Nikogo to nie obchodzi
KOMENTARZ „SPORTU” - Michał Zichlarz
Z młodzieżowymi mistrzostwami Europy pożegnaliśmy się przed tygodniem, przegrywając w Żylinie z Francją 1:4. Wcześniej nie daliśmy rady Gruzji, tracąc gola w doliczonym czasie, a jeszcze zostaliśmy rozgromieni przez Portugalczyków. Pisaliśmy o tym, analizowaliśmy, rozmawialiśmy z trenerem Adamem Majewskim oraz czołowymi zawodnikami Orląt, Kacprem Kozłowskim i Jakubem Kałuzińskim. Na głębszą analizę, jak mówił szkoleniowiec, przyjdzie czas, choć pewnie za parę tygodni, przy nawale gier, wszyscy, albo zdecydowana większość, zapomną o tym, co było za południową granicą.
Chciałbym więc zwrócić uwagę na inną rzecz. Zastanawialiśmy się nad nią z Jaromirem Krukiem z „Piłki Nożnej” na Stadionie Pod Dubnom w Żylinie przy okazji ćwierćfinałowego meczu Portugalia – Holandia. Żylina nie jest położona daleko od naszej granicy. Z Katowic czy z Krakowa przy dobrych połączeniach drogowych można w miarę szybko dojechać. Z Polski nie bardzo jednak kto dojechał...
Przecież taki turniej jak MME to pole do obserwacji! Jak grają najlepsi w Europie, jakie systemy preferują, jak zachowują się obrońcy czy gracze innych formacji. Jakie są trendy w europejskim futbolu, na co kładzie się nacisk. Na żywo to wygląda zupełnie inaczej niż przed ekranem. Można zrobić mnóstwo notatek.
Niestety, polskich trenerów na trybunach nie można było dostrzec. Może odpoczywają, może nie mają czasu, nie wiem… A można nawet było pomyśleć o zorganizowaniu grupy szkoleniowców, która opracowałaby raport z turnieju. Potem mógłby on posłużyć młodszym szkoleniowcom - nie tylko zresztą im - do pracy, nawet nie tylko z młodzieżą. Byłby to dobry materiał na przyszłość. No ale za taką inicjatywą ktoś musiałby stać - myślę o PZPN-ie - lecz w nim chyba nie bardzo kto ma takie pomysły. Wszyscy sąpewnie zajęci walnym zgromadzeniem sprawozdawczo-wyborczym 30 czerwca...
Jedyne osoby ze środowiska, które na Słowacji, konkretnie w Żylinie, widziałem, to Wojciech Cygan i Artur Płatek z Rakowa, którzy byli na naszym inauguracyjnym meczu z Gruzją. Jeśli ktoś jeszcze z ligi, i nie tylko z niej, był na Słowacji, ot tak z własnej ciekawości, z chęci zobaczenia futbolu w dobrym młodzieżowym wydaniu, jak my dziennikarze, to bardzo chętnie bym się dowiedział! Proszę dać znać :)