Sport

Kosmiczna inauguracja

Pierwszy w historii mecz na poziomie I ligi w Grodzisku Mazowieckim nie mógł wypaść lepiej.

Rzeszowianie musieli pogodzić się z porażką z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Fot. Stal Rzeszów/stalrzeszow.pl

- Żadnych biletów już nie ma?! Nie zobaczę takiego meczu Pogoni, chociaż chodzę na nią od 40 lat? - jeden ze starszych kibiców był wyraźnie zmartwiony i poirytowany napisem na  kasie przy głównym wejściu: "Biletów brak". Zapewne marnym pocieszeniem był dla niego fakt, że takich zawiedzionych było w sobotę w Grodzisku zdecydowanie więcej.

Przyzwyczajeni do awansów

Takich problemów zapewne nie będzie na stadionie Znicza w Pruszkowie, gdzie Pogoń będzie rozgrywać kolejne mecze domowe. Inauguracja w Grodzisku to jednorazowy ukłon ze strony komisji licencyjnej PZPN. - Spałem normalnie, jesteśmy już do tego przyzwyczajeni, rok temu świętowaliśmy awans z III ligi, teraz przeskoczyliśmy jeszcze wyżej - mówił nam przed spotkaniem wyraźnie podekscytowany prezes Pogoni Marek Finkowski. Na pytanie, czy jego piłkarze pójdą za ciosem i za rok zagrają w ekstraklasie, uśmiechnął się tylko mówiąc: - Aż tak źle nam pan życzy? Już teraz mamy wystarczająco dużo problemów - powiedział, ale w głosie dało się wyczuć, że takie „problemy" raczej martwić nie mogą.

- Nie ukrywam, że było to dużym zaskoczeniem dla nas jako włodarzy miasta. W sercu na to liczyliśmy, ale nie byliśmy pewni do końca. Udało się i teraz musimy zmierzyć się z tymi wszystkimi oczekiwaniami i potrzebami klubu. To pozytywny ból głowy, w końcu robimy to wszystko dla mieszkańców. Co cieszy równie mocno, w Pogoni z każdym awansem seniorów pojawia się więcej młodzieży. W tej chwili trenuje około 500 dzieciaków. To sporo jak na 50-tysięczne miasto - powiedział nam Norbert Cegliński, zastępca burmistrza Grodziska Mazowieckiego.

Idealny scenariusz

Sportowo lepiej mecz dla podopiecznych Piotra Stokowca ułożyć się nie mógł. Już na początku w polu karnym powalony został jeden z miejscowych, a sędzia Albert Różycki wskazał na jedenasty metr. Po pewnym trafieniu Karola Noiszewskiego mogący pomieścić tysiąc osób stadion dosłownie odleciał. Biorąc pod uwagę to, że tuż za jedyną trybuną grodziskiego obiektu znajduje się obserwatorium astronomiczne było to jeszcze bardziej znamienne. Po pół godzinie gry na 2:0 głową podwyższył Bartosz Farbiszewski, a gdyby Pogoń wykorzystała wszystkie okazje, już przed przerwą mogłaby rozstrzygnąć losy rywalizacji.

Rzeszowianie jednak jeszcze wrócili do gry. W miarę szybko strzelili bramkę kontaktową, a potem długo nie schodzili z połowy gospodarzy. Nie udało im się jednak odwrócić losów rywalizacji.

Wrócą na wiosnę?

Grodziszczanie na swój stadion mają nadzieję wrócić z początkiem rundy wiosennej. - Dołożymy wszelkich starań, żeby tak było. Zaczynamy od oświetlenia, jesteśmy w trakcie prac projektowych. 1. liga trochę wyprzedziła nasze możliwości, ale będziemy robili wszystko, aby nadążyć. Awans to ogromny sukces dla naszej społeczności - dodaje zastępca burmistrza.

Na koniec słowo o przegranych - rzeszowianie na inaugurację zaprezentowali wyjątkową indolencję strzelecką oraz nieskuteczność. Oddali na bramkę Pogoni aż 19 strzałów, z czego dziesięć celnych, ale przełożyło się to zaledwie na jednego gola i zerową zdobycz punktową. Dla Stali była to siódma porażka z rzędu, wliczając poprzedni sezon.

Mariusz Rajek 

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐

◼   Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Stal Rzeszów 2:1 (2:0)

1:0 – Noiszewski 4 min (z karnego), 2:0 – Farbiszewski, 30 min, 2:1 – Thill, 57 min

POGOŃ: Kieszek – Kargulewicz (75. Olewiński), Noiszewski, Gajgier, Farbiszewski, Wypart (64. Konstantyn)– Jędrasik (64. Korczakowski), Łoś, Adkonis, Lis (75. Szczepaniak) – Adamski (90. Gieroba). Trener Piotr STOKOWIEC.

STAL: Kozioł – Warczak, Krasouski, Synoś, Kukułka (86. Sławiński) – Łysiak, Thill, Kądziołka (78. Kucharski) – Łyczko (79. Wolski), Junior, Masiak (57. Wachowiak). Trener Marek ZUB.

Sędziował Albert Różycki (Łódź). Widzów 999. Żółte kartki: Farbiszewski, Konstantyn – Krasouski, Wolski.