Koniec mistrzostw, początek drogi
Polki zakończyły Euro historyczną wygraną z Danią. To jednocześnie rozpoczęcie nowego etapu, którym są przygotowania do mundialu w 2027 roku.
Natalia Padilla-Bidas jako pierwsza Polka zdobyła gola na mistrzostwach Europy. Fot. PAP/Marcin Bielecki
MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET
Dwie pierwsze porażki z Niemkami (0:2) i Szwedkami (0:3) przestały mieć dla Polek jakiekolwiek znaczenie, gdy tylko rozpoczął się ostatni mecz z Danią. Biało-czerwone nie miały już szans na wyjście z grupy, podobnie jak rywalki. Mimo tego były zmotywowane do tego, żeby zapisać kolejne karty w historii polskiej piłki. Chciały nie tylko strzelić pierwszą bramkę na turnieju, ale odnieść w nim pierwsze zwycięstwo. Starcie z Dunkami było najlepszym momentem na osiągnięcie tego celu.
Atak na start!
Dlatego podopieczne Niny Patalon nie miały zamiaru czekać na ruch rywalek. Ruszyły do ataku, dzięki czemu Natalia Padilla-Bidas strzeliła bramkę – jako pierwsza Polka w historii mistrzostw Europy. Chwilę później na listę strzelców wpisała się niezawodna Ewa Pajor. – Wiedziałyśmy, że w drugiej połowie będziemy miały trudniej, dlatego chciałyśmy zaatakować w pierwszej – tłumaczyła po ostatnim gwizdku selekcjonerka reprezentacji Polski.
I rzeczywiście po zmianie stron było trudniej, bo Dunki zaczęły grać lepiej i próbowały odrobić straty. Mimo tego, że błąd przy dość prostym strzale popełniła bramkarka Kinga Szemik i Polki straciły gola, to potrafiły – a konkretnie zrobiła to Martyna Wiankowska – jeszcze raz zadać cios rywalkom. Dzięki temu kolejne trafienie dla Danii autorstwa Signe Bruun nie odmieniło losów rywalizacji. Biało-czerwone wygrały 3:2 i żegnają się z turniejem, pozostawiając po sobie namacalny ślad.
– Zmiana nastawienia była kluczowa w odniesieniu zwycięstwa. Pomogła dobra praca w obronie. Dunki nie były przygotowane na to, że wyeliminujemy ich atuty. Korzystaliśmy z przestrzeni w bocznych sektorach – wyjaśniała Patalon.
Dalszy rozwój
O tym, jak ważne było to zwycięstwo, świadczą słowa Pajor po meczu. – To pierwsza, historyczna wygrana. Od pierwszej do ostatniej minuty podjęłyśmy niesamowitą walkę w każdym z meczów z najlepszymi drużynami w Europie. Jestem dumna z tego, że mogłyśmy poczuć smak zwycięstwa na mistrzostwach Europy. Widzimy, że ta reprezentacja dalej może się rozwijać – stwierdziła.
Cóż, awans z grupy był tylko w sferze marzeń. Polki trafiły na nieprawdopodobnie silne reprezentacje Szwecji i Niemiec, które okazały się po prostu nie do pokonania. Jednak to, co zauważyła snajperka Barcelony, czyli walka od pierwszej do ostatniej minuty, było rzeczywiście widoczne w każdym ze spotkań. I to też sprawiło, że pomimo dwóch pierwszych porażek, nie czuć było załamania. Polki dały z siebie 100 procent, ale po prostu rywalki okazały się za dobre, za bardzo doświadczone, zbyt skuteczne.
To była podstawa do tego, żeby mieć nadzieję na wygraną chociaż w meczu z Danią, która w rankingu FIFA znajduje się na 12. miejscu, a Polska na 27. – Było więcej kibiców z Polski niż z Danii. Widziałam wiele dziewczynek i chłopców, którzy oglądali ten mecz. Naszym kluczowym celem było pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie, aby młode pokolenie widziało, że można zagrać na tak wielkim turnieju, że ten cel jest przed nimi. Mam nadzieję, że Polska pokocha piłkę nożną kobiet – oświadczyła selekcjonerka. To zadanie raczej można uznać za wykonane.
Ogromny potencjał
W porównaniu do pierwszych dwóch spotkań w rywalizacji z Danią widać było jedną znaczącą różnicę w grze Polek – były częściej przy piłce. Dunki nie były sobie w stanie poradzić z atakami, które napędzane były przez Pajor, Padillę-Bidas oraz Ewelinę Kamczyk. To właśnie ta trójka brała udział przy pierwszym i drugim strzelonym golu. Widać było pomysł na grę, ale też wspomnianą walkę, nieodpuszczanie i zaangażowanie.
Przy drugim trafieniu Pajor wykonała heroiczny sprint po to, żeby odebrać piłkę na połowie rywalek. Następnie futbolówka trafiła do Kamczyk, która zagrała do Padilli-Bidas, a ta dośrodkowała na głowę Pajor. Z przyjemnością się to oglądało. – Zagrałyśmy trochę odważniej w ataku. Fajnie wyglądała budowa naszych akcji. Myślę, że na tym aspekcie będziemy się skupiać, żeby dalej się piąć i rozwijać. Ta drużyna ma ogromny potencjał, możemy osiągnąć jeszcze więcej – zapewniła kapitanka Biało-czerwonych.
Pomysł na drużynę
Polki wracają do domów na zasłużony wypoczynek, ale mają już przed sobą kolejny cel. Skoro rozbudziły apetyty kibiców, teraz muszą udowodnić, że pierwsza wygrana na mistrzostwach Europy nie była dziełem przypadku. – To początek czegoś nowego. Ten zespół ma przed sobą kwalifikacje do mistrzostw świata. Zwycięstwo z Danią rozjaśniło tę drogę i kolejne jej etapy – przekazała Nina Patalon.
Jest z kim pracować, bo widać, że pod względem indywidualnym mamy kadrę, która bardzo szybko się rozwija, a nowe, młode zawodniczki, zapewne powoli będą do niej dołączać. Jest też jednak pole do poprawy, szczególnie w defensywie, co uwidoczniło starcie ze Szwedkami – praktycznie każde dośrodkowanie w pole karne Kingi Szemik było zagrożeniem. Jeśli te duże problemy uda się wyeliminować, mamy reprezentację, która może jeszcze w najbliższym czasie wywołać uśmiech na naszych twarzach.
– Dla mnie praca z tym zespołem jest ogromną nobilitacją. Ja i mój sztab mamy pomysł na tę drużynę – stwierdziła Patalon. Kwalifikacje do mundialu rozpoczną się w lutym 2026 roku. Jest więc jeszcze trochę czasu na dopracowanie szczegółów. Awans na mistrzostwa świata byłby kolejnym krokiem w rozwoju polskiej piłki kobiecej.
1:0 – Padilla-Bidas, 13 min, 2:0 – Pajor, 20 min, 2:1 – Thomsen, 59 min, 3:1 – Wiankowska, 76 min, 3:2 – Bruun, 83 min
POLSKA: Szemik – Matysik (58. Wiankowska), Szymczak, Woś, Zieniewicz – Achcińska (65. Jedlińska), Pawollek, Kamczyk (82. Słowińska) – Padilla-Bidas, Pajor, Tomasiak (58. Kokosz). Trenerka Nina PATALON.
DANIA: Ostergaard – Faerge, Ballisager, Veje – Thorgersen (82. Vangsgaard), Hasbo (62. K. Holmgaard), Kuhl, S. Holmgaard (62. Nadim) – Thomsen, Bruun, Harder. Trener Andree JEGLERTZ.
Sędziowała Olatz Rivera Olmedo (Hiszpania). Widzów 14 213. Żółte kartki: Pawollek – Nadim.
(kaj)