Niech żyje bal!
W minionych latach Wisła potrafiła bardzo zepsuć weekend jej sympatykom. Zapewniając sobie awans, odkupiła te winy.
Prezes Jarosław Królewski ze złożonymi rękami czekał na ostatni gwizdek sędziego. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Prezes Jarosław Królewski ze złożonymi rękami czekał na ostatni gwizdek sędziego. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus