Konieczne lekcje od Igi
Katarzyna Kawa wciąż czeka na premierowy tytuł w singlu - w sobotę przegrała w finale challengera WTA 125 w szwedzkim Bastad.
To uczucie, kiedy zaczynasz widzieć efekty podjętych decyzji i ciężkiej pracy - bezcenne - czyli Katarzyna Kawa w Bastad. Fot. WTA
Polska tenisistka uległa w meczu o tytuł na ziemnej nawierzchni rozstawionej z numerem 8 Włoszce Elisabetcie Cocciaretto 3:6, 4:6. To był pierwszy pojedynek tych zawodniczek, który trwał godzinę i kwadrans.
W pierwszym secie obie tenisistki aż sześciokrotnie - w tym Kawa (132. WTA) cztery razy - nie wykorzystały własnego podania. W drugiej partii Polka i Włoszka (116.) długo zgodnie wygrywały swoje serwisy. Taki stan trwał do 5:4 dla Cocciaretto, która zakończyła rywalizację po drugiej piłce meczowej. Dwa tygodnie temu 24-letnia Włoszka już w 1. rundzie Wimbledonu sensacyjnie wyeliminowała światową „trójkę”, Amerykankę Jessicę Pegulę.
Spory awans
Mimo to Polka może być zadowolona ze swojego występu, o czym świadczy podpis, jaki zamieściła w mediach społecznościowych do zdjęcia z nagrodą w turnieju: „To uczucie, kiedy zaczynasz widzieć efekty podjętych decyzji i ciężkiej pracy - bezcenne”. Kawa przesunie się w najnowszym rankingu na 115. miejsce, tylko o trzy niżej od najwyższego w karierze, i zwiększa swoje szanse na udział w głównej drabince wielkoszlemowego US Open (od 24 sierpnia).
Pochodząca z Krynicy-Zdrój Kawa wciąż czeka jednak na pierwszy tytuł w singlu; była w finale imprezy podobnej rangi rok temu w Bukareszcie, a także dwukrotnie grała o tytuł w WTA Tour, ale za każdym razem - w łotewskiej Jurmale (2019) i Bogocie (2025) - schodziła z kortu pokonana. W Kolumbii została pierwszą polską tenisistką, która w tym sezonie dotarła do finału imprezy WTA. „Zapisuję się na lekcje finałowe” - skomentowała informację o tym, że Iga Świątek nie przegrała żadnego ze swoich sześciu finałów wielkoszlemowych.
Rumunia i Szwajcaria
W tym tygodniu Kawa wystąpi już w głównym cyklu WTA Tour, w rumuńskich Jassach, obok Mai Chwalińskiej (129. WTA). W zawodach na kortach ziemnych z pulą nagród 275 tys. dolarów Polki stać na dobry wynik. W 1. rundzie Chwalińska zmierzy się z Białorusinką Iryną Szymanowicz (169. WTA), a Kawa powalczy z tenisistką z kwalifikacji. Przed rokiem zwyciężyła Rosjanka Mirra Andriejewa, dziś 7. na świecie, ale w tym roku obsada imprezy w Rumunii nie jest zbyt mocna. Najwyżej rozstawione zostały Ormianka Elina Awanesjan (49. WTA) i Rumunka Jaqueline Cristian (52. WTA).
Do rywalizacji po udanym Wimbledonie, gdzie dotarł do 1/8 finału, wraca także Kamil Majchrzak. 29-letni piotrkowianin, który w najnowszym rankingu wróci do Top 100 (na 81. miejsce), wystąpi w rozpoczynającym się w poniedziałek turnieju ATP 250 na mączce w Gstaad. W 1. rundzie w Szwajcarii Polak zmierzy się z 23-letnim Francuzem Terence'em Atmane’em (124. ATP). Najwyżej rozstawiony w drabince został powracający po kontuzji Casper Ruud (15. ATP).
Tomasz Mucha