Los Italii w rękach... Mołdawii
Włosi weszli w eliminacje do mundialu tak... jak gdyby chcieli opuścić trzecie mistrzostwa świata z rzędu.
Atmosfera wokół reprezentacji Włoch nie jest najlepsza – i nie ma co się temu dziwić. Fot. IMAGO/PressFocus
ELIMINACJE MŚ
Tak, tak – jeśli komuś umknął ten fakt, to pędzimy z przypomnieniem, że Squadra Azzurra – mistrz Europy z 2021 roku – nie pojechał ani do Rosji, ani do Kataru. I nie chodziło bynajmniej o niechęć do brania udziału w politycznym sportwashingu. W 2018 roku Italia przegrała w barażach o awans ze Szwecją (0:1 w dwumeczu), a cztery lata później sensacyjnie pokonała ją Macedonia Północna.
Czy to ostatni mecz
Teraz Włosi zaczęli eliminacje tak źle, jak tylko się dało. Norwedzy rozbili ich 3:0 i nie był to wynik niezasłużony. Skandynawowie przewyższali teoretycznego faworyta, może nie statystycznie, ale faktycznie. Styl Italii został mocno skrytykowany na Półwyspie Apenińskim, a większość negatywnych opinii skoncentrowała się na selekcjonerze Luciano Spallettim. 66-latek notuje średnią punktową niższą niż trzej poprzedni trenerzy kadry – Roberto Mancini, Gian Piero Ventura i Antonio Conte. Spalletti przejął drużynę po tym, gdy Manciniego skusiły wielkie pieniądze w Arabii Saudyjskiej. Dokończył eliminacje do Euro 2024, ale na turnieju nie spisał się zbyt dobrze. Po dość topornej grze w grupie Italia przeszła do fazy play off, gdzie od razu w pełni zasłużenie rozpracowała ją Szwajcaria. W najwyższej dywizji Ligi Narodów, w grupie śmierci z Francją i Belgią, Włosi grali obiecująco, ale w ćwierćfinale LN poradzili sobie dużo słabiej, odpadając z Niemcami. Potem zaczęły się eliminacje – i lanie z Norwegią. Obecnie więc Italia notuje serię z 3 porażkami i remisem. Nikt nie wyobraża sobie, aby w eliminacyjnym meczu z Mołdawią coś miałoby pójść nie tak, lecz - jak się okazuje -będzie ostatni mecz Spallettiego w reprezentacji! Selekcjoner już to ogłosił . A jeśli jakimś cudem niedawny rywal Polaków wzniesie się na wyżyny i nie daj Boże urwie punkty Italii... To będzie piekło. Tak czy siak obecna sytuacja kadry jest poddawana ocenie przez prezesa włoskiej federacji Gabriela Gravinę, któremu doradza m.in. legendarny eksbramkarz Gianluigi Buffon.
Jak z Brazylią
Oczywiście jedna porażka z Norwegią nie oznacza niczego. Włochy mogą wygrać pozostałe spotkania, pokonać Skandynawów u siebie i koniec końców wygrać grupę eliminacyjną. Ewentualnie też zawsze zostaje im furtka barażowa, lecz jak pokazały dwie poprzednie edycje – nie jest to takie łatwe. Norwegowie z kolei mają już dość czekania na wielki turniej i chcą skonsumować swoje złote pokolenie poprzez awans. Z Estonią nie powinni mieć dzisiaj żadnych problemów. Po heroicznym zwycięstwie z Włochami w kraju porównywano je do wygranej z Brazylią na ostatnim mundialu Norwegii w 1998. Canarinhos wyszli na prowadzenie w 78 minucie, ale Norwegowie odwrócili losy rywalizacji po bramkach Tore Andre Flo i Kjetila Rekdala, który udzielił komentarza norweskiej gazecie VG. – Nie da się porównać tych dwóch meczów. Powinniśmy się raczej cieszyć z tego, co się stało, że w końcu wygraliśmy prawdopodobnie decydujące spotkanie, które może zaprowadzić nas na mistrzostwa. Porównywanie tego do Brazylii jest po prostu głupie. Tu dobry wynik i tu dobry wynik. Wtedy piłka nożna była inna. Obecnie największe wrażenie zrobiły na mnie bramki, które zdobyliśmy. Wszystkie były klasowe – cieszył się Rekdal.
Schick jest w formie
Ciekawie zapowiada się również mecz dwóch najlepszych zespołów w grupie L, czyli Chorwacji i Czech. Ci pierwsi dopiero zaczęli eliminacje po grze w play offie Ligi Narodów i od razu rozbili Gibraltar 7:0. Nasi południowi sąsiedzi udadzą się na ich teren z kompletem punktów po 3 spotkaniach. – Zdobyliśmy 9 „obowiązkowych” punktów, bo strata każdego z nich byłaby rozczarowaniem. Jedziemy do Chorwacji w takiej pozycji, w jakiej chcieliśmy się znaleźć. Będzie ciekawie. Jesteśmy w stanie zagrać przyzwoicie i przywieźć dobry rezultat. To będzie kluczowe spotkanie dla przebiegu reszty eliminacji – mówił gwiazdor reprezentacji Czech Patrik Schick, który w tych eliminacjach znajduje się w znakomitej dyspozycji. Strzelił dwa gole Wyspom Owczym, potem po jednym Gibraltarowi i ostatnio Czarnogórze. W kadrze ma 24 bramki w 45 występach. Gdyby nie kontuzje, pewnie byłoby więcej. – Nie myślę o sobie – zaznaczył. – Z Chorwacją będziemy pewnie więcej bronić i uwaga będzie skupiona bardziej na obrońcach niż na napastnikach. Cieszę się, że strzelam gole. Jeśli zrobię to też w Osijeku, w spokoju będziemy mogli pojechać na wakacje – zapowiedział wicekról strzelców Bundesligi w Bayerze Leverkusen.
Piotr Tubacki
Grupa I
Poniedziałek, godz. 20.45: Estonia – Norwegia, Włochy – Mołdawia
|
1. Norwegia |
3 |
9 |
12:2 |
|
2. Izrael |
3 |
6 |
7:6 |
|
3. Estonia |
3 |
3 |
5:7 |
|
4. Włochy |
1 |
0 |
0:3 |
|
5. Mołdawia |
2 |
0 |
2:8 |
Grupa J
Poniedziałek: Kazachstan – Macedonia Pn. (16.00), Belgia – Walia (20.45)
|
1. Walia |
3 |
7 |
7:2 |
|
2. Macedonia Pn. |
3 |
5 |
5:2 |
|
3. Kazachstan |
2 |
3 |
3:3 |
|
4. Belgia |
1 |
1 |
1:1 |
|
5. Liechtenstein |
3 |
0 |
0:8 |
Grupa L
Poniedziałek, godz. 20.45: Chorwacja – Czechy, Wyspy Owcze – Gibraltar
|
1. Czechy |
3 |
9 |
8:1 |
|
2. Czarnogóra |
3 |
6 |
4:3 |
|
3. Chorwacja |
1 |
3 |
7:0 |
|
4. Wyspy Owcze |
2 |
0 |
1:3 |
|
5. Gibraltar |
3 |
0 |
1:14 |
