Nie ma zadowolonych
Czy gdyby Arka miała drugiego Sebastiana Kerka, pokonałaby Radomiaka?
Achtung! Niemiec bije stały fragment! Fot. Ireneusz Wnuk/Press Focus
Gdynianie podrażnieni minimalną porażką z Motorem chcieli udowodnić swoją wartość pierwszym meczem na swoim stadionie. Ten zresztą... został nieco opóźniony z powodu pirotechnicznego zadymienia. Nad Bałtyk przyjechał Radomiak, który na inaugurację rozbił Pogoń aż 5:1. Wtedy wpadało mu wszystko – a jak było wczoraj?
Okazał szacunek
Od początku było wiadomo, że lekko nie będzie ani jednym, ani drugim. Nie było wielu konkretów, spotkanie było raczej wyrównane, ale na czoło wysunął się Dawid Abramowicz. 34-letni lewy obrońca najwięcej czasu w karierze spędził właśnie w Radomiu, choć od tego sezonu – po okresie w Puszczy Niepołomice – reprezentuje Arkę. W 14 minucie gospodarze wywalczyli rzut rożny, którego wykonał Kerk. Niemiec zagrał precyzyjnie na krótki słupek i było to zagranie w pełni świadomie i znakomicie wyćwiczone, bo jego koledzy stworzyli tam przewagę liczebną 3 na 2. Przyjezdni pogubili się, co wykorzystał Abramowicz, z bliska pakując piłkę do siatki. Strzelec gola nie cieszył się, okazując szacunek Radomiakowi, w którego barwach zagrał 156 razy.
Spalony po rożnym
Nie on był jednak numerem na boisku, a wspomniany Kerk. 31-latek, mający w CV 50 występów w Bundeslidze, kilkukrotnie zaprezentował, jak kapitalnie ma ułożoną lewą nogę. Na początku drugiej połowy w identyczny sposób wykonał korner, który ponownie dał Arce gola! Czujny w totalnym chaosie był Michał Marcjanik, lecz chaos ten zaszkodził beniaminkowi. Mniej więcej metr od linii bramkowej piłka odbijała się między arkowcami jak w ping pongu, w efekcie czego... VAR anulował gola z powodu spalonego. Decyzja słuszna, choć niełatwa – więc brawo dla sędziego wideo Daniela Stefańskiego i jego asystenta Adama Kupsika. Kerk się jednak nie poddawał. W 54 minucie przymierzył z dystansu, zmuszając do robinsonady Filipa Majchrowicza, zaś chwilę później dośrodkował z rzutu wolnego, po którym w słupek główkował Julien Celestine. I co? I tyle – bo w 61 minucie strzelił Radomiak!
Grzesik na króla strzelców!
Po składnej akcji, indywidualnym podciągnięciu Bruno Jordao i asyście Rafała Wolskiego do siatki trafił Jan Grzesik – zdobywając trzecią bramkę w sezonie. Paradoks był taki, że skoncentrowany na obcokrajowcach Radomiak strzelił gola dzięki duetowi Polaków! Po wyrównaniu radomianie mieli lekką przewagę, ale do ostatniego gwizdka nikt już nie był wystarczająco konkretny, aby zapewnić swojej drużynie prowadzenie. Choć w końcówce Kerk... zmusił do wysiłku Majchrowicza, ponownie siejąc zamęt dośrodkowaniem z rożnego! To jednak było za mało.
Piotr Tubacki
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Arka Gdynia - Radomiak Radom 1:1 (1:0)
1:0 – Abramowicz, 14 min (głową, asysta Kerk), 1:1 – Grzesik, 61 min (asysta Wolski)
ARKA: Węglarz 5 – Navarro 5 (70. Zator 3), Marcjanik 5, Celestine 5, Abramowicz 6 – Kerk 7, Jakubczyk 6 (80. Perea niesklas.), Sidibe 4 – Oliveira 3 (46. Predenkiewicz 3), Sobczak 2 (64. Percan 3), Kocyła 4 (70. Gaprindaszwili 3). Trener Dawid SZWARGA. Rezerwowi: Grobelny, Stolc, Hermoso, Nguiamba, Vitalucci.
RADOMIAK: Majchrowicz 6 – Grzesik 7, Kingue 5, Blasco 5, Pedro 4 – Kaput 4 (56. Wolski 6), Jordao 6 – Lopes 5 (86. Golubickas niesklas.), Alves 5 (86. Donis niesklas.), Capita 4 (77. Ouattara niesklas.) – Tapsoba 4 (56. Maurides 3). Trener Joao HENRIQUES. Rezerwowi: Jerke, Koptas, Cichocki, Camara, Leandro, Niziołek.
Sędziował Karol Arys (Szczecin) – 5. Asystenci: Marek Arys, Marcin Janawa (obaj Szczecin). Widzów 12 627. Czas gry: 97 min (47+50). Żółte kartki: Marcjanik (84. faul) – Tapsoba (6. faul), Pedro (28. niesport. zach.), Jordao (82. faul)
MÓWIĄ LICZBY | ||
ARKA | RADOMIAK | |
49 | posiadanie piłki | 51 |
4 | strzały celne | 3 |
6 | strzały niecelne | 11 |
5 | rzuty rożne | 4 |
15 | faule | 12 |
3 | spalone | 2 |
1 | żółte kartki | 3 |