Najważniejszy mecz
W XXI wieku Norwegia jeszcze nie zagrała na wielkim turnieju. Teraz, jeśli pokona Włochy, będzie o krok od mundialu.
Czy Erling Haaland (w środku) „ukłuje” Włochów? Fot. Zeljko Stevanic/Xinhua / Press Focus
ELIMINACJE MŚ
Norweskie Lwy w swojej historii tylko cztery razy pojechały na mistrzostwa – trzy razy świata, raz Europy. Ostatnio na wielkiej imprezie oglądaliśmy je na Euro 2000, gdzie jednak skończyły na fazie grupowej. Potem Skandynawowie nie mieli silnej reprezentacji, choć zawsze kilku ciekawych piłkarzy się w niej występowało, jak np. John Arne Riise znany głównie z Liverpoolu, napastnik John Carew czy pomocnik Tore Andre Flo. Teraz sytuacja jest zgoła inna.
Nie tylko Haaland i Odegaard
Biorąc pod uwagę 54 drużyny biorące udział w eliminacjach mistrzostw świata w Europie, skład Norwegii jest wyceniany jako... dziewiąty najdroższy! Nad nim znajdują się tylko same tuzy, a za nim – kolejno Szwecja, Dania, Chorwacja, Turcja, Szwajcaria. Tę ostatnią piątkę regularnie oglądamy na różnych turniejach, a Norwegii jak tam nie było, tak nie ma. Nie może więc dziwić, że w kraju fiordów głód awansu jest ogromny, tym bardziej że zespół trafił się tam nietuzinkowy. Jest dowodzony przez Erlinga Haalanda z Manchesteru City i kapitana Martina Odegaarda z Arsenalu. Dopisać można jeszcze Kristoffera Ajera z Brentford, Juliana Ryersona z Borussii Dortmund, Sandera Berge z Fulham, Antonio Nusę z Lipska, Alexandra Sorlotha z Atletico Madryt czy Andreasa Schjelderupa z Benfiki. A to i tak nie koniec! Jakości Lwy mają więc wystarczająco dużo, by celować wysoko, ale jak na razie celowały one... koślawo. Czy teraz będzie inaczej? Ponownie mają takie nadzieje, a będą one bliskie spełnienia, jeśli dzisiaj na Ullevaal Stadion uda się pokonać Włochów.
Włosi nie będą faworytem
Media w Norwegii podkreślają wagę spotkania z Italią. Reprezentacja Włoch dopiero zaczyna eliminacje po tym, jak odpadła w ćwierćfinałach Ligi Narodów z Niemcami. Gdy Squadra Azzurra rywalizowała z najlepszymi, skandynawskie Lwy biły Izrael i Mołdawię. Wiadomo, że Włosi teraz będą nadrabiać zaległości terminarza, ale jeśli ulegną w Oslo i będą mieli 9 punktów straty do Skandynawów, to będzie działało na wyobraźnię. Wówczas reszta eliminacji będzie stała pod znakiem śledzenia rezultatów jednych i drugich i wyczekiwania potknięć rywali. Jeśli takowe się nie zdarzą (a prawie zawsze się zdarzają), to kluczowy może być rewanż we Włoszech. – Najważniejsze, abyśmy byli sobą. Musimy zerknąć na przeciwnika, zawsze to robimy, bo każdy ma swoje mocne i słabe strony, niezależnie od tego, w której części rankingu FIFA się znajduje. Jednakże w ujęciu całościowym nie zwracamy na nich uwagi – zapowiadał selekcjoner Norwegii Stale Solbakken, który w pełni wierzy w swój zespół. Udowodnił to dość odważnym stwierdzeniem. – Nie jestem przekonany, że Włosi będą faworytem. Gramy u siebie. To może być 50 na 50, ale nie będziemy grać piłki „na przeczekanie” – zapowiedział.
Krytyka gwiazdy
W ostatnim czasie Norwegowie rzadko pokonywali najsilniejsze drużyny świata. Nie bez powodu więc w takich meczach uwaga kieruje się w stronę gwiazd, jak mózg zespołu w postaci Martina Odegaarda, który jednak ostatnio był krytykowany za swoją grę w Arsenalu. Ekspert, a w przeszłości znakomity angielski obrońca Jamie Carragher, określił sezon w wykonaniu Norwega jako przeciętny. – Zawsze był liderem, zarówno na boisku, jak i w szatni jako kapitan. Nie mam z nim żadnego problemu – stanął w obronie 26-latka selekcjoner Solbakken, ale sam Odegaard jest świadomy, że w ostatnich tygodniach nie był najlepszą wersją siebie. – Mam mieszane uczucia. Miałem trochę kłopotów przez cztery-pięć miesięcy z powodu kontuzji i tym podobnych. Potem wróciłem do gry i uważam, że początkowo szło mi bardzo dobrze, potem obniżyłem loty, ale końcówkę znowu miałem dobrą – przeprowadził samoocenę Odegaard.
W Norwegii liczą, że pomocnik Arsenalu razem z Haalandem rozerwą włoską defensywę, tym bardziej że ta ma ostatnio problemy personalne. Powołanie do kadry odrzucił Francesco Acerbi, a kontuzje złapali Matteo Gabbia, Riccardo Calafiori (kolega klubowy Odegaarda) oraz Alessandro Buongiorno. Co na to Haaland, który z 40 golami w 41 występach dla Norwegii jest jej najskuteczniejszym strzelcem w historii?
Piotr Tubacki
Grupa I
Piątek, 20.45: Estonia – Izrael, Norwegia – Włochy
|
1. Norwegia |
2 |
6 |
9:2 |
|
2. Estonia |
2 |
3 |
4:4 |
|
3. Izrael |
2 |
3 |
4:5 |
|
4. Włochy |
0 |
0 |
0:0 |
|
5. Mołdawia |
2 |
0 |
2:8 |
Grupa J
Piątek, 20.45: Macedonia Pn. – Belgia, Walia – Liechtenstein
|
1. Macedonia Pn. |
2 |
4 |
4:1 |
|
2. Walia |
2 |
4 |
4:2 |
|
3. Kazachstan |
2 |
3 |
3:3 |
|
4. Belgia |
0 |
0 |
0:0 |
|
5. Liechtenstein |
2 |
0 |
0:5 |
Grupa L
Piątek, 20.45: Gibraltar – Chorwacja, Czechy – Czarnogóra
|
1. Czechy |
2 |
6 |
6:1 |
|
2. Czarnogóra |
2 |
6 |
4:1 |
|
3. Chorwacja |
0 |
0 |
0:0 |
|
4. Wyspy Owcze |
2 |
0 |
1:3 |
|
5. Gibraltar |
2 |
0 |
1:7 |
