Sport

Meronk wspina się w klasyfikacji

Adrian Meronk utrzymuje wysoką formę w turnieju LIV Golf UK, awansując na półmetku rywalizacji na dwunastą pozycję. Prowadzenie powiększył Lucas Herbert.

Adrian Meronk coraz wyżej w LIV Golf UK. Fot. Facebook zawodnika

Po czwartkowej rundzie -2 i miejscu dziewiętnastym, w piątek Polak dorzucił jeszcze lepszy rezultat -4. Popisał się w dość kolorową kartą, miksując na niej trzy bogeye i siedem birdie, w tym trzy z rzędu na swoich ostatnich czterech dołkach. Pozycją dwunastą dzieli się jeszcze z Meksykanami - Carlosem Ortizem i Abrahamem Ancerem oraz z Kanadyjczykiem Richardem T. Lee, który zasłynął z piorunującego debiutu w LIV - przegrywając w dramatycznych okolicznościach dopiero po dogrywce w Singapurze.

35-letni Richard T. Lee wywalczył stałe miejsce w stawce jako dzika karta, dzięki zwycięstwu w turnieju kwalifikacyjnym LIV Golf Promotions w styczniu 2026 roku.Podczas turnieju w Singapurze Lee zagrał świetną finałową rundę 66, w tym 4 birdie na ostatnich sześciu dołkach, doprowadzając do dogrywki z DeChambeau. Na pierwszym dołku dogrywki Bryson utopił piłkę. Wydawało się, że Lee ma zwycięstwo w kieszeni, jednak Amerykanin zdołał uratować para, a Kanadyjczyk stanął przed zaledwie 60-centymetrowym puttem, który przedłużyłby dogrywkę. Widowiskowo spudłował, a dość zaskoczony DeChambeau niespodziewanie zgarnął tytuł.

Po piątkowej rundzie, liderujący w JCB Golf & Country Club Herbert zwracał uwagę na trudniejszy początek dnia i walkę o utrzymanie odpowiedniej perspektywy po ustanowionym w czwartek rekordzie pola 61: „Zaliczyłem trochę rwany start. Po prostu nie byłem dziś w stanie powtórzyć tego, co działo się wczoraj. Myślę, że gdyby nie ta wczorajsza runda, człowiek nie byłby zbytnio zmartwiony ani przejęty dzisiejszą grą. Ale kiedy dzień wcześniej po dziesięciu dołkach masz wynik -7, a dzisiaj na dziesiątym dołku walczysz o uratowanie para z trzech metrów, żeby utrzymać skromne -1, masz wrażenie, że grasz znacznie gorzej. Dlatego starałem się po prostu zachować odpowiedni dystans i perspektywę.”


Australijczyk podczas konferencji prasowej dodał również kilka słów o ponownym graniu w grupie z goniącym go Brysonem DeChambeau: „Jestem bardzo szczęśliwy, że ukończyłem rundę z wynikiem -6. To nie był mój najlepszy golf, ale na drugiej dziewiątce trzymałem się planu na tyle długo, by doczekać się swoich szans i zrealizować plan obrony prowadzenia.

Świetnie grało mi się dziś z Brysonem. W jego przypadku po prostu spodziewasz się, że albo pośle genialne uderzenie, albo trafi każdego putta. To zmusza cię do pilnowania własnej gry, pozwala zachować czujność i grać odrobinę ostrzej.”

Do wypowiedzi Herbarta, warto dodać, że po Brysonie możemy spodziewać się tak naprawdę wszystkiego. Można było się o tym przekonać podczas zakończonego w niedzielę The Open w Royal Birkdale. NIeprawdopodobna historia i związane z nią „smaczki” opisywana była wielokrotne, ale po turnieju wyszły na światło dzienne nowe intrygujące informacje. Okazało się, że w całej sadze związanej z otrzymanej od sędziów karze dwóch uderzeń karnych za udeptywanie trawy w lini zamachu, po wizji lokalnej gdzie Bryson z pasją przekonywał o swojej niewinności, po powrocie do namiotu do wpisywania wyników, Amerykanin zagroził sędziom, że zadzwoni do… swojego przyjaciela Donalda Trumpa, żeby ten pomógł rozstrzygnąć spór. Oczywiście sędziowie nie zgodzili się na taką „mediację”, a Bryson po raz kolejny przeszedł do historii golfa.

W tym tygodniu w polskich telewizjach możemy oglądać aż trzy turnieje golfowe. Golf Zone pokazuje LIV Golf i ISPS HANDA Women's Scottish Open, a Eurosport 2 turniej PGA Tour - 3M Open.

Transmisje z Anglii w godzinach 14-19. Weekendowe retransmisje ze Szkocji od 21.00. Transmisje z 3M Open od 19.00.

Kasia Nieciak




Klasyfikacja indywidualna i drużynowa na półmetku LIV Golf UK. Grafika Facebook LIV Golf