Najważniejsza była feta
Zagłębie wygrało w Bytomiu, na chwilę psując święto Polonii, ale sobota była dniem wielkiej radości wszystkich Niebiesko-czerwonych.
Tak cieszył się z awansu najlepszy zespół 2. ligi w sezonie 2024/25. Fot. BS Polonia Bytom
Drużyna z Sosnowca utarła trochę nosa ekipie trenera Łukasza Tomczyka w prestiżowym sąsiedzkim meczu, którego wynik o niczym już nie decydował. Na dodatek sędzia nie podyktował ewidentnego rzutu karnego za faul na Jeanie Franco Sarmiento - zamiast „jedenastki” 30 sekund później padł gol dla Zagłębia.
Ale to Polonia w wielkim stylu awans do 1. ligi zapewniła sobie już trzy kolejki przed końcem sezonu - po ostatnim gwizdku z rąk prezesa Śląskiego ZPN i wiceprezesa PZPN Henryka Kuli ekipa z Bytomia odebrała pamiątkową paterę, a wieczorem fetowała sukces wspólnie z kibicami na Rynku.
Zagłębie marzyło o tym samym, ale ta misja zakończyła się klęską, za co „głową” zapłacili trener Marek Saganowski i dyrektor sportowy Grzegorz Kurdziel. Dopiero przed tygodniem, już pod kierunkiem Bartłomieja Bobli, sosnowiczanie uniknęli barażów o utrzymanie.
Sam mecz nie był zbyt ciekawym widowiskiem - gospodarze mieli optyczną przewagę, ale podobnie jak przed tygodniem w Elblągu, bili głową w mur, albo Zagłębie ratował dobrze dysponowany Kacper Siuta. Więcej oczywistych sytuacji wypracowali sobie nastawieni na grę z kontry goście, lecz partaczyli, m.in. w 19 minucie wychodzili dwóch na jednego, jednak Bartosz Zawojski tak długo zwlekał z podaniem, że przeciął je wracający Grzegorz Szymusik. Pod drugą bramką Szymusik trafił także w słupek.
Losy wyniku rozstrzygnęły się 10 minut po przerwie. Najpierw szarżującego w polu karnym Zagłębia Sarmiento pociągnął za koszulkę i powalił Szymon Zalewski, ale słabo prowadzący zawody Rafał Rokosz nakazał grać dalej - goście wyprowadzili akcję, po której Bartosz Boruń z 10 metrów pokonał Karola Szymkowiaka; tu kolejny błąd popełnił arbiter, bo wcześniej ręką zagrał obrońca Polonii Oskar Krzyżak i Zagłębie powinno strzelać karnego… W 78 minucie Boruń mógł podwyższyć, ale przegrał pojedynek z golkiperem Polonii.
- Powiedziałem piłkarzom przed meczem, że walczymy o swoje nazwiska i w trzech ostatnich meczach zapunktowaliśmy. Z przebiegu gry mieliśmy klarowniejsze sytuacje, zwycięstwo mogło być okazalsze, ale nie wybrzydzamy, w końcu wygraliśmy na boisku lidera - powiedział trener Zagłębia Bartłomiej Bobla, który na pytanie, czy chciałby prowadzić Zagłębie w przyszłym sezonie bez namysłu odpowiedział „tak!”.
Polonia zakończyła sezon drugą porażką w swojej twierdzy, poprzedniej doznała w listopadzie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Łukasz Tomczyk tym razem nie zarządzał zespołem z ławki, pauzując za kartki, a na konferencji podziękował za awans swojemu sztabowi.
Tomasz Mucha
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Polonia Bytom - Zagłębie Sosnowiec 0:1 (0:0)
0:1 - Boruń, 56 min
POLONIA: Szymkowiak - Szymusik, Krzyżak, Wypart - Barczak, Ściślak (66. Steblecki), Gajda (82. Łabojko), Zieliński (89. Stefański) - Kwiatkowski, Arak (46. Wojtyra), Andrzejczak (46. Sarmiento). Trener Łukasz OCIMEK.
ZAGŁĘBIE: Siuta - Zalewski (89. Paszczela), Chęciński, Niewulis, Suchockyj, Acosta - Boruń (79. Rakels), Zawojski, Duda, Mularczyk (89. Marciniec) - Agbor. Trener Bartłomiej BOBLA.
Sędziował Rafał Rokosz (Katowice). Widzów 1175. Żółte kartki: Wypart, Sarmiento - Boruń, Siuta.
Piłkarz meczu - Bartosz BORUŃ
Dyrektor Dziedzic
Jeszcze w sobotę Zagłębie poinformowało, że jego nowym dyrektorem sportowym został Janusz Dziedzic. 45-latek podpisał umowę do końca czerwca 2027 i wypełnił vacat po zwolnieniu 7 maja Grzegorza Kurdziela. Dziedzic był reprezentantem Polski w kategoriach młodzieżowych, a także cenionym ligowcem, występował m.in. w Piotrcovii, ŁKS-ie Łódź, GKS-ie Bełchatów, GKS-ie Katowice, Arce Gdynia i Wiśle Płock, w której zakończył karierę w 2014 roku. W latach 2022-24 był dyrektorem sportowym ŁKS-u, z którym wywalczył awans do ekstraklasy.
