Królują ci, co zawsze
Stany Zjednoczone i Meksyk po raz kolejny powalczą o mistrzostwo Ameryki Północnej.
Diego Luna poprowadził USA do finału Gold Cup 2025. Fot. IMAGO / Press Focus
AMERYKA PÓŁNOCNA
Mało kto w Europie zwraca uwagę na fakt, że trwa właśnie Złoty Puchar CONCACAF. To 18. edycja mistrzostw Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów, w której został do rozegrania jeszcze tylko jeden mecz. Finał, w którym wystąpią USA i Meksyk, odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek (z naszej perspektywy czasowej).
Nie tylko Klubowe Mistrzostwa Świata!
Ten duet zresztą nie może dziwić. Gold Cup (czy też z hiszpańskiego Copa de Oro) jest organizowany od 1991 roku z różną częstotliwością (co dwa-trzy lata, czasem co roku) i tylko raz wygrał go ktoś inny niż duet jankesko-meksykański – Kanada w 2000 roku. Każda odsłona była organizowana lub współorganizowana przez USA, zresztą teraz nie jest inaczej, bo Amerykanie robią to razem z Kanadyjczykami. Można to jednak wziąć w spory cudzysłów, ponieważ na 14 stadionów goszczących Złoty Puchar... ledwie jeden jest w Kanadzie – konkretnie w Vancouver. Ktoś może się zastanawiać, jakim cudem w Stanach odbywają się równolegle dwa turnieje – kontynentalne mistrzostwa i nieporównywalnie bardziej popularne Klubowe Mistrzostwa Świata. Gospodarze jednak o wszystkim pomyśleli, bo Gold Cup koncentruje się w centralnych i zachodnich Stanach Zjednoczonych, a KMŚ na Wschodnim Wybrzeżu (plus Los Angeles i Seattle). Na brak stadionów Jankesi nie mogą narzekać (choć piłka nożna często nie jest dla nich sportem pierwszego wyboru), więc mogli pozwolić sobie na taki manewr. Stadiony, na których w przyszłym roku odbędzie się mundial, zostały podzielone pomiędzy te dwie imprezy.
Znowu ta dwójka
Gold Cup przypomina formatem stare Euro, tj. 16 reprezentacji było podzielonych na cztery grupy, skąd po dwie najlepsze awansowały do ćwierćfinału. Meksyk zdobył siedem punktów w grupie A z Kostaryką, Dominikaną i Surinamem, zaś USA komplet „oczek” w grupie D z Arabią Saudyjską (występ gościnny), Trynidadem i Tobago oraz Haiti. W ćwierćfinale Meksykanie pokonali 2:0 Saudyjczyków, zaś Amerykanie dzień później dopiero po karnych wyeliminowali Kostarykę. Półfinały odbyły się w nocy z 2 na 3 lipca. USA szybko „napoczęły” Gwatemalę, dla której dotarcie do tego etapu rozgrywek było historycznym osiągnięciem. Po kwadransie było 2:0, a dubletem popisał się mający meksykańskie pochodzenie Diego Luna. Gwatemalczycy mieli lepsze momenty, ale stać ich było tylko na bramkę honorową. Cięższego rywala mieli Meksykanie, którzy grali z Hondurasem. To finalista historycznej, inauguracyjnej edycji Gold Cup (przegrał po karnych ze Stanami), a także trzykrotny uczestnik mistrzostw świata. Jedynego gola strzelił doświadczony napastnik Raul Jimenez w 50 minucie, po czym gracze z Hondurasu przejęli inicjatywę, ale nie na tyle, aby „ukłuć” Meksyk. Po raz ósmy w historii w finale Złotego Pucharu zmierzą się więc dwie najbardziej utytułowane drużyny w historii mistrzostw tej części świata! Finał odbędzie się na NRG Stadium w Houston, gdzie swoje mecze rozgrywa drużyna futbolu amerykańskiego Houston Texans.
Bez reprezentantów
Warto też dodać, że KMŚ rzutują na Gold Cup w kontekście powołanych piłkarzy. Weston McKennie, Gio Reyna i Tim Weah nie grają w kadrze USA, bo biorą udział w rozgrywkach klubowych. Kilku amerykańskich zawodników, w tym największa gwiazda Christian Pulisic, odpoczywają po sezonie. W Meksyku reprezentantów raczej nie brakuje, bo grające w KMŚ Pachuca czy Monterrey mają w składach głównie byłych kadrowiczów.
Piotr Tubacki
Półfinały Złotego Pucharu
◼ USA – Gwatemala 2:1 (2:0)1:0 – Luna (4), 2:0 – Luna (15), 2:1 – Escobar (80)
◼ Meksyk – Honduras 1:0 (0:0)
1:0 – Jimenez (50)
FINAŁ
◼ USA – Meksyk (7.07, godz. 1.00)