Sport

Już tylko krok od rekordu

W poniedziałek Iga Świątek powalczy o ćwierćfinał z Clarą Tauson, która wyrzuciła z turnieju mistrzynię z 2022 roku Jelenę Rybakinę. Ale mimo to wszystko przemawia za Polką.

Clara Tauson jeszcze z Igą Świątek nie wygrała. I oby tak pozostało po poniedziałku. Fot. PAP/EPA

Dzięki bezdyskusyjnemu zwycięstwu z Danielle Collins Iga Świątek jest o jedno zwycięstwo od wyrównania swojego najlepszego wyniku w All England Club. Aby to osiągnąć, rozstawiona z nr 8 Polka będzie musiała w poniedziałek późnym popołudniem pokonać 22. w rankingu Clarę Tauson w 1/8 finału. Ma wszystkie atuty po swojej stronie i zatrzymać się w tegorocznej edycji na razie nie powinna.

22-letniej Dunki oczywiście lekceważyć nie można, bo ma swoje atuty i sprawiła niespodziankę, pokonując w sobotę mistrzynię Wimbledonu 2022 Jelenę Rybakinę. Reprezentantka Kazachstanu miała najlepszy wynik na londyńskiej trawie - 21-3 - spośród wszystkich tenisistek w stawce. Ale Tauson poprawiała się w każdym kolejnym gemie - pilnowała swojego serwisu, pierwszą partię wygrała po tie-breaku, a w drugim udało jej się przy 1:0 przełamać potężny serwis rywalki i dowiozła zwycięstwo. Dunka nie wygrała do tego roku żadnego z trzech meczów w głównej drabince, ale teraz wygrała już trzy w ciągu tygodnia.

- Nigdy się tego nie spodziewałam, bo nigdy nie miałam dobrych wyników na trawie. Przyjechałam tutaj z nadzieją, że uda mi się przejść kilka rund. Ale z Jeleną zagrałam jeden ze swoich najlepszych tenisów i oczywiście to wspaniałe uczucie - cieszyła się w sobotę Dunka.

Linette potrafiła

Ale też nie ma powodu, by Tauson demonizować - ledwie nieco ponad dwa tygodnie temu sposób na nią w Nottingham znalazła choćby Magda Linette. A pokonanie Rybakiny w Wimbledonie - owszem, budzi szacunek - ale mierząca się z licznymi problemami w swoim boksie tenisistka z Kazachstanu (zatrudnia i zwalnia kolejnych trenerów po zawieszeniu przez WTA za „przemocowe zachowania” Stefana Vukova) nie jest tą samą groźną tenisistką, co trzy lata temu. Po raz pierwszy w pięciu występach nie udało jej się dotrzeć do 4. rundy Wimbledonu. Teraz to Polka jest jedyną mistrzynią Wielkiego Szlema, która pozostała w dolnej połowie drabinki, i jedną z dwóch zaledwie - obok Mirry Andriejewej - z Top 10 rankingu.

Trawa bardziej przyjazna

No i wygląda na to, że i Iga coraz lepiej rozumie i czyta grę na trawie. Po przegranej z Aryną Sabalenką w półfinale Rolanda Garrosa - i druzgocącym 0:6 w trzecim secie - Polka wycofała się z rywalizacji na kilka tygodni. Zamiast grać w turniejach WTA 500 w Queen’s Club i Berlinie, zdecydowała się na trening na trawie na Majorce. Ten ruch się opłacił, ponieważ gdy wróciła w Bad Homburg, wygrała trzy mecze z groźnymi tenisistkami, zanim przegrała z Jessicą Pegulą w finale - jej pierwszym od ponad roku. Zwycięstwo nad Collins było jej szóstym zwycięstwem w siedmiu meczach w tym roku na trawie.

- Granie na trawie sprawia mi coraz więcej frajdy, a finał w Bad Homburg dodał mi pewności siebie. Teraz chciałabym utrzymać jak najdłużej to poczucie - podkreślała Świątek po pokonaniu Collins.

Za Polką przemawia też doświadczenie. Już po raz 19. raszynianka awansowała do 1/8 finału w Wielkim Szlemie, gdy o dwa lata młodsza Tauson dopiero po raz drugi - w zeszłym roku na Roland Garros przegrała bój o ćwierćfinał z Ons Jabeur.

- To na pewno będzie wyzwanie. Ma świetny serwis, jest bardzo utalentowana. Nie bez powodu awansowała do czwartej rundy i wygrała z Rybakiną - chwaliła Dunkę Iga Świątek.

Dwie potyczki na plus

Polka wygrała dwa mecze z Tauson, ale obydwa dosyć dawno - trzy lata temu w Indian Wells potrzebowała trzech setów. A w 2019 roku dwie nastolatki zmierzyły się w drużynowym Fed Cup (od 2021 Billie Jean King Cup) - Iga wygrała w dwóch setach, ale Dunka skończyła wówczas ledwie 16 lat. Potem zdobyła trzy tytuły - dwa w 2021 roku i w styczniu bieżącego w Auckland (była też w finale „tysięcznika” w Dubaju, co jednak przy 22 triumfach Igi nie robi wrażenia.

W poniedziałek z Igą nie będzie miała nic do stracenia i powalczy o najlepszy wynik w Wimbledonie osiągnięty w Erze Open (od 1968 roku) przez tenisistkę z Danii. Karolina Woźniacka dotarła do czwartej rundy sześć razy, ale nigdy nie zrobiła następnego kroku. Ale tak naprawdę wszystko przemawia za Igą Świątek.

Tomasz Mucha

Będzie nowa mistrzyni!

Porażki broniącej tytułu Barbory Krejcikovej z Amerykanką Emmą Navarro oraz mistrzyni 2022 Jeleny Rybakiny z Clarą Tauson oznaczają, że w turnieju nie ma już zawodniczki, która wygrywała londyńską imprezę. Krejcikova miała w trzecim secie wyraźne problemy fizyczne. W trakcie przerwy medycznej mierzono jej ciśnienie. Później Czeszka, serwując na pozostanie w meczu, zalała się łzami. Już w drugiej rundzie odpadła najlepsza dwa lata temu Marketa Vondrousova. Finał kobiet zaplanowano na 12 lipca. Osiem poprzednich edycji wygrywało osiem różnych zawodniczek i seria ta zostanie już na pewno przedłużona.