Sport

Liga to nie sprint, lecz maraton

W Bytomiu nie odlatują po świetnej inauguracji. W Głogowie miejscowy Chrobry i Polonia zweryfikują się, czyje 3:0 w premierze sezonu było bardziej miarodajne.

„Stary” polonista Grzegorz Szymusik (z prawej) i „nowy” Ołeksandr Azackij - ten miks w obronie zdał egzamin w Łęcznej. Czy potwierdzi wartość w Głogowie? Fot. Ireneusz Wnuk/PressFocus

POLONIA BYTOM

Obie drużyny nie mogły sobie wymarzyć lepszego początku sezonu - beniaminek z Bytomia wygrał z Górnikiem w Łęcznej, a jedenastka z Dolnego Śląska wypunktowała przed własną publicznością Odrę Opole. Po trzy trafienia na koncie zysków, zero po stronie strat - Polonia i Chrobry, nieoficjalnie dwaj najbiedniejsi 1-ligowcy, wystartowały łeb w łeb, zaskakująco w czubie. Jeszcze raz okazało się, że same budżety nie grają. - Cieszymy się oczywiście. Nikt na pewno nie zakładał aż tak wysokiego zwycięstwa na początek w naszym wykonaniu. Daje nam to duży plus przed kolejnymi spotkaniami i paliwo do rozpędzenia się. To również dowód, że możemy pograć w tej lidze - podkreśla trener Polonii Łukasz Tomczyk.

Zachowują pokorę

W Bytomiu jednak nie odlatują po jednym zwycięstwie, nikt w sztabie Niebiesko-czerwonych na to nie pozwoli. - Zachowujemy pokorę, to przecież dopiero jeden mecz, sezon się ledwie rozpoczął. Nie ma co ferować wyroków, że już jesteśmy tacy super, są w tej lidze mocne zespoły, bardzo dobrzy piłkarze - podkreśla kapitan Polonii Tomasz Gajda, który otworzył konto Polonii już w 48 sekundzie spotkania w Łęcznej. - Sezon dopiero się zaczął, a liga to nie sprint, a maraton - zauważa szkoleniowiec Królowej Śląska. Ciekawym będzie więc, czy beniaminek potwierdzi zasygnalizowany potencjał w Głogowie przeciwko drużynie, która wiosną niemal do końca broniła się przed spadkiem, ale na inaugurację - podobnie jak Polonia na Lubelszczyźnie - również wykazała się wyrachowaniem i skutecznością.

Trudno kogoś zmienić

Łukasz Tomczyk przekonuje, że jego zespół w Głogowie czeka trudniejsze zadanie niż przeciwko przebudowywanemu Górnikowi. - Chrobry to głodna, solidna, zdyscyplinowana drużyna. Bogatsza Odra zaliczyła z nią falstart. Są bardziej zgrani, nowi piłkarze dobrze się wkomponowali, mają sporo atutów mogących być dla nas zagrożeniem. Z Odrą grali więcej w obronie niskiej niż w poprzednim sezonie, dwie bramki zdobyli z kontry, są pragmatyczni, nastawieni na wynik - opisuje szkoleniowiec Polonii. - My będziemy chcieli postawić swoje warunki, wierzę, że to znów przyniesie owoce - dodaje.

Bytomianie raczej nie zmienią zwycięskiego składu, Tomczyk zapowiada co najwyżej korekty w ustawieniu. - Staram się trzymać hierarchii w zespole, trudno kogoś posadzić na ławce po zwycięstwie 3:0. Mamy oczywiście rzeczy do poprawy, ale trójka nowych zawodników się sprawdziła. Azackij miał dobry poziom z piłką, wnosi dużo spokoju w obronie, wahadłowi Apolinarski i Wołkowicz mają trudne role, dużo biegania między formacjami, ale dobrze się wdrażają w nasze założenia, trzymają poziom - chwali szkoleniowiec Polonii.

Tomasz Mucha

12.  SEZON z rzędu na zapleczu ekstraklasy występuje Chrobry, od sezonu 2014/15; Polonia na powrót na drugi szczebel rozgrywkowy czekała 12 lat - poprzednio rywalizowała na nim w sezonie 2012/13.


Bojkot kiboli

Na stadionie w Głogowie Chrobry nie może liczyć na zorganizowany doping miejscowych kiboli - to „protest” przeciwko „coraz ściślejszej współpracy klubu z policją”, efektem czego „coraz więcej naszych kolegów stadionowych spotyka się z bezpodstawnymi zatrzymaniami, wezwaniami, kontrolami, zakazami stadionowymi” - głosi oświadczenie środowiska głogowskich kiboli. Według niego te działania to odwet za zakłócenie wyborczego wiecu kandydata na Prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego, gdzie wyraziło „sprzeciw wobec zakłamywania polskiej historii, masowej imigracji i promocji ideologii LGBT”. W ostatnią sobotę w Głogowie kibole Chrobrego wykrzykiwali też na wiecu przeciwko imigrantom. Trzeba im zatem tylko kibicować, by na sportowe areny już nie wrócili.