Sport

Nie ma Hurkacza? Nic nie szkodzi!

Kamil Majchrzak pewnym krokiem wkroczył do 3. rundy Wimbledonu!

Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego złapał formę na trawie w najlepszym momencie. Fot. Szymon Górski/PressFocus

Postawa tenisisty z Piotrkowa Trybunalskiego to miłe zaskoczenie dla polskich fanów tenisa. Choć przed Wimbledonem Kamil Majchrzak przegrał cztery kolejne mecze na trawie, na All England Club wygląda niezwykle pewnie, w czym zdecydowanie pomogło zwycięstwo w pierwszej rundzie po pięciosetowym boju z rozstawionym z numerem 32. Włochem Matteo Berrettinim.

W środowy wieczór 109. w rankingu 29-letni Polak poszedł za ciosem i w błyskawicznym tempie - 1,5 godziny z „haczykiem”! - rozprawił się z amerykańskim tenisistą Ethanem Quinnem (89. ATP) 6:1, 6:4, 6:3. Majchrzak był niemal bezbłędny (tylko 16 niewymuszonych pomyłek w trzech setach!), a o 8 lat młodszy rywal kompletnie nie radził sobie z jego inteligentnym tenisem. Piotrkowianin od początku narzucił swoje warunki. Pierwszy set trwał zaledwie 20 minut, a Majchrzak zaczął go od wygrania pięciu gemów z rzędu. O jego zabójczym płaskim bekhendzie po prostej już krążą legendy.

W kolejnych partiach rywalizacja nie była tak jednostronna, ale przewaga Polaka nie podlegała dyskusji. W drugim i trzecim secie szybko przełamywał rywala, a później kontrolował wydarzenia na korcie.

- Spodziewałem się bardzo trudnego meczu, ale na początku rywal był bardziej zestresowany ode mnie, a ja grałem solidny tenis. Bardzo dobrze returnowałem i przeciwnik w pewnym momencie zwariował, nie wiedział jak grać, żeby zdobyć punkt. W trzecim secie trochę z niego zeszło ciśnienie, był wtedy najgroźniejszy, musiałem się bronić, ale cieszę się, że pod presją zagrałem dobre punkty i rozstrzygnąłem mecz w trzech setach - podsumował zwycięzca w Polsacie Sport.

Majchrzak po raz drugi w karierze awansował do 3. rundy wielkoszlemowego turnieju - poprzednio dwa mecze wygrał w US Open 2019. Piotrkowianin świetnie wypełnia pustkę po półfinaliście z 2021 roku, ale porcelanowym ostatnio Hubercie Hurkaczu, który wycofał się z turnieju już po losowaniu drabinki. W rywalizacji o 1/8 finału zmierzy się z Francuzem Arthurem Rinderknechem lub Chilijczykiem Cristianem Garinem.

(t)