Jak Bogdan z Kmiecikiem pogrywają Górnikiem
Zdaniem Leszka Millera... prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale po tym, jak kończy... . Bogdan Kmiecik zaczynał swój biznes, otwierając drzwi w niemieckich hotelach, obecnie gryzie zabrzańską władzę po kostkach. Jak skończy? Tego jeszcze nie wiemy. Podobno będzie głośno.
Żadną przeszkodą dla prezesa szczypiornistów Górnika Zabrze w poszukiwaniu nowego tytularnego sponsora nie powinna być kwaśna mina obecnego dobrodzieja. Sprawa nieco się komplikuje, gdy sponsorem tytularnym i prezesem klubu sportowego jest ta sama osoba. Poszukiwawcze działania prezesa klubu, mogą być odebrane przez radę nadzorczą sponsora jako działalność na jego szkodę. Zaniechanie z kolei, z punktu widzenia klubu, to niegospodarność, która zakończyć się może brakiem pieniędzy na jego funkcjonowanie.
Gdyby zapytać wzorcowego kibica piłki ręcznej w Zabrzu, kto jest sponsorem drużyny zabrzańskiego szczypiorniaka, na jednym oddechu wyrecytowałby Bogdan Kmiecik, prezes NMC. Prezes Kmiecik taką narrację konsekwentnie budował prawie przez dwie dekady.
Ego na miarę „Daru Boga”
Kto odrobił zadanie domowe, ten wie, że NMC Polska to nie prywatny „fitulitengeschäft" Kmiecika, a część stabilnie i konsekwentnie (od 1950 roku) budowanego koncernu rodziny Noël z Belgii, a zabrzański oddział to jeden z 22 oddziałów w całej Europie. Kmiecik, posiadając ułamkową część udziałów w polskim oddziale, powołany został jedynie do zarządzania fabryką w Zabrzu. To o tyle istotne, że Kmiecik nie mógł sam zdecydować o wycofaniu się z finansowania piłki ręcznej. Miał nad sobą radę nadzorczą, która kontrolowała każdy jego ruch.
Szczere i prawdziwe stwierdzenie, że właściciele zdecydowali się na wycofanie z finansowania drużyny z Zabrza byłoby jasne i czytelne dla ratusza i kibiców. Nikt w mieście oświadczeń ówczesnego prezesa nie traktowałby jak szantażu, a zawodnicy i kibice po cichu nie liczyliby, że może sponsor zmieni zdanie, bo przecież kocha ten klub. Niestety, jego ego nie pozwoliło na czystą grę, albowiem publicznie przyznałby, że przez ostatnie dwadzieścia lat jedynie udawał szefa wszystkich szefów.
Czerwone światło zawsze u góry
Zapytałem kiedyś przyjaciela, czy brak rozpoznawania kolorów nie przeszkadza mu w prowadzeniu samochodu. Odpowiedź była krótka: - Nie. Przecież czerwone jest zawsze u góry i tylko daltonista-idiota nie zna tej zasady, więc na wstępie rezygnuje z prawa do jazdy samochodem w imię własnego bezpieczeństwa.
Dokładnie taką samą oczywistością jest zasada, że jeśli posiadasz ułamkową cześć udziałów w spółce, którą zarządzasz, to najpierw zostaniesz przegłosowany, a potem wywalą cię za zbity pysk.
Moim osobistym zdaniem Bogdan Kmiecik w ostatnim czasie swoją drużynę traktował jako kartę przetargową w prywatnych szachach. Jedną partię prowadził z miastem o pieniądze, drugą z właścicielami NMC też o pieniądze. Były już prezes polskiego oddziału NMC przegrał obydwie. Wraz z nim przegrała drużyna piłki ręcznej w Zabrzu. Pełniąca obowiązki prezydenta miasta Zabrze Ewa Weber nie ugięła się i nie przekazała 2 milionów złotych na ratowanie prywatnej drużyny Kmiecika. Właściciele NMC zakładników nie biorą, więc pozbyli się Kmiecika z zarządu w trybie pilnym i przejęli jego wszystkie udziały.
Kmiecik klasycznie przelicytował. Dziś nie ma i firmy, i pracy. Ma drużynę, która z kolei nie ma licencji. Nie ma też ochoty odbierać telefonów. Swoimi oświadczeniami i brakiem trudnej, ale odważnej rozmowy zafundował niezapomniane wakacje swoim zawodnikom. Chłopaki zamiast odpoczywać z rodzinami wisieli na telefonach, chcąc dowiedzieć się cokolwiek o swojej przyszłości.
Na wstępie napisałem, że o Bogdanie Kmieciku będzie jeszcze głośno, bo taką mam nadzieję. Wierzę, że w czasie swojej spektakularnej zawodowej kariery zbudował fundusze, które pozwalają mu przejąć pakiet kontrolny akcji spółki, która moment temu go zjadła. I że wróci cały na biało, zaprowadzając swój porządek w firmie, w klubie i mieście.
W przeciwnym razie czarno to widzę. Pani Grażyna zakładem fryzjerskim jako sponsor Handballu Górnik Zabrze nie uciągnie. Nawet w drugiej lidze.
Bad Man
PS. Tematu hali nie dotykam, bo to wymyślony powód.