Sport

Naprawdę nowy Górnik

TRYBUNA KIBICA – GÓRNIK ZABRZE

Górnik swoją ofensywą w przygotowaniach do nowego sezonu nie słowami, a czynami przekonuje, że chce atakować wyższe cele. Gołym okiem widać, że organizacyjnie klub dojrzewa w bardzo szybkim tempie i pokazuje, że jeśli się chce, to można poczynić ogromne postępy jako instytucja. Na papierze wszystko się zgadza i wydaje się być zbalansowane. W nowym zaciągu znajdziemy doświadczenie i uznanych w ekstraklasie zawodników, są młodzi Polacy, są stranieri z liczbami. Na uwagę zasługuje też rewolucja w sztabie, bo tu nowy trener to jedno, ale zmienia się też filozofia, bo zdecydowano się go mocno rozbudować. Wszystko wskazuje na to, że podjęto walkę z dotychczasowym minimalizmem i utartymi schematami. Kilku asystentów i analityk, wzmocnienie sfery przygotowania motorycznego przez Marcina Zondka – to jest ogromny powiew świeżości i tu należy bić brawo za takie decyzje. Te wszystkie zmiany pokrywają się z wieloma diagnozami stawianymi na łamach tego felietonu, dlatego z wielkim entuzjazmem przyjmujemy wszystkie nowości.

Na uznanie zasługuje też nieustępliwość w walce o Marcela Łubika, który w końcu trafił na Roosevelta. Ten ruch dosyć mocno zdradza cel, liczy się wynik i młody bramkarz ma być kolejną wartością dodaną do tego zespołu. Oczywiście, lepiej by było mieć jego kartę zawodniczą na własność, ale często zapominamy, że pieniądze są tylko środkiem do celu, a najważniejszy w piłce nożnej jest wynik sportowy.

Jest to bramkarz, który ma ogromny potencjał i mocno wychodzi poza schemat klasycznego pojmowania tego rzemiosła. Zbyt dużym uproszczeniem będzie powiedzenie, że „dobrze gra nogami”. On będzie nie tylko dobrze wznawiał grę, ale można się spodziewać kluczowych i otwierających podań. Prawdopodobnie będzie grał od dechy do dechy w całym sezonie i tu świetnym zwieńczeniem byłoby pozyskanie Tomka Loski jako jego zmiennika. „Gienek” ma charakter i oddane serce Górnikowi, więc kto jak nie on udźwignie rolę drugiego bramkarza w takiej sytuacji?

Wszystko to składa się na bardzo optymistyczny obraz i z niecierpliwością wyczekujemy startu rozgrywek.