Na celowniku Warszawa 2026
Rozmowa z Grzegorzem Bachańskim, prezesem Polskiego Związku Koszykówki.
Dyplomacja PZKosz działa znakomicie - w tym roku organizujemy EuroBasket, a za rok w Warszawie odbędą się mistrzostwa świata w baskecie 3x3. Fot. PZKosz/Tomasz Sokołowski/400mm.pl
- Bardzo cieszymy się z tego występu. Naprawdę niewiele zabrakło, by dziewczyny zagrały w finale mistrzostw świata! To była kwestia wybronienia jednego rzutu albo jednej dodatkowej akcji w ataku. No ale taka jest koszykówka 3x3 - czasami wygrywa się o włos, a czasami o włos można przegrać. Generalnie jestem bardzo zadowolony z tego występu. Pokonanie w drabince turniejowej mistrzyń olimpijskich Niemek oraz bardzo silnej reprezentacji Francji zrobiło duże wrażenie w Europie, a także w całym świecie koszykówki 3x3. Mongołki z kolei były bardzo silne, bo przypomnijmy, że wyeliminowały wcześniej Amerykanki. W związku z tym przegraliśmy z bardzo silnym przeciwnikiem. Dziewczyny w Ułan Bator zaprezentowały się z bardzo dobrej strony, pokazały, że są reprezentacją, z którą w świecie trzeba się liczyć.
Na początku września w Kopenhadze odbędzie się FIBA 3x3 Europe Cup, czyli mistrzostwa Europy. Polki kwalifikację zdobyły na początku czerwca na turnieju w Rumunii. O co powalczymy w Danii?
- To na pewno będzie trudny turniej. Jesteśmy czwartą drużyną świata, ale w Kopenhadze pojawi się wiele zespołów, które nie grały w Mongolii i o zwycięstwa wcale łatwo nie będzie. Chemia, która jest w naszej kadrze między dziewczynami, to dobry prognostyk przed tą imprezą.
Czy ta kadra, która otarła się o medale w Mongolii, to docelowy skład, jaki zobaczymy za rok w Warszawie, gdy będziemy gospodarzem turnieju mistrzostw świata?
- Tak mi się wydaje. Z trenerką Edytą Koryzną mamy ustalone, że to jest pewien etap przed turniejem w Warszawie. Pani Koryzna od co najmniej pół roku pracuje nad pewną koncepcją przygotowań do MŚ w Warszawie i ten projekt poprzez etapy takie jak Ułan Bator czy Kopenhaga, ma spore szanse na powodzenie. Pracę pani trener oceniam bardzo dobrze, już w ubiegłym roku niewiele zabrakło do kwalifikacji olimpijskiej - dopiero dogrywka w Hongkongu (17:18 z Azerkami) przesądziła o tym, że nie było nas na turnieju olimpijskim w Paryżu.
A co z kadrą mężczyzn? Błyszczeli w turnieju olimpijskim, ale obecny sezon już tak różowo nie wygląda...
- Szkoda, bo wygrali ze Szwajcarami na turnieju w Bukareszcie, którzy potem świetnie zagrali na mistrzostwach świata w Mongolii, byli tam w czwórce. Ponadto nieszczęsna przegrana z Węgrami, gdyby nie to, chłopaków zobaczylibyśmy również w Kopenhadze.
Mimo to mamy ustalony plan z trenerem Piotrem Renkielem i myślę, że będzie chciał zrealizować te założenia i w Warszawie kadra wypadnie dużo lepiej.
Polska w przyszłym roku będzie organizatorem mistrzostw świata w baskecie 3x3. W naszym kraju rywalizowało kilka miast, wybrano Warszawę.
- Biły się o tę imprezę 3-4 miasta. Ostatecznie Warszawa przedstawiła najlepsze warunki. W centralnej części stolicy, tuż pod Pałacem Kultury, szykuje się naprawdę wspaniałe wydarzenie. Ukłony dla władz Warszawy. Cieszę się, że wśród takich miast jak Amsterdam, Wiedeń, Singapur czy Antwerpia, które wcześniej organizowały turniej MŚ, znalazła się Warszawa. Spodziewam się wielkiego święta koszykówki, wielkiego święta street artu.
Jak udało się przekonać władze FIBA, by Polska otrzymała tą imprezę?
- Na pewno nie było to łatwe. Trzeba było wykonać dużą pracę dyplomatyczną, ale chyba nie zawiedliśmy. To jest zresztą też kolejne potwierdzenie tego, że FIBA ufa nam jako organizatorom dużych imprez.
Jakie jest podejście związku do koszykówki 3x3?
- Cały czas mocno wspieramy, rozwijamy. Świetnie nam się rozwija projekt wakacyjnych turniejów, imprez z cyklu Quest, mistrzostw Polski seniorskich. Przypomnijmy, że w pierwszy weekend sierpnia tradycyjnie finał mistrzostw Polski na Rynku w Katowicach. To powinna być świetna przygrywka przed EuroBasketem.
Rozmawiał Piotr Płatek