Sport

Kulesza wreszcie wybrał!

Prezes PZPN-u potwierdził, że wybrał nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Szczegóły mają być znane oficjalnie po weekendzie.

Czy Jaworzno będzie miało swojego selekcjonera w osobie Jana Urbana? Fot. Tomasz Folta/Press Focus

REPREZENTACJA POLSKI

Wyścig, a raczej spacer, którego zwieńczeniem ma być wybór nowego selekcjonera, nadal trwa, choć wydaje się, że wreszcie zbliża się ku końcowi. Wczoraj pojawiły się kolejne rewelacje w tej sprawie, choć jak to w przypadku Cezarego Kuleszy i Polskiego Związku Piłki Nożne bywa – lepiej poczekać na oficjalne komunikaty.

Ustalają szczegóły

A te mają pojawić się w przyszłym tygodniu. Prezes PZPN-u zdradził bowiem w rozmowie ze sport.pl, że obecnie omawiane są ostatnie detale kontraktu nowego opiekuna Biało-czerwonych. – Rozmawiamy od razu o każdym szczególe umowy. Sprawy sportowe i formalne prowadzone są równolegle. Po niedzieli poinformujemy, w jaki dzień odbędzie się konferencja prasowa – powiedział Cezary Kulesza.

Karuzela wyboru kręci się w najlepsze, tym bardziej że w tym tygodniu prezes spotkał się z Jerzym Brzęczkiem i Jackiem Magierą, czego nie miał zamiaru ukrywać. – Z Jerzym Brzęczkiem rozmawiałem już wcześniej. Mieliśmy jakąś konfigurację personalną odnośnie jego kandydatury. Potwierdzam, że były rozmowy o sztabie szkoleniowym. Po tej rozmowie wyjechałem do Szwajcarii na mistrzostwa Europy kobiet. Następnie Jurek zadzwonił, że chce się spotkać, porozmawiać, przedstawić swoją wersję możliwej współpracy. Spotkałem się z nim od razu, jak wróciłem do kraju. Pan Jacek Magiera też napisał mi SMS-a, że chce się spotkać i porozmawiać, więc się spotkaliśmy – przyznał bez ogródek.

Lekki zgrzyt

Na ten moment (słowa kluczowe) wydaje się jednak, że ani Brzęczek, ani Magiera nie obejmą reprezentacji. Według Przeglądu Sportowego na 99 procent ma to być bowiem Jan Urban, czyli kandydat, który od razu po odejściu Michała Probierza wysunął się na czoło wszelkich selekcjonerskich spekulacji (a potem się zsunął). Między byłym trenerem Górnika Zabrze a PZPN-em ma jednak podobno istnieć pewien zgrzyt związany z wyborem asystenta. Urban ma swoją propozycję, a związek – swoją. Znany komentator piłkarski Mateusz Borek dodał od siebie, że szkoleniowiec pochodzący z Jaworzna chciałby w swoim sztabie asystenta, który w przeszłości pracował w... Atletico Madryt. Ma to być dla niego podobno bardzo ważne. W eterze przewijało się także nazwisko Adama Nawałki, lecz jego rzekomo miał przekreślić trwający od 2019 roku brak jakiegokolwiek trenerskiego zatrudnienia.

Czekamy na dym

Wracając jednak do początku poprzedniego akapitu. Słowa „na ten moment” należy mieć przed oczami tak długo, jak długo nie będzie oficjalnych komunikatów na stronie internetowej Polskiego Związku Piłki Nożnej. Kulesza – wbrew pozorom – to doświadczony gracz i szczwany lis, który nie boi się podrzucać fałszywych tropów. W jednym korytarzu związku mówi tak, w drugim – inaczej. A karuzela się kręci. Pamiętamy przecież, że w tygodniu poprzedzającym walne zgromadzenie PZPN-u, które odbyło się w poniedziałek 30 czerwca, zarówno on, jak i sekretarz generalny Łukasz Wachowski podkreślali, że dobrze by było rozstrzygnąć kwestię selekcjonera przed zebraniem i wyborami prezesa Związku. Na samym walnym temat ten jednak prawie w ogóle się nie pojawił, a termin został jedynie przesunięty na połowę lipca. Czyżby akurat on okazał się prawdziwy? Czekamy na biały dym.

(PTub)