Lekcja od mistrza
Motor Lublin bez wielkiego wysiłku pokonał ROW w Rybniku.
Zawodnicy ROW-u wygrali w piątek tylko dwa biegi. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
PGE EKSTRALIGA
Z ponad godzinnym opóźnieniem rozpoczął się mecz ROW-u Rybnik z Motorem Lublin. Na południu kraju delikatnie się rozpadało. Na torze przy ulicy Gliwickiej rozłożono plandekę, żeby nawierzchnia za mocno nie nasiąknęła wodą. Nikt nie chciał żeby spotkanie zostało odwołane, jak choćby mecz Włókniarza Częstochowa z KS-em Toruń, który miał odbyć się o 20.30. Udało się uchronić tor. Kibice musieli wykazać się cierpliwością, w końcu zawodnicy wyjechali na tor. Na tym pozytywne wiadomości dla kibiców z Rybnika się jednak zakończyły, bo mistrzowie Polski byli bezlitośni dla beniaminka.
Takiego scenariusza oczywiście należało się spodziewać. Rybniczanie w pierwszej połowie sezonu przegrali na wyjeździe 27:63. Lublinianie jadą po kolejny złoty medal i Rekiny nie były w stanie stanąć im na przeszkodzie. Dlatego po ósmym biegu Motor świętował czwarte podwójne zwycięstwo z rzędu, a ROW na tym etapie tracił 22 punkty do rywali. To była kompletna dominacja gości. Do tego momentu rybniczanie nie wygrali ani jednego biegu, tylko dwa razy remisując. Przebudzili się dopiero w 9. wyścigu, gdy zupełnie niespodziewanie Gleb Czugunow i Chris Holder pokonali Jacka Holdera i Fredrika Lindgrena. Na odrabianie strat było już jednak za późno.
Spotkanie nie przyniosło więc wielkich emocji. Ciekawsza była obserwacja braci Holderów, którzy na torze sobie nie odpuszczali i spędzali ze sobą czas wolny w parku maszyn. Interesujące było jak na torze radzi sobie Wiktor Przyjemski, który miał ogromne problemy z pokonaniem pierwszego łuku. 20-latek, który zmierza po mistrzostwo świata juniorów, dwukrotnie nie dokończył biegu, dwukrotnie upadając na tor w ten sam sposób, w tym samym miejscu, bez kontaktu z przeciwnikiem. Przez to zakończył spotkanie tylko i wyłącznie z trzema punktami „zarobionymi” w biegu młodzieżowym. To właśnie dzięki temu ROW „za darmo” otrzymał dwa wyścigi, których nie zakończył porażkami.
Nie miało to żadnego znaczenia. ROW poniósł klęskę, wielu się tego spodziewało. Przegrana więc nie boli, ale jednocześnie pokazuje jak wiele pracy jeszcze przed rybniczanami, żeby móc mierzyć się z najlepszymi zespołami w Polsce. Spotkanie zakończyło się wynikiem 32:58, więc rybniczanie tylko delikatnie poprawili wynik w porównaniu do rywalizacji na wyjeździe… Mecz absolutnie nic nie zmienił: Motor dalej jest głównym faworytem w walce o awans, a ROW będzie do ostatniej chwili walczył o utrzymanie.
Kacper Janoszka
◼ Innpro ROW Rybnik – Orlen Oil Motor Lublin 32:58
RYBNIK: C. Holder 5 (2, 0, 0, 3, 0), Czugunow 7+1 (1, 1, 2*, 1, 1, 1), Je. Knudsen 1 (0, -, 1, -, -), Drabik 10 (1, 1, 3, 3, 2), Tungate 1 (0, 1, t, 0, -), Trześniewski 5+1 (1*, 2, 0, 2), Tkocz 3 (2, 0, 1, 0), Pludra 0 (0).
LUBLIN: J. Holder 7+1 (3, 2*, 0, 2), Lindgren 9+1 (2*, 3, 1, 3, w), Kubera 11+2 (1, 2*, 3, 2*, 3), Cierniak 9+1 (3, 3, 2*, t, 1), Zmarzlik 14 (3, 3, 2, 3, 3), Przyjemski 3 (3, w, u), Bańbor 5+3 (0, 2*, 1*, 2*), Jaworski ns.
1. Lublin (m) |
11 |
23 |
+184 |
2. Wrocław |
10 |
17 |
+91 |
3. Toruń |
10 |
16 |
+54 |
4. Zielona Góra |
10 |
12 |
-49 |
5. Grudziądz |
10 |
9 |
+2 |
6. Częstochowa |
10 |
7 |
-21 |
7. Gorzów |
10 |
5 |
-106 |
8. Rybnik (b) |
11 |
4 |
-155 |