Sport

Już się witali...

Drużynie z Oporowskiej bramkostrzelnego napastnika sprzątnęły sprzed nosa Słonie z Niecieczy.

Przemysław Banaszak zrezygnował z gry w Śląsku i wybrał beniaminka ekstraklasy. Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus

ŚLĄSK WROCŁAW

Przed kilkoma dniami do spadkowicza z ekstraklasy dołączył 30-letni napastnik Damian Warchoł. Teraz wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że dojdzie do niego były kolega z Górnika Łęczna, Przemysław Banaszak, chociaż wcześniej interesowały się nim dwaj beniaminkowie ekstraklasy – Wisła Płock oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza. 28-letni Banaszak w poprzednim sezonie I ligi w 33 meczach strzelił 15 bramek.

Nici z zabójczego duetu

Wydawało się, że transfer wychowanka Hetmana Żółkiewka wypełni lukę, która powstała po odejściu Palestyńczyka Assada Al-Hamlawiego. Zielono-biało-czerwoni mieli uruchomić klauzulę odstępnego i wykupić napastnika Górnika Łęczna za 250 tysięcy złotych. Banaszak w przeszłości występował w takich klubach jak Widzew Łódź czy Pachtakor Taszkent z Uzbekistanu. Najwięcej czasu 28-latek spędził jednak w Górniku Łęczna, do którego wracał aż trzykrotnie.

Duet Warchoł – Banaszak mógł być na zapleczu ekstraklasy postrachem obrońców i bramkarzy przeciwnika. Nowy (potencjalnie) napastnik uplasował się w piątce najlepszych strzelców poprzedniego sezonu I ligi. Więcej goli od Polaka strzeliło tylko trzech piłkarzy – Angel Rodado z Wisły Kraków (23), Łukasz Zjawiński z Polonii Warszawa (23) i Daniel Stanclik (16). Natomiast duet Warchoł – Banaszak w zeszłym sezonie zdobył aż 29 bramek, co uczyniło ich drugim najskuteczniejszym na tym poziomie rozgrywkowym. I gdy trener Ante Šimundža  razem z działaczami Śląska już „witali się gąską”, ich szyki pokrzyżowały Słonie z Niecieczy i przejęły bramkostrzelnego zawodnika.

Urodzony w Kowarach niespełna 21-letni obrońca Łukasz Gerstenstein ze Śląskiem związany był od 2017 roku, do klubu z Oporowskiej trafił z Chojnika Jelenia Góra. Na początku występował w zespołach juniorów wrocławian. W sezonie 2022/23 w meczu przeciwko Rakowowi Częstochowa zadebiutował w ekstraklasie, a przed kolejnymi rozgrywkami został wypożyczony do Stali Mielec. Boczny obrońca rok temu wrócił do Wrocławia, przedłużając kontrakt z klubem do 30 czerwca 2027 roku. W poprzednim sezonie wystąpił w 11 meczach pierwszej drużyny i 18 spotkaniach zespołu rezerw. Teraz zdecydował się na zmianę otoczenia i wybrał Pogoń Szczecin.

Obrońca dostał szansę

Klub ze stolicy Dolnego Śląska nie tylko traci piłkarzy, ale również przedłuża kontrakty. Ostatnim przykładem jest niespełna 22-letni obrońca Szymon Rygiel, który przedwczoraj podpisał nową umowę ze Śląskiem, która obowiązywać będzie do końca czerwca 2026 roku z opcją przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy.

Wychowanek Karpat Krosno dołączył do Śląska na początku ubiegłego sezonu. Do Wrocławia trafił z Wieczystej Kraków, a wcześniej występował w młodzieżowych drużynach Rakowa Częstochowa. Dotychczas całą seniorską karierę spędził na poziomie III ligi, grając m.in. dla rezerw Rakowa, Korony Rzeszów, Wieczystej Kraków i Śląska II Wrocław. To właśnie w barwach rezerw WKS-u rozegrał swój najlepszy sezon, sięgając po mistrzostwo III ligi (grupa trzecia). W poprzednich rozgrywkach zadebiutował też w pierwszej drużynie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym – w 27. kolejce poprzedniego sezonu w meczu Śląska z Motorem Lublin (1:1) Rygiel pojawił się na murawie w końcówce meczu, zmieniając Ukraińca Jehora Macenkę.

Rygiel może zrobić teraz kolejny krok na ścieżce rozwoju kariery. Słoweński trener Śląska uwzględnił go w planach na nowy sezon i zabrał na zgrupowanie do Trzebnicy. Zawodnik teraz będzie walczył o miejsce w pierwszym zespole. – Cieszę się, że dostałem taką szansę. To dla mnie ogromna motywacja i będę jeszcze ciężej pracować, by zasłużyć sobie na miejsce w tym zespole – zadeklarował Rygiel.

Bogdan Nather