Koniec pięknej historii
Kamil Majchrzak nie zdołał sprawić kolejnej niespodzianki i odpadł w 1/8 finału Wimbledonu z Karenem Chaczanowem. Mimo to Polak awansuje w okolice 80. miejsca na świecie.
A kuku! Karen Chaczanow był wszędzie i potrafił zaskoczyć Kamila Majchrzaka. Fot. PAP/EPA
Mimo solidnego występu, 29-letni tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego wyraźnie przegrał w niedzielę ze znacznie wyżej notowanym Rosjaninem 4:6, 2:6, 3:6. Był to czwarty pojedynek 109. w światowym rankingu Majchrzaka i sklasyfikowanego na 20. pozycji rówieśnego mu Chaczanowa. Wszystkie poprzednie mecze wygrał zawodnik urodzony w Moskwie, którego największym sukcesem jest srebrny medal igrzysk olimpijskich wywalczony w Tokio (2021).
Rywal zagrał 9 na 10
W 1/8 finału imprezy wielkoszlemowej Polak wystąpił po raz pierwszy. Rosjanin ma w dorobku m.in. dwa półfinały - US Open 2022 i Australian Open 2023. Już na starcie widać więc było, że obu tenisistów dzieli wiele. Niespodzianki w sporcie się zdarzają, ale zwykle potrzeba do niej również nieco słabszego występu faworyta, a Chaczanow w niedzielę spisywał się bez zarzutu.
- Jeśli miałbym ocenić moją grę dziś, to wystawiłbym 9/10. Jestem bardzo zadowolony z występu - przyznał Rosjanin.
Majchrzak nie grał źle. Nie popełniał wielu błędów, solidnie serwował. Na rywali w trzech poprzednich rundach to wystarczało. Również miał świadomość, że Chaczanow zagrał świetnie. - W pewnym momencie siedziałem na krzesełku i nie za bardzo wiedziałem, co mogę zmienić, co mogę dołożyć jeszcze do mojej gry, bo ona wyglądała naprawdę nieźle - ocenił Majchrzak. - Ale Karen grał bardzo dobrze. Bardzo rzadko pozwalał się wciągnąć w moją grę i jakby wybijał mi ją z głowy. Jak się decydował na kończące zagrania, to zwykle trafiał. Był świetny w odwracaniu wymian, żeby przejść z defensywy do ofensywy. Mnie brakowało tego właśnie wykończenia, które on miał. Bardzo dobrze serwował, moje serwisy bardzo dużo podbijał. Byłem cały czas pod presją. Musiałem wykazać się czymś większym, żeby wygrywać punkty - opisał przebieg meczu.
Nawet BBC podeszła
Majchrzak nigdy nie wygrał z zawodnikiem czołowej „20” rankingu. W pierwszej rundzie Wimbledonu pokonał 35. Włocha Matteo Berrettiniego i jest to jego najlepszy wynik w karierze. Następnie wygrał z Amerykaninem Ethanem Quinnem 6:1, 6:4, 6:3 i Francuzem Arthurem Rinderknechem 6:3, 7:6 (7-4), 7:6 (8-6).
- Z podniesioną głową zszedłem z kortu, bo zostawiłem wszystko, co mogłem i wszystko, co miałem. Wydaje mi się, że utrzymałem poziom z poprzednich meczów. Natomiast przeciwnik był po prostu dzisiaj za dobry - przyznał Polak.
Mimo porażki Majchrzak ze swojego występu w Londynie może być bardzo zadowolony. W kolejnym notowaniu światowego rankingu 14 lipca powinien awansować w okolice 80. miejsca. To oznacza, że w sierpniowym US Open będzie mógł zagrać bez kwalifikacji.
- Teraz jestem w trybie smutku i rozpaczy, ale na pewno spojrzę na ten turniej, jako życiowy sukces i najlepszy wynik w karierze. Dziś pierwszy raz do wywiadu wzięło mnie BBC (prestiżowa brytyjska telewizja publiczna - przyp. red.), w końcu ktoś mnie zauważa i chce pogadać - podkreślił piotrkowianin. Na stronie zawodowej organizacji tenisistów ATP ukazał się też duży materiał o Majchrzaku i jego żonie Marcie, która jest jego fizjoterapeutką.
Wskoczyć do Top 50
Najwyżej w karierze - w 2022 roku - był na 75. miejscu. Wierzy, że stać go, aby znaleźć się w czołowej „50”.
- Zazwyczaj miałem problem z utrzymywaniem dobrej formy. Wierzę, że poprawię się w tym aspekcie i będę częściej po prostu grał na dobrym poziomie, że będę miał swoją szansę powalczenia o Top 50, a być może wyżej. Ten Wimbledon będzie jednym z moich najpiękniejszych przeżyć w dotychczasowej karierze, ale mam nadzieję, że tych przeżyć będę tylko dokładał - zakończył.
W najbliższych tygodniach Majchrzak planuje starty w turniejach ATP 250 na kortach ziemnych w Gstaad i Umag. - Wydaje mi się, że teraz będzie dobry okres, żeby właśnie powalczyć o kolejne zdobycze punktowe, żeby też przypilnować zdrowia. Nie chciałbym, żeby cokolwiek mi się przytrafiło, więc postaram się jak najlepiej spożytkować ten czas - przyznał.
(t, PAP)
1,2 MILIONA ZŁOTYCH (brutto, w przybliżeniu) - 240 tys. funtów - zarobił za czwartą rundę Wimbledonu Kamil Majchrzak.