Mamy wiele jakości
Rozmowa z Jorrelem Hato, obrońcą młodzieżowej reprezentacji Holandii
Wyceniany na 35 mln euro 19-letni Jorrel Hato znalazł się na liście życzeń Chelsea i Arsenalu. Fot. Michał Zichlarz
Jesteście w półfinale Młodzieżowych Mistrzostw Europy, gdzie zagracie z Anglią. Macie na tyle dobrą reprezentację, żeby zdobyć tytuł, czyli zrobić to samo, co Holandia w 2006 i 2007 roku?
– Tak, mamy na tyle mocny zespół, żeby wygrać turniej na Słowacji. Widział pan nasz mecz z Portugalią, że mimo gry od 20 minuty w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Rubena van Bommela, byliśmy w stanie wygrać. Świetnie broniliśmy, graliśmy dobrze w polu. Grając w dziesiątkę, byliśmy, w moim przekonaniu, lepszą drużyną niż Portugalia, także zasłużenie wygraliśmy. Po naszej stronie jest duch walki, do tego jakość, mamy wszystko, co potrzeba, żeby zostać młodzieżowym mistrzem Europy.
Macie jakość, bo przecież i pan i kilku pana kolegów, jak Devyne Rensch, Ian Maatsen i Kenneth Taylor, graliście już w pierwszej reprezentacji. Myślicie też już powoli o eliminacjach MŚ i meczu z Polską na początku września?
– To na razie odległy termin, bo mistrzostwa świata są za rok, mecze w eliminacjach za kilka miesięcy. Na razie moja głowa jest całkowicie pochłonięta tym, co dzieje się w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy. To na teraz priorytet. Koncentrujemy się na półfinale i na tym, żeby pokonać kolejną przeszkodę w drodze do finału. Wiemy, że z Anglią łatwo nie będzie.
Jak ocenia pan kończący się powoli turniej na Słowacji, jeżeli chodzi o stronę sportową i organizacyjną?
– Poziom wysoki. Nie graliśmy tutaj z żadnym z przeciwników, który byłby łatwy do pokonania, bo przecież w grupie zremisowaliśmy z Finlandią, przegraliśmy z Danią i pokonaliśmy Ukrainę, a w ćwierćfinale wygraliśmy z Portugalczykami. Każdy mecz jest ciężki, każdy mecz to jak finał, decydujące spotkanie, ten poziom naprawdę trzeba ocenić bardzo wysoko.
Rozmawiał z Żylinie Michał Zichlarz