównym motorem akcji ofensywnych drugoligowca. Boruniowi dobrze zrobiło przejście na klasyczne ustawienie czwórką obrońców. Spowodowało to przesunięcie zawodnika na prawe skrzydło i dało możliwość zaprezentowania pełni umiejętności.
Zmiana ustawienia to niejedyna roszada. Kibice w Sosnowcu na nowo będą musieli się nauczyć składu swojego zespołu. Największe przemeblowanie nastąpiło w defensywie. Wprawdzie Roko Kurtović nie będzie mógł zagrać na inaugurację rozgrywek, bo pauzuje za czerwoną kartkę z minionego sezonu, ale jedynie Chorwat ostałby się w linii obronnej. W niedzielnym meczu z Sokołem Kleczew najpewniej zastąpi go Bartosz Chęciński, a pozostali zawodnicy przyszli latem. Liderem formacji ma być ściągnięty ze Stali Mielec Mateusz Matras, który jeszcze kilkanaście tygodni temu biegał po boiskach ekstraklasy. Co prawda w kadrze znajduje się jeszcze Andrzej Niewulis, ale były gracz m.in.: Rakowa Częstochowa najlepsze lata ewidentnie ma już za sobą i w nadchodzących rozgrywkach najpewniej będzie pełnił rolę zmiennika.
Zmiany dotknęły też drugą linię. Blisko gry w wyjściowym składzie są pozyskani Patryk Mucha i Patryk Gogół, a także powracający z wypożyczenia Igor Dziedzic. Z graczy już będących w kadrze miejsce w wyjściowym składzie, przynajmniej na początku sezonu, powinni mieć wspomniany Boruń i Deniss Rakels. Miejsca na pewno łatwo nie oddadzą Emmanuel Agbor i Bartosz Wasiluk. Łotysz Rakels i Wasiluk trafili do Sosnowca zimą, a to pokazuje, że ze składu budowanego przed rozpoczęciem minionego sezonu zostały zgliszcza. Atak sosnowiczan także został odmieniony, a jedynym napastnikiem, który został w tej formacji, jest Bartosz Snopczyński.
To pokazuje, że projekt budowany 12 miesięcy temu przez dyrektora sportowego Grzegorza Kurdziela i trenera Marka Saganowskiego legł w gruzach, zanim na dobre się rozkręcił. Jeszcze zimą przekonywano, że kosmetyczne zmiany (Wasiluk i Rakels) wzmocnią to, co udało się przygotować latem 2024. Tymczasem kilka miesięcy później, gdy Zagłębie śrubowało rekord spotkań bez wygranej i drastycznie obsuwało się w tabeli, drżąc o byt, klub pożegnał się zarówno z dyrektorem sportowym, jak i szkoleniowcem, a zmiany kadrowe w składzie tylko potwierdziły, że tamta misja zakończyła się niepowodzeniem. Jak będzie tym razem? Czy pełniący od niedawna te funkcje Janusz Dziedzic i Marek Gołębiewski będą mieli więcej szczęścia? Czas pokaże. Pewnym jest, że w Sosnowcu przystąpią do rozgrywek z mocnym postanowieniem awansu, choćby zaklinano rzeczywistość hasłami, że w każdemu meczu chcemy grać o wygraną.
Krzysztof Polaczkiewicz
Jedenastka Zagłębia w 1. kolejce sezonu 2024/25: SIUTA - BORUŃ, Janiszewski, Niewulis, Kurtović, Suchockyj - Zawojski, Marciniec, Mularczyk, Snopczyński - Biliński.
Prawdopodobna jedenastka Zagłębia w 1. kolejce sezonu 2025/26: SIUTA - Szot, Matras, Gryszkiewicz, Chęciński - BORUŃ, Mucha, Rakels, Gogół, Dziedzic - Szykawka.