Sport

Lot w kosmos

Gospodarze mieli wymarzony początek i koniec meczu. Pierwsze zwycięstwo w sezonie wyrwali, gdy łodzianie księgowali już trzy punkty.

Radość piłkarzy Dumy Podlasia nie miała granic. Fot. Michał Kosc/PressFocus

Piłkarze z Białegostoku błyskawicznie posłali gości na deski. Za sprawą serii błędów, począwszy od źle wbijającego piłkę Rafała Gikiewicza, Dawid Drachal, idealnie obsłużony przez Jesusa Imaza, otworzył wynik. Nie był to pierwszy błąd łódzkiej defensywy na stadionie przy ulicy Słonecznej.

Łodzianie dość długo nie potrafili się otrząsnąć z niekorzystnego rozwoju wydarzeń, ale jak odzyskali wigor, to natychmiast wyrównali. Trio Akere, Alvarez, Bergier kapitalnie rozklepało defensywę Jagiellonii. W finale były napastnik GieKSy zaliczył premierowe trafienie dla nowego zespołu. Od tego momentu już do przerwy czerwona armia stwarzała trochę lepsze wrażenie, a natarcie kontynuowała po zmianie stron. Przyniosło to efekty po godzinie gry. Mariusz Fornalczyk zakręcił „fioletowymi” obrońcami, ostro strzelił, Sławomir Abramowicz odbił piłkę przed siebie, a Sebastian Bergier po raz drugi znalazł się tam, gdzie powinna być rasowa „dziewiątka”. Jaga miała w niedzielę pod górkę, podczas gdy goście pakowali już do autokaru kolejne trzy punkty w sezonie. I gdy łodzianie witali się z gąską, charakterna Duma Podlasia zadała w doliczonym czasie gry dwa decydujące ciosy, odwracając losy tego niesamowitego spotkania! Najpierw trio Aziel Jackson (udany debiut Amerykanina) – Bernardo Vital i wyborny Imaz doprowadziło do remisu. Za moment słońce rozbłysło pełnym, wieczornym blaskiem przy Słonecznej. Imaz wyłuskał piłkę spod nóg „zakręconego” Mateusza Żyry, dograł do Amfico Pululu, który podcinką pokonał Gikiewicza. W tym momencie Chorten Arena odleciała w kosmos...

Zbigniew Cieńciała

CZY WIESZ, ŻE...

Gospodarze, którym zgodnie z przepisami przysługiwał wybór koszulek, wystąpili nie w tradycyjnych żółto-czerwonych barwach, dotychczas traktowanych jako trzeci wybór, lecz w… fioletowych koszulkach. To efekt sportowej współpracy z łodzianami, którzy poprosili o możliwość występu w swoim podstawowym, czerwonym komplecie strojów. Jak poinformowali białostoczanie, Widzew nie posiada jeszcze trzeciego kompletu strojów, który pozwoliłby mu uniknąć kolizji barw na tle Jagiellonii. Łodzianie dysponują zestawami w kolorach czerwonym (domowym) oraz żółtym (wyjazdowym), oba zbliżone do kolorystyki Jagi. Jednocześnie Widzew obiecał, że jako gospodarz dostosuje się do barw białostoczan podczas meczu rewanżowego w Łodzi.


OCENA MECZU ⭐

◼ Jagiellonia Białystok – Widzew Łódź 3:2 (1:1)

1:0 – Drachal, 3 min (asysta Imaz), 1:1 – Bergier, 25 min (asysta Alvarez), 1:2 – Bergier, 60 min, 2:2 – Imaz, 90+1 min (głową, asysta Vital), 3:2 – Pululu, 90+4 min (asysta Imaz)

JAGIELLONIA: Abramowicz 6 – Pozo 6, Vital 6, Kobayashi 6, Wdowik 6 – Flach 4 (70. Jackson 2) – Prip 6, Drachal 6 (59. Cantero 4), Imaz 9, Pietuszewski 3 (59. Romańczuk 4) – Rallis 3 (59. Pululu 4). Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Piekuszewski, Stojinović, Polak, Wojtuszek, Vilalar, Mazurek.

WIDZEW: Gikiewicz 5 – Krajewski 5, Visus 5, Żyro 4, Kozlovsky 5 – Selahi 5 (59. Czyż 2) – Akere 5 (75. Cybulski niesklas.), Alvarez 5 (75. Hanouszek niesklas.) Szehu 6, Fornalczyk 6 (64. Baena 2) – Bergier 7. Trener Zeljko SOPIĆ. Rezerwowi: Kikolski, Teklić, Gallapeni, Pawłowski, Klukowski, Volanakis, Madej,

Sędziował: Wojciech Myć (Lublin) - 8. Asystenci: Bartosz Heinig (Gdańsk) i Andrzej Zbytniewski (Lublin). Widzów 19987. Czas gry 96 min (46+50). Żółte kartki: Cantero (85. faul), Pululu (90+5. ściągniecie koszulki) - Fornalczyk (9. faul), Szehu (14. faul), Krajewski (95+1. faul).



MÓWIĄ LICZBY
JAGIELLONIA  WIDZEW
58 posiadanie piłki  42
4  strzały celne 7
7  strzały niecelne  11
4  rzuty rożne  2
12 faule 18
4  spalone  1
2  żółte kartki 3