Sport

Niektórzy już przepraszali

ZAPRASZAMY NA STADIONY – Piotr Tubacki

Druga kolejka prawdę ci powie? Nie, nie powie nic. Kibice – kierowani emocjami, co zrozumiałe – mają tendencję do oceniania książki po okładce. Tą okładką jest rzecz jasna mecz numer jeden. Niektórzy piali z zachwytu po inauguracji, inni odpalali pochodnie i już wybiegali z widłami na ulice. A trzeba tutaj jednego słowa – spokojnie. Pierwsze spotkania mogły być sygnałami wysłanymi w eter, ale kilka to zapewne tylko fałszywe szumy, które należy zignorować. Chciałoby się teraz napisać o tym, że Chrobry Głogów po rozbiciu Odry 3:0 może zostać czarnym koniem albo że Stal Mielec po laniu 0:4 z Wisłą Kraków przeleci przez I ligę jak ostatnio Warta. Ale przecież to nie jest nic pewnego. Może tak być, ale nie musi.

Na Górnym Śląsku znakomite znaki dymne wysłano spod koca w Bytomiu i Tychach – ale czy to coś da? Nie wiadomo. A czy Ruch będzie kontynuował miernotę z meczu z Puszczą Niepołomice? Też trudno stwierdzić. Oczywiście, patrząc na chorzowian szerzej, można dostrzec wiele punktów wspólnych z fatalną rundą wiosenną, można powątpiewać w trenera Dawida Szulczka, ale proszę, żeby Niebieska społeczność pamiętała o jednym: w Katowicach już przepraszali Rafała Góraka, a w Tychach Artura Skowronka. Życzę wam, abyście musieli też przeprosić wkrótce Szulczka. Bo chyba żaden z Was, jego uzasadnionych często krytyków, nie chce mieć racjico do swoich pesymistycznych wizji.