Sport

Niewinne igraszki

Trzy szpadzistki i trzech florecistów znalazło się w turnieju głównym. Polacy zaczęli więc całkiem obiecująco.

Alicja Klasik ma wszelkie dane, by odegrać ważną rolę w dzisiejszym turnieju indywidualnym. Fot. Urząd Miejski Sosnowiec

SZERMIERKA

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że mistrzostwa świata, które odbywają w stolicy Gruzji, to spore wyzwanie dla ekipy Biało-czerwonych. Pierwszy dzień imprezy to były zaledwie niewinne igraszki wobec tego, co będzie się działo dzisiaj i w kolejnych dniach. Na inaugurację do walk grupowych i potem do bezpośrednich eliminacji przystąpiły szpadzistki oraz floreciści. Ponieśliśmy straty, bo w turnieju głównym zobaczymy trzy panie i trzech panów, ale nie jest źle, jeżeli uwzględnimy, przez jak gęste sito musieli się przebijać. Ale po kolei...

Alicja Klasik, 21-letnia brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Paryżu (najwyżej notowana - 34. miejsce w rankingu), wygrała wszystkie 6 walk w grupie i została rozstawiona z nr 16. W 1/32 finału spotka się z koleżanką klubową, Glorią Klughardt (RMKS Rybnik), i jedna z nich pożegna się z turniejem. Klughradt zaliczyła w grupie 4 wygrane i musiała stoczyć dwie walki pucharowe. Pokonała kolejno Tufahę Uwihoreye (Rwanda) 15:7 i Sevarę Rakhimovą (Uzbekistan) 15:10. W gronie 64 szpadzistek znalazła się Barbara Brych (AZS AWF Kraków), która wygrała 5 z 6 potyczek w grupie i też od razu dostała się do 1/32 finału. Zmagania w turnieju głównym zacznie od pojedynku z reprezentantką Hongkongu Ka Mong Chu. Odpadła jedynie Kinga Zgryźniak (RMKS, wygranych 5 walk w grupie), która w decydującej rundzie uległa Annie Zens (Luksemburg) 6:15 i została sklasyfikowana na 67. miejscu.

Wśród florecistów w walkach grupowych najlepiej spisał się 41-letni Leszek Rajski z Wrocławia, który wygrał 6 walk i dostał się bezpośrednio do 1/32 finału. Podopieczny trenera Krzysztofa Głowackiego zasłużył na słowa uznania i w kolejnej rundzie zmierzy się z Chińczykiem Yifanem Guo. Natomiast przez eliminacje bezpośrednie przebrnęli Michal Siess oraz Adrian Wojtkowiak. Ten pierwszy florecista z Gdańska w grupie zaliczył 4 wygrane, a decydującej potyczce pokonał Ekwadorczyka Thomasa Estebana Aguinagę Procela 15:8. Wojtkowiak również zaliczył 4 wygrane w grupie, zaś w walce pucharowej pokonał Peruwiańczyka Renzo Fukudę 15:8. W kolejnych walkach skala trudności zdecydowanie wzrośnie. Siess zmierzy się z 13. w światowym rankingu Gerekiem Meinhardtem. 34-letni Amerykanin przed 15 i 10 laty był mistrzem świata. Natomiast Wojtkowiak o kolejną rundę powalczy ze startującym pod neutralną flagą Władysławem Mylnikowem. Przez eliminacje bezpośrednie nie przebił się Jan Jurkiewicz z Torunia, który zaliczył 3 zwycięskie walki w grupie, ale w walce pucharowej nie sprostał Tommasowi Archiliemu (Meksyk) 8:15.

A dzisiaj się zatli promyk nadziei, by młode szpadzistki pokazały „pazurek”, zaś weteran Rajski swoje bogate. Walki zapowiadają się niezwykle interesująco. Ze swej strony stawiamy na zadziorną Alicję Klasik. 

(sow)