Sport

Nowa „9” już strzela

W ostatnim sparingu pierwszą bramkę dla Cracovii zdobył nowy napastnik Filip Stojilković.

Szwajcar z serbskimi korzeniami otworzył wynik mało porywającego spotkania. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus.

Tydzień przed inauguracją w Poznaniu Cracovia zmierzyła się na swoim stadionie z Zeleziarne Podbrezova ze słowackiej ekstraklasy i wygrała 2:0.  

Po meczu kibice zajmujący miejsca na jednej z trybun (wypełnili ją w połowie) po raz pierwszy mogli obejrzeć nowe koszulki na zbliżający się sezon. Zaprezentowane zostały trzy komplety dla bramkarzy i tylko dwa dla zawodników z pola, a w role modeli wcielili się dawni zawodnicy. Projekt trzecich trykotów jest jeszcze trzymany w tajemnicy i można usłyszeć, że zostanie wykorzystany tylko raz – w jednym ze spotkań rundy wiosennej, gdy klub będzie uroczyście obchodził 120-lecie istnienia.

Praszelik tylko trenował

Przed publicznością zaprezentowali się także wszyscy piłkarze, którzy są w kadrze pierwszego zespołu, w tym trzech nowych: Dominik Piła, Filip Stojilković i Mateusz Praszelik. Ten ostatni nie jest jeszcze gotowy do gry, ponieważ dołączył do zespołu już po obozie w Warce. Przed rozgrzewką zespołów biegał wzdłuż bocznej linii od jednego pola karnego do drugiego, pracując nad formą fizyczną. W końcówce było mu już bardzo ciężko, ale taki to czas, że trzeba zasuwać, by łatwiej było w meczach o stawkę. W kadrze zabrakło także Ajdina Hasicia, którego czeka jeszcze kilka tygodni przerwy, a także Amira Al-Ammariego i Patryka Janasika, który narzekają na drobne urazy.

Nieskuteczni gospodarze

Cracovia powinna szybko objąć prowadzenie. Po błędzie rywali z pola karnego strzelał Mikkel Maigaard i posłał piłkę koło słupka. To była stuprocentowa sytuacja. Kwadrans później sprzed „szesnastki” próbował Fabian Bzdyl. Bramkarz Adam Danko nie utrzymał piłki, ale zdołał się zebrać i złapał ją szybciej niż szukający dobitki Stojilković. Szwajcar z serbskimi korzeniami przypomina Beniamina Kallmana, który odszedł do Niemiec. Jest dobrze zbudowany, próbuje przestawiać obrońców, dysponuje niezłą szybkością i nie ma dla niego straconych piłek. Czas pokaże, czy Pasy będą miały tyle pociechy, co z Fina.

Cracovia prowadziła grę, a Słowacy najczęściej grali kilka metrów za połową boiska. W ekipie gospodarzy nadal szwankowała skuteczność, po dośrodkowaniu Otara Kakabadze na długi słupek Bzdyl źle uderzył z bliskiej odległości, a Karol Knap świetnie oszukał rywala i wypracował dobrą pozycję, jednak bardzo źle kopnął piłkę. Kolejną sytuację zmarnował Martin Minczew podając do bramkarza, zamiast zapytać go, w który róg trafić. 

Dali radość kibicom

Po przerwie Słowacy częściej gościli pod bramką Cracovii, ale nadal nie był to porywający mecz. Kibice na jednej z trybun za bramką długo nie mogli fetować goli, więc nagradzali za lepsze zagrania i skuteczne interwencje. Dopiero w 71. minucie ożywiło ich trafienie Stojilkovicia, który ekspresyjnie fetował pierwsze trafienie w nowym zespole. Niedługo wynik poprawił Maigaard, popisując się technicznym strzałem.

Michał Knura

◼ Cracovia – Zeleziarne Podbrezova 2:0 (0:0)

1:0 – Stojilković, 71 min, 2:0 – Maigaard, 80 min

CRACOVIA: Ravas (46. Madejski) – Piła, Henriksson (76. Jugas), Wójcik (46. Perković) – Kakabadze (85. Skovgaard), Maigaard, Knap (66. Atanasov), Olafsson (76. Biedrzycki – Minczew, Bzdyl (58. Rakoczy) – Stojilković (85. Lachowicz). Trener Luka ELSNER.

ZELEZIARNE: Danko   Deml, Faszko, Chyla, Marković, Mielke, Ninaj, Palumets, Tatolna, Smekal, Sziler. Grali także: Juriczka, Galczik, Havrylenko, Kujabi, Luka, Masaryk, Szubert. Trener Stefan MARKULIK.

Sędziował Sebastian Krasny (Kraków).