Sport

Nowy lider Hero Dubai Desert Classic

Patrick Reed prowadzi pośród dubajskich drapaczy chmur. Adrian Meronk pozostaje w grze.

Patrick Reed Fot. PAP/ EPA/ ALI HAIDER

Wszyscy go dobrze znamy – to przecież mistrz Masters z 2018 roku. Oprócz wielu zwycięstw wsławił się również kilkoma głośnymi akcjami z oględnie mówiąc dość lekkim traktowaniem reguł golfa. Patrick Reed, jeden z kilku zwycięzców wielkoszlemowych, którzy przenieśli się do saudyjskiej ligi LIV Golf, ma swoje za uszami, również kilka lat temu w tym właśnie turnieju. 

W 2023 roku podczas trzeciej rundy Dubai Desert Classic zamieszany był w mocno kontrowersyjną sytuację, która zapisała się w historii jako "Tree-gate". Jego piłka po uderzeniu z siedemnastego tee utknęła wysoko na palmie po prawej stronie fairwaya. Zgodnie z przepisami, aby uniknąć najgorszego dla siebie scenariusza – powrotu na tee z uderzeniem karnym, musiał zidentyfikować swoją piłkę. Użył w tym celu lornetki i oświadczył sędziemu, że jest "na 100 procent” pewien, że to jego piłka. Główny sędzia DP World Tour, Kevin Feeney, po potwierdzeniu przez Reeda oznaczeń, zezwolił mu na doliczenie jednego karnego uderzenia i upuszczenia nowej piłki w miejscu bezpośrednio pod piłką na palmie – bez konieczności powrotu na tee. 

Po rundzie rozpętała się burza. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie wideo, które sugerowało, że piłka Reeda uderzyła w inne drzewo niż to, na którym on „widział” swoją piłkę. Patrick oczywiście stanowczo utrzymywał, że postąpił słusznie, a Tour wydał oświadczenie, w którym wyjaśniał, że obowiązkiem gracza było jedynie zidentyfikowanie piłki. Ostatecznie nie było żadnych zmian decyzji sędziego. Reed zdołał zminimalizować straty na tym dołku, zaliczyć tam tylko bogeya, co pomogło mu utrzymać się w walce o zwycięstwo. Ostatecznie przegrał w niedzielę o włos z McIlroyem. Wcześniej panowie, którzy nie do końca darzyli się sympatią, mieli scysję na driving range przed sobotnią rundą, związaną z antymonopolowym pozwem Reeda przeciwko PGA Tour. 

Tym razem nie było, przynajmniej na razie, żadnych kontrowersji ani awantur. Reed grał w piątek imponującego golfa i prowadzi na półmetku turnieju z wynikiem 9 uderzeń poniżej par. Popisał się drugą rundą bez ani jednego bogeya, notując wynik 66, po 69 w czwartek. Najbardziej spektakularnym momentem był trafiony z około dwunastu metrów putt na eagle'a na trzynastce. Reed, który jako mistrz Masters korzysta z  dożywotniego honorowego członkostwo na DP World Tour, lubi Emirates Golf Club. Wcześniej zajmował tam drugie, a w poprzedniej edycji dziesiąte miejsce. 

„Grało mi się dobrze. Wyszedłem na pole i stworzyłem wiele dobrych okazji, a dziś spudłowałem tylko raz na greenie, co zdecydowanie pomaga” – powiedział 35-latek. „Na takim rodzaju pola można to zrobić, można wykręcić dobry wynik, a ja miałem szczęście trafić kilka puttów na początku i potem poszło już tylko lepiej”.

Amerykanin ma jedno uderzenie przewagi nad Anglikiem Andym Sullivanem, a dwa nad włoskim duetem - Andreą Pavanem i liderem po pierwszym dniu – Francesco Molinarim. 

Adrian Meronk walczył jak lew o przejście pierwszego od bardzo dawna cuta na DP World Tour, który ostatnio miał miejsce podczas The Open w 2024 roku. Rozpoczynając dzień z wynikiem PAR, trafił dwa birdie i chcąc nie chcą przełknął trzy gorzkie bogeye. Po dwóch rundach z wynikiem +1 plasuje się na dzielonym z dziesięcioma rywalami miejscu T60, w tym z… Tommy Fleetwoodem. To ostatnia pozycja dająca awans do rywalizacji w weekend. Niestety Polak nie zagra w sobotę razem z Tommym, a jego partnerem będzie dużo mniej znany zawodnik, Niemiec Freddy Schott. 

Broniący tytułu Tyrrell Hatton awansował o 6 pozycji na miejsce szóste. Skok o 42. pozycje zanotował „Rors”, który po słabej pierwszej rundzie 73, awansował na miejsce dwudzieste. Z turniejem pożegnali się m.in.: Joaquin Niemann, Antoine Rozner, Dustin Johnson, Padraig Harrington, czy zwycięzca sprzed tygodnia – Nacho Elvira. Wciąż gra za to brat "Nachosa" - Manuel Elvira. 

Na PGA Tour w The American Express po dwóch dniach z wynikiem -17 (!) prowadzą: No.1 OWGR - Scottie Scheffler i 18-latek Blades Brown, który puttował na ostatnim dołku na rundę marzeń 59. Spudłował z niecałych dwóch metrów! Wieczorne transmisje z Kalifornii na antenie Eurosportu 2 i bez reklam na platformie HBO Max.

Kasia Nieciak

WYNIKI


Adrian powalczył w piątek o pozostanie w turnieju.  Fot. Sebastian Włodarczyk 

Patrick Reed dobrze przygotował się do piątkowej rundy

Dustin Johnson za burtą, Viktor Hovland dwudziesty

Widoki z pola są surrealistyczne.