Lindsey Vonn: warto marzyć!
Amerykanka zabrała głos po raz pierwszy od dramatycznego wypadku na stoku, tymczasem jej koleżanki z kretesem przegrały kombinację drużynową.
Austriaczki Katharina Huber i Ariane Raedler. Absolutne zaskoczenie na najwyższym stopniu podium. Fot. PAP/EPA
We wtorek w Cortinie d'Ampezzo odbyła się alpejska kombinacja drużynowa kobiet. Sensacyjnie złoto wywalczyły Austriaczki Ariane Raedler i Katharina Huber. Bez medalu rywalizację zakończyły murowane faworytki ,Amerykanki Breezy Johnson i Mikaela Shiffrin, które zajęły czwarte miejsce.
Na półmetku rywalizacji prowadziły Johnson i Shiffrin po bardzo dobrym zjeździe tej pierwszej, która w niedzielę wygrała zmagania indywidualne. Ich przewaga nad drugimi Austriaczkami wynosiła jednak zaledwie 0,06 s. Slalom na trudnej trasie, której nie ukończyło aż siedem zawodniczek, nie ułożył się jednak po myśli utytułowanej Shiffrin. Uzyskała dopiero 15. czas i spowodowała, że jej duet spadł na czwarte miejsce ze stratą 0,31 s do triumfatorek. Srebro zdobyły Niemki Kira Weidle-Winkelmann, Emma Aicher, a brązowe medale trafiły do Amerykanek Jacqueline Wiles i Pauli Moltzan.
Tymczasem po raz pierwszy od dramatycznego wypadku na stoku głos zabrała Lindsey Vonn. Słynna alpejka jest po dwóch operacjach, przebywa w szpitalu. "Chociaż ten dzień nie zakończył się tak, jak się spodziewałam, i pomimo intensywnego bólu fizycznego, jaki mi to sprawiło, niczego nie żałuję. Stanie na linii startu było niesamowitym przeżyciem, którego nigdy nie zapomnę. Świadomość, że stoję tam, mając szansę na zwycięstwo, było zwycięstwem samym w sobie. Wiedziałam też, że ściganie to ryzyko. To zawsze był i zawsze będzie niezwykle niebezpieczny sport" - napisała na swoim profilu na Facebooku. "Podobnie jak w narciarstwie, w życiu podejmujemy ryzyko. Marzymy. Kochamy. Skaczemy. I czasami upadamy. Czasami nasze serca są złamane. Czasami nie spełniamy marzeń, o których wiemy, że moglibyśmy je spełniać. Ale to właśnie jest piękno życia: możemy próbować. Ja próbowałam. Marzyłam. Skoczyłam. Mam nadzieję, że jeśli wyniesiecie coś z mojej podróży, to że warto odważyć się na wielkie wyzwania. Życie jest zbyt krótkie, by nie ryzykować. Bo jedyną porażką w życiu jest brak próby." — napisała Vonn.
(pp)
