Niesamowite emocje!
Co to był za dwumecz Legii z Banikiem! W Lidze Europy dalej grają warszawianie.
Dopiero trzecie trafienie Jeana-Pierra Nsame w meczu z Banikiem zostało uznane. Fot. PAP/Leszek Szymański
Gospodarze zaczęli niezwykle ofensywnie i agresywnie, chcąc szybko zdobyć zaliczkę. Na bramkę znanego z gry w polskiej lidze Dominika Holca - Lech, Raków - leciały dośrodkowania z lewej i prawej strony, ale defensywa zespołu z Ostrawy, kierowana przez inną znaną postać z ekstraklasy, Michala Frydrycha (Wisła Kraków) trzymała się.
Dwa nieuznane gole!
W końcu jednak do siatki trafił niezawodny w ostatnich dniach Jean-Pierre Nsame – gole w Ostrawie i Kielcach. Na swoje nieszczęście kameruński napastnik przy podaniu Rafała Augustyniak był na minimalnym spalonym i serbski arbiter gola nie uznał. Wściekły napór Legii trwał. Kilkadziesiąt sekund po nieuznanej bramce huknął z kilkunastu metrów Ryoya Morishita, ale świetnie interweniował Holec. Skończyło się na rożnym dla Wojskowych. Piłkarze prowadzeni przez Pavela Hapala nie wychodzili ze swojej połowy.
Po kwadransie bramka padła, tyle że… dla Banika! Piłkarze Legii przysnęli w swoim polu karnym. Piłka po uderzeniu Davida Buchty – dobry mecz i w Ostrawie, i w Warszawie – trafiła po nogi Erika Prekopa, który uderzył tak, że Kacper Tobiasz nie miał wiele do powiedzenia. Zaczęło się tak jak przed tygodniem na Stadionie Miejskim w Ostrawie-Vitkowicach.
Mecz miał znakomite tempo i stał na świetnym poziomie – jak tydzień temu. Warszawianie mieli pecha, bo raz goście wybili piłkę z własnej linii bramkowej, a po strzale głową Pawła Wszołka bramkarz Banika zatrzymał futbolówkę. Z drugiej strony Tobiasz z najwyższym trudem sparował piłkę po groźnym strzale głową Davida Latala (zbieżność nazwisk z byłym reprezentantem Czech i trenerem Piasta). Legia miała pecha, pecha miał też Nsame. Przed przerwą drugi raz umieścił piłkę w siatce, ale sędziowie znowu dopatrzyli się spalonego, tym razem zagrywającego Wszołka!
Niewykorzystany karny w 90 minucie!
Po przerwie oglądaliśmy kolejne ataki rozpędzonych legionistów, szanse mieli Morishita i Wszołek, ale efektu bramkowego dalej nie było. Jedenastka z Ostrawy znowu, jak na początku, broniła się przed swoją szesnastką. W końcu sprawiedliwości stało się zadość. Do siatki ponownie trafił Nsame i za trzecim razem (!) gol doświadczonego napastnika z Kamerunu został uznany! Znakomitą asystę zanotował Bartosz Kapustka.
Na niewiele ponad kwadrans do końca zrobiło się 2:1 dla Legii po kolejnej znakomitej akcji zespołu trenera Edwarda Iordanescu, Wahan Biczachczjan świetnie zgrał do Morishity, ten objechał Holca, z linii końcowej zagrał przed bramkę rywala, a tam nieszczęśliwie piłkę do siatki wpakował Karel Pojezny. Kiedy wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte,… odgwizdana została „jedenastka” dla Czechów! Wszołek sfaulował Prekopa… Do piłki podszedł Buchta i… trafił w zewnętrzną część słupek! Była 90 minuta.
To był decydujący moment dwumeczu, dodajmy znakomitego z obu stron. Taki futbol, zarówno w Ostrawie, jak i w Warszawie pokazały Legia i Banik, chce się oglądać! W 3. rundzie eliminacji Ligi Europy Wojskowi zagrają z AEK Larnaka, która wyeliminowała słoweńskie Celje (1:1, 2:1). Banik w 3. rundzie eliminacji, tyle że Ligi Konferencji, zmierzy się z Austrią Wiedeń.
Michał Zichlarz
◼ Legia Warszawa – Banik Ostrava 2:1 (0:1)
0:1 – Prekop, 15 min, 1:1 – Nsame, 50 min, 2:1 – Pojezny, 74 min (samobójcza)
LEGIA: Tobiasz – Wszołek, Ziółkowski, Kapuadi, Vinagre (90+3. Jędrzejczyk) – Biczachczjan (75. Chodyna), Augustyniak, Kapustka, Elitim (46. Alfarela), Morishita (75. Goncalves) – Nsame (81. Szkurin). Trener Edward IORDANESCU.
BANIK: Holec – Frydrych, Chalusz, Pojezny – Buchta (90. Munksgaard), Boula, Rigo (90+1. Almasi), Latal (46. Kpozo), Holzer (78. Owusu) – Sin (78. Zlatohlavek), Prekop. Trener Pavel HAPAL.
Sędziował Christian-Petru Ciochirca (Austria). Widzów 20226. Żółte kartki: Vinagre, Tobiasz, Kapustka.
Pierwszy mecz 2:2. W 3 rundzie el. LE Legia zagra z AEK Larnaka (7 i 14 sierpnia).
Zamknięta „Żyleta”
Kibice warszawskiego zespołu zawiesili protest przeciwko klubowi – brak transferów, błędna polityka - ale obiekt przy Łazienkowskiej i tak nie mógł być pełny. Zamknięta jest „Żyleta”. To kara UEFA z kwietnia za odpalenie środków pirotechnicznych w meczu w z Chelsea w 1/4 finału Ligi Konferencji. Dodajmy, że w czwartek Banika wspierało w Warszawie 1,5 tys. kibiców ostrawskiego klubu. Do polskiej stolicy przyjechali specjalnym pociągiem oraz autokarami.
(zich)
