Moc beniaminka
Wracająca na szczebel centralny ekipa z Nowego Sącza wypunktowała zespół zaliczany do faworytów. Górale mają ten sam problem co w zeszłym sezonie - brak skuteczności.
Po ostatnim gwizdku meczu w Bielsku-Białej zawodnicy Sandecji cieszyli się wspólnie z kibicami. Fot. Facebook/Sandecja Nowy Sącz
Z animuszem, do czego przyzwyczaił zespół trenera Krzysztofa Brede, mecz rozpoczęli gospodarze, którzy już w 5 minucie mieli świetną okazję. Po dośrodkowaniu Maksymiliana Sitka głową uderzał Marcin Biernat, ale jego strzał zdołał obronić Mateusz Jeleń. Dziesięć minut później fatalnie we własnym polu karnym zachował się 19-letni Łukasz Kabaj, a błąd pozyskanego z Wisły Puławy defensora skrzętnie wykorzystał Daniel Pietraszkiewicz. W ostatnim kwadransie przed przerwą zarysowała się wyraźna przewaga Podbeskidzia, które stworzyło sobie kilka naprawdę dobrych okazji. Najbliższej zdobycia gola był w 34 minucie Marcin Urynowicz, ale jego strzał z kilku metrów instynktownie nogą zdołał obronić bramkarz Sandecji. Chwilę później dwie dobre sytuacje na przestrzeni kilkudziesięciu sekund miał Lucjan Klisiewicz. Najpierw nie zdołał skierować piłki do siatki głową, a potem zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału po podaniu Bartosza Martosza.
Pięć minut po zmianie stron na trybunach zapanowała euforia, ale tylko na moment. Po rzucie wolnym piłkę przewrotką na 4 metr dogrywał Martosz, ale Biernat, który niepilnowany zdołał pokonać bramkarza Sandecji, znajdował się na wyraźnej pozycji spalonej. Fragment lepszej gry gospodarzy zwieńczył... drugi gol dla beniaminka. Po rzucie rożnym główkował Kamil Słaby, ale jego strzał zdołał obronić Konrad Forenc. Do odbitej piłki najszybciej doskoczył Filip Piszczek, którego uderzenie zdołał zablokować Jan Majsterek, ale druga próba - po poturbowaniu bramkarza - znalazła już drogę do siatki. Trzeci gol dla Sandecji padł na kwadrans przed końcem, gdy szybką kontrę i kapitalne podanie Pietraszkiewicza strzałem z 11 metrów sfinalizował Simeon Oure, debiutujący w barwach Sandecji.
Podbeskidzie zdołało jedynie zmniejszyć rozmiary porażki. O piłkę w polu karnym powalczył Maciej Górski, który strzałem z lewej nogi trafił w dalszy słupek bramki Jelenia. Piłka wróciła wprost pod nogi Sitka, a ten uderzeniem z 16 metrów pod poprzeczkę przypomniał się bielskiej widowni.
(gru)
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Podbeskidzie Bielsko-Biała - Sandecja Nowy Sącz 1:3 (0:0)
0:1 - Pietraszkiewicz, 15 min, 0:2 - Piszczek, 57 min, 0:3 - Oure, 75 min 1:3 - Sitek, 82 min
PODBESKIDZIE: Forenc - Kabaj (46. Florek), Biernat, Majsterek, Dziwniel - Martosz, Urynowicz (46. Zawada), Kizyma (87. Piątek), Szumilas (64. Takacz), Sitek - Klisiewicz (64. Górski). Trener Krzysztof BREDE.
SANDECJA: Jeleń - Nawotka, Błyszko, Słaby (80. Rutkowski), Ziętek (59. Orzeł) - Ogorzały, Kołbon, Skałecki (67. Kasprzak), Wolsztyński (46. Oure), Pietraszkiewicz - Piszczek (59. Talar). Trener Łukasz MIERZEJEWSKI.
Sędziował Karol Wójcik (Mińsk Mazowiecki). Widzów 2503. Żółte kartki: Biernat, Urynowicz, Majsterek - Słaby, Talar, Kasprzak, Oure.
Pozostałe mecze 1. kolejki:
◾ Śląsk II Wrocław - Rekord Bielsko-Biała - sobota, 16.00
◾ Hutnik Kraków - ŁKS II Łódź - sobota, 17.00
◾ Sokół Kleczew - Zagłębie Sosnowiec - niedziela, 14.30
◾ Resovia - Chojniczanka - niedziela, 17.00
◾ Unia Skierniewice - Warta Poznań - niedziela, 19.30