Już była w ogródku…
Magda Linette awansowała do ćwierćfinału w Nottingham. Wielką szansę w Berlinie zaprzepaściła Magdalena Fręch.
Och, Magdaleno… Szkoda straconej szansy w Berlinie. Fot. IMAGO/PressFocus
W czwartek dwie polskie tenisistki stanęły przed szansą awansu do najlepszej ósemki turnieju WTA na kortach trawiastych - udało się to tylko jednej: rozstawiona z numerem 6 Magda Linette wygrała w Nottingham z Brytyjką Mingge Xu 7:5, 6:1 i awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 250.
W światowym rankingu zawodniczki dzieli 319 pozycji (Polka jest 31., Xu - 350.), ale w pierwszym secie ta różnica nie była widoczna. Obie tenisistki dość pewnie wygrywały gemy serwisowe, ale 17-letnia „dzika karta” w Nottingham przy stanie 5:6 popełniła przy równowadze podwójny błąd serwisowy. Pierwszego setbola jeszcze obroniła, ale przy kolejnej przewadze 33-letniej poznanianki wyrzuciła piłkę w aut.
Rewanż za French Open
W drugim secie przewaga Polki stała się wyraźniejsza, choć pomogły jej kolejne problemy rywalki z serwisem. Linette dość pewnie wygrała cztery pierwsze gemy, a w piątym trzykrotnie obroniła się przed przełamaniem. Rywalka zdołała ugrać jednego gema przy własnym podaniu, ale kilka chwil później Polka wykorzystała drugą piłkę meczową.
W piątkowe popołudnie (około 14.00) Linette o półfinał powalczy z rozstawioną z „dwójką” Clarą Tauson. Dunka pokonała Rosjankę Annę Blinkovą 6:4, 6:4. Będzie zatem okazja do rewanżu za Roland Garros - pod koniec maja 23. na świecie Tauson zwyciężyła w trzech setach.
Z 3:0 do 3:6…
Niestety, wieczorem w ślady starszej koleżanki nie poszła w wyższym rangą - WTA 500 - turnieju w Berlinie Magdalena Fręch, która w 1. rundzie sprawiła niespodziankę, eliminując światową „siódemkę” Rosjankę Mirrę Andriejewą. W boju o ćwierćfinał łodzianka (25. WTA) miała już Amandę Anisimovą (13. WTA) właściwie „na widelcu”, ale nie wykorzystała szansy i przegrała 2:6, 6:4, 3:6. W trzeciej partii Polka prowadziła już 3:0, ale przegrała sześć kolejnych gemów.
Pierwszy set bez historii - słaby serwis, niewiele lepszy return i sporo błędów Fręch sprawiło, że po 33 minutach Amerykanka zapisała go na swoje konto. Drugi set rozpoczął się po myśli podopiecznej trenera Andrzeja Kobierskiego -dwukrotnie prowadziła z przełamaniem (1:0, 4:3), ale Anisimova odrabiała straty. Przełom przyniosły dwa kolejne gemy. Najpierw kolejne przełamanie na korzyść Fręch, która tym razem poszła za ciosem i choć znowu musiała bronić break pointa, to wyszła z opresji i po chwili efektowną akcją przypieczętowała sukces w tej odsłonie.
Rywalka na łopatkach…
Polka poszła za ciosem i rozpoczęła decydującą odsłonę od podwójnego przełamania - po piątym wygranym gemie z rzędu prowadziła już 3:0. Wyglądało, że może się powtórzyć scenariusz meczu z Andriejewą, gdy Fręch gładko uległa w premierowym secie, „po walce” wygrała drugiego, a w trzecim nie oddała rywalce ani jednego gema.
Anisimova równieżwydawała się już na łopatkach, niestety, tym razem jednak role się odwróciły i dość niespodziewanie to Fręch nie powiększyła już dorobku. Gra była równa, ale w kluczowych momentach Amerykanka okazała się skuteczniejsza, a łodzianka nie wykorzystywała szans, m.in. w dwóch kolejnych gemach returnowych miała aż 6 break pointów. Rywalka złapała wiatr w żagle i zamknęła spotkanie po dwóch godzinach i 7 minutach, sama z niedowierzania kręcąc głową.
Coco już nie spoko
Sensacją w Berlinie była porażka już w pierwszym pojedynku triumfatorki French Open Coco Gauff. 12 dni po sukcesie na kortach Rolanda Garrosa Amerykanka przegrała z 49. na świecie Xinyu Wang 3:6, 3:6. Chinka w ćwierćfinale zmierzy się z Hiszpanką Paulą Badosą (10.). Na tym etapie po raz drugi z rzędu znalazła się też pokonana przez Gauff w Paryżu numer 1 na świecie Aryna Sabalenka, która w dwudniowym meczu wygrała 6:2, 7:6 (8-6) ze Szwajcarką Rebeką Masarovą (112. WTA).
Wraca Iga
W piątek odbędzie się losowanie kolejnego turnieju na niemieckiej ziemi, startującego w niedzielę WTA 500 w Bad Homburg. W tej imprezie krótki sezon na trawie zacznie Iga Świątek, która zagra po raz pierwszy od przegranego półfinału French Open.
Tomasz Mucha
Deblowe porażki
Magda Linette startowała w Anglii także w deblu, w parze z Olgą Danilović. Polsko-serbski duet przegrał w 1. rundzie z Czeszką Anastasią Detiuc i Holenderką Bibiane Schoofs 6:3, 4:6, 4-10. Na tym samym etapie odpadły także Katarzyna Piter i Japonka Shuko Aoyama, które uległy Włoszce Angelice Moratelli i Amerykance Sabrinie Santamarii 6:4, 2:6, 4-10.