Lech zremisował z Cracovią
W Poznaniu emocji za wiele nie było, podobnie jak stuprocentowych sytuacji.
Obraz po wojnie - wszyscy zmęczeni, ale nikt szczęśliwy. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
W Poznaniu padł pierwszy remis w nowym sezonie ekstraklasy. Zarówno Lech jak i Cracovia miały pojedynce zrywy, ale strupocentowych sytuacji było bardzo mało. Zespół z Krakowa dopiero pod koniec meczu oddał... pierwszy celny strzał, który był bardzo groźny. Gustav Henriksson uderzył głową, ale Mateusz Lis był na posterunku. Kolejorz odpowiedział groźnymi strzałami Leo Bengtssona, Radosława Murawskiego i debiutującego w ekstraklasie, Allahyara Sayyadmanesha.
Golkiper dostarczył emocji swoim kibicom na początku drugiej połowy. 29-latek wybiegł do piłki, poczekał na kozioł i ją złapał! Damian Sylwestrzak od razu wyciągnął czerwoną kartkę. Sędziowie VAR sprawdzili decyzje i arbiter zmienił swoją decyzję. Według stopklatek piłka była łapana już na linii pola karnego. Sytuacja bardzo stykowa i równie kontrowersyjna...
Lech Poznań - Cracovia 0:0
(MC)
