Nie boją się ŁKS-u
Bytomian czeka pierwszy wielki test na zapleczu ekstraklasy.
Duet Azackyj - Szymusik odpowiada w Polonii za skuteczną defensywę. Fot. Ireneusz Wnuk/PressFocus
POLONIA BYTOM
W ostatnich sezonach Królowa Śląska nie miała okazji mierzyć się w lidze z takimi siłami, jak dzisiaj. W trzecim kolejnym meczu na wyjeździe beniaminek z Bytomia uda się bowiem do ŁKS-u, który ma tylko jeden plan na te rozgrywki – awans. – Na pewno nie będziemy bali się tego meczu. To po prostu kolejne spotkanie. Dobrze się do niego przygotujemy, przeanalizujemy przeciwnika i mam nadzieję, że pojedziemy zdobyć trzy punkty – zapowiedział Kamil Wojtyra, który golem w Głogowie, przeciwko swojemu byłemu klubowi, Chrobremu, zapewnił ostatnio Polonii zwycięstwo.
Trudno będzie bytomskiej defensywie utrzymać status niepokonanej, choć bramkarz Axel Holewiński nie bez powodu został wybrany do oficjalnej jedenastki kolejki w miniony weekend. Trener Łukasz Tomczyk nie ma jednak powodu dokonywać zmian w obronie, której trzon stanowi trójka Grzegorz Szymusik, Oleksandr Azackyj i Oskar Krzyżak. Zawodnicy beniaminka robią, co do nich należy, niezależnie od okoliczności, co pokazuje fakt, że po dwóch kolejkach... tylko Chrobry i Pogoń Siedlce obejrzały więcej żółtych kartek (po 7, a poloniści – 6). W Łodzi nie będą mogli liczyć na nadmiar posiadania piłki, ale raczej nie powinno im to przeszkadzać – w Łęcznej mieli ją przez 48 procent czasu, a w Głogowie 46. Polonia jest konkretna i skuteczna, bo do zdobycia 4 bramek wystarczyło jej tylko 6 uderzeń celnych. To może być w Łodzi klucz do sukcesu.
Na korzyść Królowej Śląska działa też fakt ogólnej stabilizacji. Trener Tomczyk kontynuuje pracę, która od blisko dwóch lat daje znakomite efekty. Regularność i konsekwencja są w cenie, szczególnie jeśli dysponuje się ograniczonymi środkami. ŁKS na brak tych środków nie narzeka, ale latem zaszło w nim więcej zmian i na razie szuka najlepszej wersji siebie. W tym Polonia powinna upatrywać swojej szansy.
(PTub)
