Małolat między słupkami
Najprawdopodobniej z debiutantem w bramce drugi sezon na szczeblu centralnym rozpocznie Rekord Bielsko-Biała. Młodzieżowym reprezentantem Polski interesuje się Motor Lublin.
Wiktor Żołneczko stanie dziś przed niemałym wyzwaniem. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Pod koniec kwietnia skończył 16 lat, a w sobotę najprawdopodobniej zadebiutuje w pierwszym zespole Biało-zielonych, którzy o 16.00 zostaną podjęci przez Śląsk II Wrocław. Wiktor Żołneczko, bo o nim mowa, w ostatnim sparingu ze Skrą Częstochowa, zachował czyste konto i jest faworytem do zastąpienia Wiktora Kaczorowskiego. 24-latek nie pojawił się na murawie w żadnej z gier kontrolnych, bo poprzedni sezon kończył z bólem. Będący wiosną w znakomitej dyspozycji bramkarz zaciskał zęby i grał na zastrzykach, by pomóc drużynie w utrzymaniu na szczeblu centralnym. Cel udało się osiągnąć, ale latem przyszedł czas, by wyleczyć problematyczny uraz pleców. Powrót do formy potrwa jeszcze kilkanaście dni, bo Kaczorowski dopiero wrócił do zajęć z drużyną.
Na urazie bardziej doświadczonego kolegi skorzysta Żołneczko, który trafił do klubu z Cygańskiego Lasu przed dwoma laty z Unii Bieruń Stary. Utalentowany bramkarz w poprzednim sezonie pełnił rolę rezerwowego i w klubowej hierarchii wyprzedził starszego o... 18 lata Krzysztofa Żerdkę, ale debiutu w pierwszym zespole nie zaliczył. Wystąpił natomiast w 19 spotkaniach czwartoligowych rezerw, które zajęły ostatnie miejsce w tabeli i zaliczyły spadek.
Talent mierzącego 195 centymetry bramkarza dostrzega sztab szkoleniowy kadry narodowej. Żołneczko wyróżniał się nie tylko wzrostem, ale też umiejętnościami na tle 15-latków i rok temu wziął udział w zgrupowaniu selekcyjnym pod okiem trenera Marcina Włodarskiego. Jesienią otrzymał powołanie do kadry U-16. Z orłem na piersi zadebiutował w listopadowym meczu z Arabią Saudyjską (0:0). Wiosną poleciał na międzynarodowy turniej, w trakcie którego wystąpił w meczu z Czarnogórą (0:1), a w maju zaliczył swój trzeci mecz w barwach narodowych w spotkaniu przeciwko Egiptowi (1:1, w rzutach karnych 5:3).
Nic więc dziwnego, że pod koniec sezonu 2024/25 klub zaproponował bramkarzowi nowy, dwuletni kontrakt. Wpisana do niego została klauzula odstępnego wynosząca około pół miliona złotych. Bramkarzem interesuje się Motor Lublin i niewykluczone, że po udanym debiucie na szczeblu centralnym klub ekstraklasy zdecyduje się aktywować klauzulę.
(gru)