Sport

Jeszcze jeden mecz

Groźna Jekaterina Aleksandrowa będzie rywalką Igi Świątek w ćwierćfinale w Bad Homburg.

Najlepsza polska tenisistka szuka formy na trawie przed wielkoszlemowym Wimbledonem. Fot. PAP/EPA

W imprezie WTA 500 na kortach trawiastych w niemieckim Bad Homburg Jekaterina Aleksandrowa pokonała byłą numer 3 na świecie Marię Sakkari (85. WTA) 6:3, 6:7 (2-7), 6:3. To był 8. bezpośredni mecz na zawodowym poziomie niespełna 31-letniej tenisistki rodem z Czelabińska z o rok młodszą Greczynką i dopiero druga wygrana Rosjanki. Co ciekawe, ich pierwsze starcie odbyło się 10 lat temu... w Polsce, a dokładniej - w Sobocie koło Poznania; wówczas gładko wygrała Sakkari.

Z zajmującą 18. pozycję w światowym rankingu, a rozstawioną w Hesji z „ósemką” Aleksandrową, Iga Świątek spotkała się wcześniej pięciokrotnie. Ma korzystny bilans 3-2, przy czym przegrała ich ostatnią potyczkę, wiosną zeszłego roku w 1/8 finału w Miami, ale na trawie panie jeszcze z sobą nie rywalizowały. Polka bije na głowę o prawie 7 lat starszą Rosjankę pod względem liczby turniejowych triumfów - 22 do 5 - ale to rywalka w tym roku zgarnęła już tytuł, w lutym w WTA 250 w Linzu, podczas gdy nasza najlepsza tenisistka czeka na to od ponad roku i wielkoszlemowego Rolanda Garrosa 2024.

Polka, rozstawiona w Bad Homburg z „czwórką”, w 1. rundzie miała „wolny los”, a we wtorek wygrała z Białorusinką Wiktorią Azarenką 6:4, 6:4, wracając w pierwszym secie ze stanu 1:4. 24-letnia raszynianka nie kryła zadowolenia z pierwszego występu na trawie. - Chciałam przede wszystkim robić to co wiem, że potrafię. Ostatecznie wyszedł z tego świetny mecz - oceniła.

Zaznaczyła, że wolne dni w turniejach takich jak ten, wcale nie są jej potrzebne. - Chciałabym grać na trawie tak dużo, jak to tylko możliwe, dlatego jestem naprawdę szczęśliwa, że przeszłam do następnej rundy i jeszcze co najmniej jeden pojedynek przede mną - przyznała po zwycięstwie numer 300 w cyklu WTA.

Pięciokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema w grze pojedynczej do osiągnięcia tej granicy potrzebowała 372 meczów. Jak przypomniała organizacja WTA, to 11. najlepszy wynik w erze Open, sięgającej 1968 roku. Więcej spotkań do osiągnięcia tego pułapu potrzebowały m.in. tak wybitne zawodniczki, jak Belgijki Kim Clijsters i Justine Henin, Hiszpanka Conchita Martinez czy Rosjanka Maria Szarapowa. Amerykance Serenie Williams zajęło to 359 występów.

Turniej w Bad Homburg to ostatni sprawdzian, a w przypadku podopiecznej trenera Wima Fissette'a jedyny, przed rozpoczynającym się w poniedziałek w Londynie wielkoszlemowym Wimbledonem. Jeżeli Świątek pokona Aleksandrową, w ćwierćfinale zagra ze zwyciężczynią rywalizacji rozstawionej z nr 2. Włoszki Jasmine Paolini (4. WTA) z Brazylijką Beatriz Haddad Maią (21. WTA). Dwa lata temu Polka dotarła w Hesji do półfinału.

(t)

Zieliński odpadł

Jan Zieliński i Adam Pavlasek odpadli w ćwierćfinale gry podwójnej turnieju ATP 250 na kortach trawiastych w Eastbourne. Polak i Czech przegrali z Urugwajczykiem Arielem Beharem i Belgiem Joranem Vliegenem 6:3, 1:6, 5-10. To był pierwszy wspólny turniej Zielińskiego i Pavlaska; po nieudanym French Open warszawianin rozstał się z dotychczasowym partnerem, Belgiem Sanderem Gille'em.

5 PIŁEK MECZOWYCH obroniła w dwóch kolejnych meczach Barbora Krejcikova w turnieju WTA 250 w angielskim Eastbourne Open. We wtorek Czeszka obroniła dwa meczbole w 3. secie przy stanie 4:5 z Harriet Dart, a w środę trzy z rzędu z kolejną Brytyjką, Jodie Burrage, przy stanie 5:6; Krejcikova doprowadziła do tie-breaka, którego wygrała 7-3 i awansowała do ćwierćfinału. 29-letnia tenisistka z Brna, która do maja pauzowała z powodu kontuzji kręgosłupa, zanotowała dwa turniejowe zwycięstwa z rzędu po raz pierwszy od listopadowego WTA Finals w Rijadzie. W Wimbledonie będzie bronić tytułu.