Sport

Kierunek Gorzów

W sobotę Bartosz Zmarzlik może przybliżyć się do szóstego tytułu indywidualnego mistrza świata.

Bartosz Zmarzlik doskonale zna gorzowski tor, bo właśnie na nim się wychował. Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus

GRAND PRIX POLSKI

Zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin będzie bezsprzecznym faworytem gorzowskiej imprezy. Tor na Stadionie im. Edwarda Jancarza, na którym przecież się wychował, zna jak własną kieszeń. Forma naszego mistrza również jest bardzo wysoka, co potwierdza fakt, że zajmuje fotel lidera klasyfikacji generalnej Grand Prix, a drugi, Brady Kurtz, traci do niego już 11 punktów. Zwycięstwo Zmarzlika z pewnością ucieszyłoby miejscowych fanów, bo choć nie reprezentuje barw gorzowskiej Stali od sezonu 2023, w dalszym ciągu jest lubiany i mile wspominany przez tamtejszych kibiców, którzy z pewnością mocno trzymają kciuki za swojego idola.

Stanie mistrzowi na drodze?

Wydaje się, że największym przeciwnikiem Zmarzlika w rywalizacji o triumf w Gorzowie będzie właśnie Kurtz. Australijczyk również prezentuje znakomitą dyspozycję w tegorocznej GP, choć nie zwyciężył w ani jednym turnieju. Niemal we wszystkich dotychczasowych rundach awansował do wyścigów finałowych. „Kangurowi” nie poszczęściło się jedynie w Pradze (31 maja), gdy w półfinale został wyprzedzony przez – startującego w zastępstwie za Jasona Doyle’a – Leona Madsena. Na dodatek Kurtz upadł tuż przed metą. Niespełna 29-latek chce wreszcie pokusić się o upragnioną wygraną w IMŚ. Należy spodziewać się, że będzie do tego dążył już w sobotni wieczór, jednak, biorąc pod uwagę fakt, że dominatorem gorzowskiej nawierzchni jest przede wszystkim Zmarzlik, Kurtzowi może być trudno. Żużel bywa jednak nieprzewidywalny. W przeszłości sposób na pokonanie Zmarzlika na słynnym Jancarzu znalazł już choćby Fredrik Lindgren, który triumfował tam rok temu.

Wychowanek z „dziką kartą”

Dobrą wiadomością dla sympatyków speedwaya w Gorzowie jest to, że „dziką kartę” na te zawody otrzymał junior miejscowej Gezet Stali, Oskar Paluch. Organizatorzy, zapraszając 19-latka do udziału w turnieju, mieli z pewnością na uwadze, że na stadionie przy ulicy Kwiatowej osiąga w bieżącym roku znakomite rezultaty w ekstralidze. Niejednokrotnie w meczach domowych odgrywał rolę jednego z liderów Żółto-niebieskich, zapisując dwucyfrowe zdobycze punktowe. Można zatem przypuszczać, ze widzowie będą liczyć na podobny występ wychowanka Stalowców 21 czerwca. Paluch na pewno będzie się starał wywalczyć jak najlepszy rezultat. Dodajmy, że to nie będzie pierwszy start tego młodego zawodnika w Grand Prix na owalu w Gorzowie. Okazję do uczestnictwa miał w ubiegłym sezonie, kiedy startował jako rezerwowy. Wtedy udało mu się wyjechać dwa razy na tor, ale żadnych „oczek” nie przywiózł. Teraz stanie przed szansą poprawy wyniku.

Początek turnieju zaplanowano na 19.00. Na pięć godzin przed rozpoczęciem zawodów odbędą się kwalifikacje w formie sprintu. Czterech żużlowców z najlepszymi czasami zainkasuje punkty, które będą liczone do klasyfikacji generalnej.

Uczestnicy GP w Gorzowie: Bartosz Zmarzlik, Brady Kurtz (Australia), Fredrik Lindgren (Szwecja), Jack Holder (Australia), Daniel Bewley (Wielka Brytania), Andrzej Lebiediew (Łotwa), Max Fricke (Australia), Robert Lambert (Wielka Brytania), Dominik Kubera, Martin Vaculik (Słowacja), Mikkel Michelsen (Dania), Anders Thomsen (Dania), Jan Kvech (Czechy), Kai Huckenbeck (Niemcy), Jason Doyle (Australia), Oskar Paluch; rezerwowi: Bartłomiej Kowalski i Kevin Małkiewicz.

Norbert Giżyński