Możliwości... nieludzkie
Zwycięzca Open 2025, Scottie Scheffler, skwapliwie wykorzystuje dostępne technologie.
Scottie Scheffler jednak ufa też swoim zmysłom. Fot. Zhu Zheng/Xinhua / Press Focus
Kazimierz Mochlinski z Portrush
W rozwijającej się epoce sztucznej inteligencji AI, po raz pierwszy historyczny turniej Open Golf Championship wygrał... robot. Tak określił sam siebie Amerykanin Scottie Scheffler przed rozpoczęciem turnieju, gdy w swojej grze odkrył podobieństwo do maszyny, patrząc na to, czego wręcz bezbłędnie dokonał na polach w Portrush w Irlandii Północnej.
Grać jak robot
Scheffler dał niezwykły pokaz kontroli nad swoją grą, co tak wytłumaczył: - Lubię żartować z moim trenerem, że staram się grać jak robot. Próbuję tego dokonać coraz częściej. Cieszę się z dostępnej nam technologii, pozwalającej na sukcesywną poprawę mojej gry.
Jego główny rywal w drodze na światowy szczyt tego sportu, Rory McIlroy, przyznał w Portrush, że obecnie trudno dorównać wielkiemu Amerykaninowi, który w ubiegłym roku wygrał turniej Masters i zdobył złoty medal na igrzyskach olimpijskich, a w 2025 r. triumfował w US PGA Championship i teraz w Open Golf Championship
McIlroy stwierdził: - Z historycznej perspektywy można wymienić zaledwie dwóch lub trzech graczy w długiej erze golfa, grających na poziomie, na którym Scottie utrzymuje się przez ostatnie dwa-trzy lata. To, co on pokazuje, jest imponujące, bo jest bez wątpienia prawdziwym mistrzem.
Golfista Roku
Zwycięzcy Open tradycyjnie otrzymują prestiżowy tytuł „Champion Golfer of the Year”, czyli Najlepszy Golfista Roku. Tego zwrotu używa się już przy wręczeniu trofeum za triumf w OGC. Schefflerowi bez wątpienia należy się takie wyróżnienie, gdyż jest także liderem światowego rankingu golfowego (OWGR).
To połączenie też jest niezwykle, bo pierwsze od 19 lat. Ostatnim golfistą, który został mistrzem Open jako numer jeden na świecie był w 2006 r. Tiger Woods. „Tygrys” dokonał tego jako jedyny, ale za to trzy razy wygrywał brytyjską imprezę przewodząc jednocześnie czołowym graczom globu.
Tym razem Woodsa w Portrush nie było, a jego stan zdrowia powoduje sporą niepewność w kwestii powrotu do gry i pytania czy jego występ rok temu w Troon, kiedy zajął 143. miejsce na 157 uczestników, nie był pożegnaniem z Open...
Czwarty Szlem
Porównywanie Schefflera z Woodsem jest nieuniknione, ale nowy zwycięzca z Portrush skromnie podkreślił, ze jego poprzednik sięgnął w sumie po 15 tytułów wielkoszlemowych, podczas gdy on sam triumfował dopiero po raz czwarty w takim turnieju. McIlroy też ma większy dorobek, bo wygrał „Majors” pięć razy.
To, co w tej chwili wyróżnia Schefflera, to stosunkowo krótki czas od kiedy zdobywa najważniejsze tytuły, w porównaniu z o wiele dłuższą karierą McIlroya. Scheffler jako jedyny w tym roku wygrał więcej niż jeden z czterech turniejów wielkoszlemowych - US PGA na polach Quail Hollow i Open w klubie Royal Portrush.
Para za parą
W golfie pewne rzeczy chodzą... parami, bo na drugim miejscu w USA PGA i w Open plasował się Amerykanin Harris English, a Scheffler wiele łączy także z kolejnym wybitnym golfistą, Xanderem Schauffele. Jeden po drugim zostałi mistrzami Open, Schauffele w Troon rok temu i Scheffler teraz w Portrush, więc dwa razy z rzędu ten tytuł przypadł złotym medalistom olimpijskim, bo Schauffele wygrał w Tokio w 2021 r. a Scheffler w Paryżu w 2024 r. Podobnie też zdobywali tytuł „Champion Golfer of the Year” - w ubiegłym roku Schauffele wygrał dwie rozgrywki wielkoszlemowe - US PGA i Open - dokładnie tak jak dokonał tego Scheffler 12 miesięcy później. Za to w rankingach światowych meldują sie we trójkę, Scheffler na pierwszym miejscu, McIlroy na drugim, a Schauffele na trzecim.
Takich trzech...
Trójka powtarzała się również w wynikach Open 2025 r. Golfiści z USA zakończyli rywalizację na polach Royal Portrush na pierwszych trzech miejscach, co nie udało się żadnej nacji od 1998 r., gdy zwyciężył Amerykanin Mark O’Meara, wyprzedzając rodaków, wśród których był Woods.
Obecny OGC był także trzecim z rzędu wygranym przez golfistę z USA, a to pierwszy taki przypadek od 19 lat, kiedy Amerykanie zdobyli ten tytuł kolejno... cztery razy pomiędzy 2003 a 2006 rokiem. Rosnąca obecnie przewagą USA na resztą świata jest ostrzeżeniem przed jesiennym meczem z Europą o odzyskanie prestiżowego Ryder Cup.
Jest też jeszcze ostrzeżenie dla... Schefflera, bo zupełnie niespodziewanie żaden z poprzednich 9 zwycięzców Open nie wygrał potem jakiejkolwiek konkurencji wielkoszlemowej. Dla każdego z nich Open jest ostatnim sukcesem na najwyższym poziomie golfa. Ta seria sięga 2014 r., gdy McIlroy triumfował w Open. Wtedy zdobył swój trzeci z czterech „Majors”, ale zabrało mu aż 11 lat skompletowanie całej czwórki - dzięki Masters tej wiosny. Teraz Scheffler zgarnął trzeci z czterech tytułów wielkoszlemowych - i zaczyna dążyć do kompletu…
U siebie w domu
McIlroy przybył do Portrush z zielonym blezerem, coroczną nagrodą dla zwycięzcy Masters, będącą potwierdzeniem dożywotniego członkostwa klubu, w którym rozgrywano ten turniej na południowym wschodzie USA. Był to dodatkowy zbieg okoliczności, że wygrał Masters tuż przed Open w Irlandii Północnej, jego kraju pochodzenia.
Tylko nowi mistrzowie Masters mogą zabrać ubranie klubowe z Augusta National Golf Club - i to tylko na pierwsze 12 miesięcy po zwycięstwie. Rozegranie Open na ojczystej ziemi McIlroya dało radość i dumę jemu samemu, ale i wszystkim rodakom kibicującym mu w Portrush. Tak głośnego kibicowania nie słyszał jeszcze nigdy, choć jest największym narodowym bohaterem sportowym Irlandii Płn., a wszystko mimo to, że zakończył tym razem tylko na siódmym miejscu, razem z Schauffelem, poprawiając jednak swój poprzedni wynik w Portrush - 74. lokata na 156 uczestników w 2019 r.
Właśnie 6 lat temu Open powrócił do Royal Portrush Golf Club po... 68 latach. Ten golfowy raj na północnym wybrzeżu wyspy - założony w 1888 r. - nie gościł mistrzostw Zjednoczonego Królestwa od 1951 r., a potem do 2025 r. W 2019 r wygrał inny Irlandczyk, Shane Lowry, z którym przez pierwsze dwa dni tym razem bezpośrednio rywalizował Scheffler. Amerykanin pytał swego rywala o receptę na tamto zwycięstwo, dzieląc się niektórymi sekretami swojej dobrej gry. To, czego Scheffler dowiedział się od Lowry'ego, pomogło mu zastąpić Irlandczyka na tronie w Portrush.
Rośnie następca
Scottie zakochał się w tym miejscu, gdy w chwili przybycia został przywitany przez pięekną tęczę nad wydmami. Dzięki błyskotliwej grze Schefflera 153. Open weszło do historii tego turnieju, ale zwycięzca rzucił pewne światło na przyszłość golfa. Nowy mistrz podzielił się chwilą triumfu ze swoim pierwszym synkiem, Bennettem, który mając zaledwie 14 miesięcy już gra w golfa i pokazaje odziedziczony talent, choć z trudnością we wspinaniu się na strome pagorki.
Dumny ojciec opowiadał: - Bennett znakomicie używa plastykowego kijka golfowego, ale nie zawsze trafia w... piłkę. Ciąagle uderza w coś, co ma w pobliżu . Także zbyt często gryzie... kijek. Jako rodzice pracujemy nad jego nauką przepisów gry.
Wszystko ma znaczenie
Przypomniało to Schefflerowi jego dzieciństwo w stanie Texas. Gdy inni chłopcy w upale sięgającym 40 stopni Celsjusza grali w krótkich spodenkach, Scottie przyznaje się do chodzenia na pola golfowe wyłącznie w długich spodniach, „bo tak ubierali się zawodowi golfiści”.
Z takim podejściem zaczął kroczyć w kierunku turniejów Open, gdzie także ubierał się bardzo stosownie, nosząc dokładnie te same kolory w końcowych dwóch rundach na polach w Portrush - może z przesądu. Do białych butów, spodni i czapki dodał ciemno-niebieską górę, a w sobotę granatową marynarkę i w niedzielę w granatową koszulkę.
Tiger Woods zawsze kończyl konkursy ubrany na czerwono z czarnym. Może w staraniach o dorównanie jego liczbie zwycięstw, podaży za n im Scottie Scheffler ubrany na granatowo z białym. Przecież wiadomo że ich sukcesy zależą od wyboru odpowiednich kolorów…