Kij w szprychy
Najpierw trzy i pół minuty czekania na decyzję VAR-u. Potem prawie dwie kolejne na dyskusję arbitra głównego z wideoasystentami. No i wreszcie decyzja, która wzburzyła trenera Michala Gasparika. Ale...
Jarosław Kubicki (na pierwszym planie) stoczył wiele potyczek. Tej najważniejszej sędzia nie zakwalifikował jako faul na nim. Fot. Marta Badowska / Press Focus
