Niekończące się lovestory
W Chorzowie nadchodzi kolejny sezon i... kolejne dywagacje dotyczące młodzieżowca. Jak uda się rozwiązać ten kłopot?
Czy Jakub Sobeczko będzie podstawowym młodzieżowcem Ruchu? Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
RUCH CHORZÓW
Pierwszym etatowym młodzieżowcem w Ruchu był Tomasz Wójtowicz, który przeszedł z klubem drogę od III ligi do ekstraklasy. Był nie tylko młody, ale i jakościowy, w dodatku wychowany przy Cichej. Rodzynek. Właściwie co sezon pojawiała się dyskusja dotycząca alternatywy dla Wójtowicza, który był – dosłownie – niezastąpiony. Na szczęście omijały go kontuzje, a poważniejszą złapał dopiero w środku sezonu ekstraklasy, gdy istniał już limit 3000 minut i przede wszystkim trener Jan Woś mógł pozwolić sobie na krótki komfort gry bez młodzieżowca. Bo poza Wójtowiczem Niebiescy nie mieli nikogo odpowiedniego w tej kategorii wiekowej.
Byli i nie ma
Katowiczanin opuścił Chorzów po spadku z ekstraklasy, pozostając w elicie w Lechii Gdańsk, bo w najwyższej lidze, jako gracz z rocznika 2003, miał jeszcze status młodzieżowca. W I lidze granica jest przesunięta o jeden rocznik niżej, stąd Ruch tak czy siak, niezależnie od jego odejścia lub pozostania, potrzebował kogoś nie starszego niż z 2004. Najwięcej minut na murawie spędził wypożyczony z Zagłębia Lubin Szymon Karasiński, rocznik właśnie 2004, który w 31 meczach zagrał 1632 minuty. W drugiej kolejności był Bartłomiej Barański, którego talent wystrzelił w trakcie rundy jesiennej, skutkując podpisaniem zimą przedwstępnej umowy z Lechem Poznań, co przerodziło się w szybki wykup i natychmiastowe wypożyczenie do Ruchu – czyli ze sportowego punktu widzenia nic się nie zmieniło. Szkoda była tym większa, że „Bibi” dopiero zaczynał pokazywać swoją jakość, a w dodatku to chłopak z rocznika 2006, czyli zabezpieczający status młodzieżowca w I lidze do sezonu 2026/27 włącznie. Trzeci w rankingu minut był wypożyczony zimą z Legii Jakub Adkonis (2007), wielki niewypał, o którym napisano i powiedziano już wiele. To na tych młodzieżowcach opierali się w minionych sezonach Niebiescy, a z racji wypożyczeń – żadnego z nich już przy Cichej nie ma.
Chmarek out?
W Ruchu było jeszcze jedno nazwisko, które zostało sprowadzone przed sezonem z myślą o byciu młodzieżowcem numer 1, ale szybko zostało negatywnie zweryfikowane – Mateusz Chmarek, ściągnięty za gotówkę z Górnika Zabrze. Wiosną był wypożyczony do drugoligowej Olimpii Grudziądz i od 1 lipca formalnie znowu jest piłkarzem 14-krotnych mistrzów Polski. Ruch jednak nie wziął go na obóz, nie wydał żadnego komunikatu w jego sprawie (jedynie, że nie było go na pierwszym treningu 17 czerwca, bo dzień później Olimpia grała jeszcze baraż o II ligę), niektórzy zapomnieli o jego istnieniu. Logika wskazuje więc, że Chmarka nie ma w planach na kolejny sezon i mimo ważnego kontraktu (jeszcze rok) ma wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Chyba że coś nagle się w jego sprawie zmieni. Ofensywny pomocnik to rocznik 2004, więc i tak stracił już status młodzieżowca w I lidze.
Ważne pytania
Na ten moment Niebiescy sprawdzają w sparingach przede wszystkim własną młodzież. Numerem jeden w oczach trenera Dawida Szulczka jest/był Jakub Sobeczko, który jednak ostatnio nabawił się urazu, opuścił dwa weekendowe sparingi i nie zagra też dzisiaj z Puszczą Niepołomice. Problem skrzydłowego z rocznika 2006 jest jednak taki, że na dłuższą metę jest niesprawdzony w pierwszoligowych bojach. W zeszłym sezonie zaliczył bowiem... dwa krótkie występy. Pod koniec rozgrywek miał dostać więcej minut, ale był potrzebny drużynie juniorskiej. Poza tym w Ruchu sprawdzano jeszcze mniej ogranych: Mateusza Rosoła, Kacpra Dyducha, Kajetana Klaję, Macieja Krzempka i Oliviera Gielzę (kolejność prawdopodobnie taka, jak w hierarchii do grania). Oczywiście nie można zapomnieć o testowanym stoperze Nikodemie Leśniaku-Paduchu (rocznik 2006) ze Skry Częstochowa, który najprawdopodobniej podpisze kontrakt z Ruchem. Ale czy można go rozpatrywać jako młodzieżowca na pierwszy skład? Czy dysponuje odpowiednią jakością? Czy wywalczy miejsce w solidnie obsadzonym środku obrony? Czy może trener Szulczek dokona roszad taktycznych z jego powodu? Niewykluczone, że tak jak było zapowiadane na początku okresu przygotowawczego, Ruch zdecyduje się jeszcze na transfer młodzieżowca z zewnątrz. Tym bardziej że w ekstraklasie nie ma już wymogu jego wystawiania, więc materiału nie powinno brakować.
Piotr Tubacki