Sport

Miasto stoi na straży jakości Górnika Zabrze

Rozmowa z Ewą Weber, pełniącą obowiązki prezydenta miasta Zabrze

Dla Ewy Weber Górnik i sport są ważne. Reprezentowała ten klub, należąc do sekcji pływackiej, a strategią rozwoju sportu zajmowała się w przeszłości zawodowo. Fot. Wiktor Halemba / Dziennik Sport

Do 30 czerwca dwa podmioty miały czas na złożenie ofert dotyczących zakupu Górnika. Czy może już pani uchylić rąbka tajemnicy?

– Rzeczywiście, termin dla oferentów był określony do 30 czerwca. Natomiast przed upływem tego terminu jeden z oferentów złożył jeszcze wniosek o przedłużenie go do 10 lipca ze względu na transakcje, które w międzyczasie się jeszcze odbyły, z prośbą o dostarczenie dokumentów związanych z tą transakcją – po to, żeby móc prawidłowo przygotować ofertę. Ponieważ ten wniosek był zasadny, taką zgodę wyraziłam. Mimo że z prośbą wystąpił jeden z oferentów, to dokumenty otrzymali obaj, ponieważ ważne jest, żeby w ten sam sposób zapoznali się z dokumentacją. Dlatego właśnie ten termin został wydłużony do 10 lipca. Oczywiście z zastrzeżeniem, że dalszych wydłużeń już nie będzie.

Negocjacje mają zakończyć się najpóźniej do 31 sierpnia. Co w nich – i w ogóle w procesie prywatyzacji – jest dla pani i dla miasta najważniejsze?

– Dla nas najbardziej istotne jest przede wszystkim to, by zachować markę klubu, ponieważ była ona budowana przez wiele lat. Można powiedzieć, że jest to marka klubu, ale jest to też marka miasta. Dla miasta istotne jest również to, aby docelowy właściciel klubu też myślał o nim w perspektywie wielu lat, pod kątem inwestycji. Bardzo ważne też dla nas jest to, żeby Akademia Górnika Zabrze rozwijała się w sposób prawidłowy.

Przedstawiliśmy oferentom swoje warunki brzegowe, minimalne, które bezwzględnie muszą być zachowane. Daliśmy jednak im możliwość przedłożenia pomysłu na klub, a także ich pomysłu, w jaki sposób i w jakich wartościach będą chcieli partycypować w kosztach utrzymania stadionu, bo jednak to jest również bardzo ważny element w całości tego procesu.

Elementy, które mają wpływ na funkcjonowanie, są kluczowe i właśnie na nie zwracaliśmy uwagę. Ważna jest dla nas tzw. złota akcja, więc te wszystkie warunki, które przedstawialiśmy oferentom, są oparte o to, co będzie zawierała złota akcja.

Czyli miasto Zabrze pozostawia sobie to narzędzie, którego mogło będzie użyć w przypadku, gdyby nowy właściciel źle zarządzał klubem lub chciałby go sprzedać. Gdyby zdarzyła się sytuacja, w której postępowanie właściciela w oczach miasta będzie niewłaściwe, będzie można zablokować tę decyzję.

– Owszem. Taka złota akcja będzie uprawniała nas jako miasto przede wszystkim do tego, żeby zabezpieczyć klub przed jakąś ewentualną sprzedażą.

Mówiła pani, że kwestie finansowe będą miały oczywiście znaczenie, ale brany pod szczególną uwagę będzie również program inwestycyjny, który zostanie przedstawiony przez oferentów. Na czym szczególnie miastu będzie zależeć w kontekście inwestycji?

– Przede wszystkim zależy nam na tym, żeby oferenci pokazali długofalowy program inwestowania w klub i w markę. Nie zamykamy się absolutnie na pomysły wparcia inwestycyjnego na przykład w same loże na stadionie. Oferenci być może zaproponują inny pomysł niż nasz, dlatego nie obstajemy przy własnym sposobie myślenia w tych tematach. Oczywiście mieliśmy wynajętą zewnętrzną firmę consultingową, która pomagała przygotowywać nam warunki do procesu negocjacyjnego i która ma doświadczenie w tego typu transakcjach – po to, żebyśmy oceniając później dokumenty, które będą przedkładane przez oferentów, rzeczywiście wybrali najlepiej z punktu widzenia przede wszystkim marki klubu, bo patrzymy przede wszystkim na markę, na to, co zostało zbudowane, na bezpieczeństwo transakcji, które będą realizowane, i przede wszystkim na to, żeby to, co dla miasta jest bezwzględną wartością, w żaden sposób nie zostało naruszone.

Muszę jednak podkreślić w tym miejscu, że jednocześnie, poprzez tę złotą akcję nie chcemy wpływać na bieżące zarządzanie klubem. Absolutnie nie wyobrażam sobie tego! Znam realia sportu, zajmuję się nim od wielu lat i w zasadzie na nim się wychowałam. Miałam choćby przyjemność… pływać w barwach Górnika Zabrze (uśmiech). Dlatego nie wyobrażam sobie ręcznego zarządzania klubem z punktu widzenia prezydenta, że mógłby on decydować, jaki piłkarz wychodzi w podstawowym składzie na ligowy mecz, a jaki nie, albo ingerowanie w szczegółową transakcję zakupu zawodnika. Uważam, że od tego są specjaliści od spraw zarządzania sportem i całe sztaby szkoleniowe czy sztaby negocjacyjne w klubie lub skauting – po to, żeby takie elementy działalności dobrze poprowadzić.

A my? My będziemy dbać o to, żeby w żaden sposób jakość tego klubu nie została zachwiana. Zależy nam raczej, żeby wartość klubu była podniesiona (uśmiech).

Za prezydentury Agnieszki Rupniewskiej można było odnieść wrażenie, że wiele spraw związanych z prywatyzacją klubu idzie po jak grudzie, proces nie szedł zgodnie z oczekiwaniami kibiców. Przy wycenie klubu korzystano choćby z nieaktualnej wyceny kadry zawodniczej. Rozumiem, że teraz w każdym calu szczegóły są dopracowane?

– Tak, jak najbardziej! Zleciliśmy aktualną wycenę klubu, bo inaczej nie wyobrażam sobie w ogóle podejścia do takiej transakcji! Fakt, żebyśmy mieli bieżącą wiedzę w tym temacie, jest niezwykle istotny. I podoba mi się to, że oferenci na to reagują, że bardzo dokładnie weryfikują każdą transakcję, każdy transfer, który przez klub został zrobiony. To przede wszystkim baza do uzgadniania wartości transakcyjnych.

Spotkałem się z opiniami, że Lukas Podolski nie musi kupować Górnika, bo i tak ma decydujący głos w klubie, a kupno w jego sytuacji dokładałoby mu tylko jedynie odpowiedzialność. Kupno klubu to kupno odpowiedzialności. Jak pani zareaguje na takie opinie?

– Myślę, że każda osoba, która jest osobą odpowiedzialną i w sposób odpowiedzialny chce zarządzać klubem, musi mieć także formalny wpływ na ten klub. Podejście do tej transakcji zakupu, bo m.in. właśnie firma, którą reprezentuje Lukas, złożyła tę ofertę przed 30 czerwca, świadczy moim zdaniem o dobrym, menedżerskim podejściu. Nie tylko na takiej zasadzie, że „dobrze się znam z zespołem i mogę mieć wpływ na różne rzeczy”, tylko patrzenie długofalowe w przyszłość.

Cały proces sprzedaży Górnika Zabrze ma zakończyć się do 15 października. Myśli pani, że ten termin jest realny i że od tego dnia klub może przejść w prywatne ręce?

– Tak, z mojego punktu widzenia termin jest jak najbardziej realny. Dostrzegam bardzo poważne podejście obu oferentów. Mieliśmy spotkania bezpośrednie, na których przedstawialiśmy te oferty, ale od razu już też rozmawialiśmy, dzięki czemu od razu widziałam podejście oferentów, jakie elementy tych warunków negocjacyjnych są dla nich do przyjęcia od razu, a nad którymi będziemy musieli popracować. Były więc między nami takie, powiedziałabym, szczere i otwarte rozmowy na ten temat. Z mojego punktu widzenia nie dostrzegam żadnych przeszkód co do tego, żeby transakcja doszła do skutku.

– Udane przeprowadzenie procesu prywatyzacyjnego to sytuacja win-win, każdy wygrywa, bo rozumiem, że miasto w tym momencie będzie bardzo odciążone. Jak bardzo?

– I to jest właśnie clou tych negocjacji (uśmiech). Powiedzieliśmy jasno i wyraźnie: to, co będziemy brać i punktować w ramach przedstawianych ofert, to będzie m.in. wartość, którą wskażą oferenci, co do przejęcia na siebie zobowiązań, które zostały zaciągnięte i w ramach buy-sell backów w tej chwili funkcjonują (buy-sell back to rodzaj transakcji polegającej na zakupie przez klienta wyemitowanych papierów wartościowych z jednoczesnym ustaleniem ich odkupu w przyszłości przez emitenta – przyp. red.). Ale to także przejęcie na siebie pożyczki, bo w tej chwili jej gwarantem jest miasto, więc to jest też jeden z istotnych aspektów.

Za rządów pani Agnieszki Rupniewskiej działalność niektórych firm stanęła pod znakiem zapytania. Miałem kiedyś przyjemność napisać książkę o Górniku Zabrze, która była inspiracją dla sztuki wystawionej przez Teatr Nowy. No właśnie: jak to będzie z teatrem w Zabrzu? Będzie działał?

– Nie wyobrażam sobie tego miasta bez teatru! Sama na deskach tego teatru spędziłam parę lat. Uważam, że jest to teatr, który naprawdę wprowadził coś wyjątkowego, czyli Festiwal Dramaturgii Współczesnej. W tym roku, jak dobrze pamiętam, będzie już XXIII edycja. Zamknął się już w tej chwili nabór do tego festiwalu. Przede wszystkim jest to festiwal, który pokazuje w ramach sztuki to, co się dzieje we współczesnym świecie w bardzo prosty i przejrzysty sposób, ale z drugiej strony wymaga od widza refleksji – żeby pomyśleć, zastanowić się, żeby po wyjściu z teatru dyskutować o tej sztuce, zastanowić się, w jakim kierunku w swoim życiu podążamy. Dlatego przez głowę by mi nie przeszło, żeby likwidować teatr w Zabrzu.

Bogdan Kmiecik, finansujący klub piłki ręcznej Górnik Zabrze, wydawał właśnie oświadczenie, że to już koniec, że nie zamierza finansowo wspierać już szczypiornistów. Jak pani to skomentuje?

– Powiem tak: bez komentarza. Uważam, że to jest tak wartościowy klub dla naszego miasta, że nie wyobrażam sobie, żeby tego klubu nie było! Tym bardziej że ja się w sposób bardzo jasny wypowiadam: jeżeli uda mi się wygrać wybory na stanowisko prezydenta miasta, to na pewno stworzę strategię sportu, a mam w tym doświadczenie. To nie jest coś, o czym jak mówię w formie programu, to jest coś, co mam wpisane w karierę zawodową. Mogę tak również powiedzieć o tworzeniu strategii sponsoringu sportu. Tworzyłam takie dokumenty na poziomie spółek skarbu państwa, tworzyłam też strategię związaną nie tylko z klubami ekstraklasowymi, ale także z rozwojem dzieci i młodzieży. Dlatego moja strategia będzie na pewno kompleksowa, poziom dotacji będzie ustalany według celów, które sobie określimy dla takich klubów. Oczywiście nierealne jest to, żebym teraz, w ciągu tych paru dni, nagle z budżetu miasta wygospodarowała nagle kwotę na przykład dwóch milionów złotych. Byłabym osobą niepoważną, gdybym coś takiego obiecała, zadeklarowała. Dlatego mogę podkreślić jedno: ja nie pozwolę tego klubu, tak po prostu, zmarnować!

Rozmawiał: Paweł Czado

dr Ewa Weber

Samorządowiec, obecnie tymczasowa prezydent miasta Zabrze. Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach oraz doktor nauk ekonomicznych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Ukończyła także studia podyplomowe z zakresu administracji na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach oraz psychologii biznesu na Uniwersytecie WSB Merito w Chorzowie. Była zawodniczką sekcji pływackiej Górnika Zabrze.

W 1992 roku rozpoczęła pracę jako urzędnik w zabrzańskim magistracie. W 2000 roku objęła funkcję rzecznika prezydenta do spraw wdrożenia systemów zintegrowanych. Od 2004 roku pełniła funkcje naczelnika m.in. budżetu i finansów. Przez 10 lat pełniła funkcję sekretarza miasta Zabrze. W 2019 została prezesem gliwickiej spółki komunalnej Śląska Sieć Metropolitalna Sp. z o.o. Od stycznia 2020 do 2023 roku pełniła funkcję zastępczyni prezydenta Gliwic. Następnie była dyrektorem generalnym w ministerstwie Aktywów Państwowych. Od maja 2025 roku pełni obowiązki prezydenta Zabrza, po odwołaniu w referendum Agnieszki Rupniewskiej, do czasu wyboru nowego prezydenta.


OFERENCI

LP Holding GmbH – firma, której twarzą jest Lukas Podolski.

Konsorcjum Zarys-Tabapol – tworzone przez Zarys International Group sp. z o.o. oraz Tabapol Tarnówka sp. j.

WIĘKSZOŚCIOWI UDZIAŁOWCY GÓRNIKA

Istniejącym od 1948 roku Górnikiem Zabrze spółka zarządza od 1 sierpnia 1996. Wielosekcyjny klub (poza futbolem m.in. lekkoatletyka, zapasy, szachy) został we wrześniu 1996 postawiony w stan likwidacji. W przeszłości spółka posiadała już prywatnych właścicieli. Spółka przejęła sekcję piłkarską, a jej kapitał założycielski wyniósł 10,6 mld starych złotych (przed denominacją), czyli ponad milion obecnych złotych. Pierwszym prywatnym właścicielem większości akcji spółki i prezesem został Stanisław Płoskoń. 

Lista większościowych udziałowców Górnika

1996-2001: Stanisław Płoskoń (zmarł w 2022 roku)
2001-2003: firma Polskie Liny i Druty „Polind” SA
2003-2005: Marek Koźmiński
2005-2007: „Polind” SA (po jej upadku 87 procent akcji Górnika trafiło w ręce jej syndyka, który próbował sprzedać udziały w dwóch przetargach publicznych, najpierw za nieco ponad 4 mln, potem za 3,5 mln zł; nominalna wartość jednej akcji wynosiła 100 złotych, nie było jednak chętnych)
2007-2011 firma Allianz Polska
od 2011 – miasto Zabrze

 

KALENDARIUM PRYWATYZACJI

30 czerwca – termin składania ofert na zakup Górnika 
10 lipca – przedłużony termin składania ofert na wniosek jednego z oferentów
31 sierpnia – termin zakończenia negocjacji w sprawie kupna Górnika
15 października   – zakończenie procesu sprzedaży Górnika.


Na mecze Górnika Zabrze przychodzą tłumy (trybuny przy Roosevelta podczas majowego spotkania z Koroną Kielce). Ewa Weber chce, żeby było tak nadal. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus