Kto założy Zieloną Marynarkę?
Rory McIlroy wrócił w sobotę do punktu wyjścia. Sześciopunktową przewagę w Masters zamienił na pozycję współlidera, którą dzieli teraz z Cameronem Youngiem.
W sobotę Rory nie ułatwił sobie zadania obrony tytułu w Auguście. EPA/ERIK S. LESSER Dostawca: PAP/EPA.
Sporo działo się w trzeciej rundzie na polu Augusta National, a po rekordowej przewadze obrońcy tytułu nie został nawet ślad. Prowadzenie posiadacza pełnego Wielkiego Szlema zaczęło topnieć już na początku rundy, po bogeyu na pierwszym. dołku. Największy kryzys przyszedł jednak w okolicach słynnego Amen Corner, gdzie Rory stracił trzy uderzenia w ciągu dwóch dołków, zaliczając spektakularnego double’a na jedenastce i bogaya na dwunastce.
W tym czasie nie próżnował Cameron Young. Aktualny mistrz Players Championship, który tracił do lidera 8 uderzeń na początku dnia, zagrał znakomitą rundę 65, co pozwoliło mu zrównać się z McIlroyem na szczycie tabeli z łącznym wynikiem 11 poniżej par.
Rory nie krył rozczarowania po tym, jak jego ogromna przewaga wyparowała w sobotnie popołudnie w Auguście. Mimo trudnego dnia, starał się jednak zachować optymizm przed finałem.
„To był trudny dzień. Czułem, że grałem całkiem solidnie, ale kilka błędów w środku rundy naprawdę mnie zabolało” - mówił o trudnym dniu na Masters. „Szczególnie ten double-bogey na jedenastym dołku – to było bolesne”.
„Wiedziałem, że ta przewaga nie przetrwa wiecznie, zwłaszcza przy tak niskich wynikach, jakie padają w ten weekend. Oczywiście wolałbym mieć te kilka uderzeń zapasu, ale dzielenie prowadzenia to wciąż świetna pozycja przed niedzielą” - dodał obrońca tytułu.
Średnia wyników w sobotę wyniosła 70.63, co jest najniższym rezultatem w historii trzecich rund turnieju Masters. Aż pięciu zawodników nie miało w sobotę żadnego bogaya. Do tak dobrych statystyk na pewno przyczynił się również hole-in-one zajmującego czwarte miejsce Shane'a Lowry’ego, który przeszedł do historii, jako pierwszy trafiając drugiego w karierze asa na polu Augusta National – tym razem na szóstym dołku. W 2016 roku zrobił to na szesnastce. Shane w ogóle ma szczęście do turniejowych hole-in-one, często zdobywanych w niesamowitych miejscach. W 2022 roku zrobił to na słynnej szesnastce TPC Sawgrass, podczas turnieju The Players, a rok temu na spektakularnej siódemce Pebble Beach. Moment temu ustrzelił asa w finałowej rundzie Houston Open!
„To szalone, prawda? Trafiłem już parę tygodni temu w Houston” - relacjonował nieco zszokowany mistrz The Open. „Nigdy nie spodziewasz się, że zrobisz kolejnego hole-in-one. Po prostu nie mogłem w to uwierzyć”. Zapytany o to, dlaczego tak często trafia asy, odpowiedział z szerokim uśmiechem: „Może po prostu jestem dobry. Nie wiem”.
Przewaga McIlroya została wyzerowana, co na nowo otwiera drzwi do zwycięstwa całej armii rywali. Na miejscu trzecim znajduje się Amerykanin Sam Burns. Piątą pozycją dzielą się Justin Rose i Jason Day. Scottie Scheffler po fenomenalnej rundzie 65 teraz traci do liderów już tylko 4 strzały, wraz z Chińczykiem Haotongiem Li okupując siódme miejsce.
„Niczego nie naprawiałem” - powiedział Scottie o poprawie wyniku o całe 9 uderzeń względem piątku. „Czułem, że wczoraj grałem znacznie lepiej niż wskazywał na to mój rezultat, a dzisiaj na początku rundy po prostu wycisnąłem z niej bardzo dużo”.
Niedziela zapowiada się absolutnie fascynująco!
Kasia Nieciak
Cameron Young już wie jak wygrywać na wielkich arenach. Fot. Masters Tournament
