Mundial to światowa wystawa
Cztery pytania do Joty Gonzaleza, selekcjonera reprezentacji Polski mężczyzn
Jota Gonzalez z uwagą śledzi MMŚ w Polsce. Fot. Paweł Bejnarowicz/PressFocus
1. Z trybun płockiej Orlen Areny oglądał pan mecze reprezentacji młodzieżowej na mistrzostwach świata. Jakie wrażenia?
- Wiem, że przed turniejem zawodnicy pracowali bardzo ciężko. Mecz z Urugwajem zaczęli nerwowo. Szybko jednak opanowali sytuację i rozegrali dobre zawody. Niestety, duże nerwy były też w kolejnym, przegranym meczu ze Słowenią. Jeśli nie wykorzystuje się tak wielu czystych sytuacji, to bardzo trudno o zwycięstwo. Oprócz tego popełnili zbyt dużo niewymuszonych błędów. Co gorsza, w meczu z Norwegią znów trafił się dzień, w którym po prostu nic nie wychodziło. Teraz znów muszą się skupić na ciężkiej pracy i patrzeć do przodu. Takie mistrzostwa dla młodych zawodników są bardzo ważne. W krótkim czasie mogą rozegrać wiele wymagających spotkań i zebrać bardzo dużo doświadczenia, co jest niezbędne, żeby się rozwijać. Podczas mistrzostw można także zweryfikować swój poziom i wyciągnąć wnioski. To jest prawdziwy cel. Wiem, że teraz wszystko maluje się w czarnych barwach, ale ważne jest, żeby podnieść morale po porażkach ze Słowenią i Norwegią.
2. Czyli mimo braku awansu do rundy głównej, możemy się spodziewać, że za niedługo niektórzy zawodnicy z kadry U-21 dołączą do pierwszej reprezentacji?
- Dla mnie, jako selekcjonera reprezentacji seniorów, najważniejsze było to, że miałem okazję lepiej przyjrzeć się młodym zawodnikom, zobaczyć ich na dużej imprezie, w meczach o dużą stawkę. Oczywiście, że myślę o nich w kontekście przyszłości i będę chciał wcielać ich do pierwszej reprezentacji. W krótkiej perspektywie czasowej nie będzie to jednak dotyczyło wielu graczy. Dobrze, gdyby za niedługo udało się wprowadzić nam jednego czy dwóch, ale z czasem liczba ta na pewno będzie się zwiększać.
3. Jak pan oceni organizację mundialu i jego poziom sportowy?
- Mistrzostwa świata, młodzieżowe czy seniorskie, mają to do siebie, że często mamy do czynienia z dużą różnicą w poziomach zespołów, zwłaszcza kiedy drużyny z Europy grają przeciwko rywalom z innych części świata. Zobaczyłem w akcji wiele reprezentacji, dzięki czemu mogłem dostrzec sporo interesujących rozwiązań taktycznych. Wydaje mi się, że mamy do czynienia z próbami wprowadzania nowych systemów w obronie. Poza tym rozgrywki są bardzo interesujące, a turniej dobrze zorganizowany. Zawodnicy grają w profesjonalnej oprawie, co wpływa na bardzo dobrą atmosferę. Prawie każdy zespół ma co najmniej kilku fanów, którzy kibicują z pozytywnym nastawieniem, co sprawia, że dobrze ogląda się mecze stojące najczęściej na dobrym poziomie.
4. Na co dzień pracuje pan w Benfice Lizbona. Szukał pan potencjalnych zawodników do klubu?
- Mistrzostwa śledzą wszyscy agenci, menedżerowie, dyrektorzy klubów i trenerzy. Wiem, że są tacy, którzy codziennie zmieniają miasto, żeby zobaczyć w akcji wszystkie drużyny i zawodników. Mundial staje się wielką sceną, żeby pokazać i zainteresować sobą kluby. To bardzo ciekawa część świata piłki ręcznej. Można powiedzieć, że młodzieżowe mistrzostwa świata to „światowa wystawa zawodników”.
(ZC)