Izraelczycy mają problem
Kluby z Izraela pośpiesznie poszukują miast, w których mogłyby rozgrywać swoje mecze. Ostatnio odmówił Cypr.
Vasilije Micić dostał od Hapoelu lukratywny kontrakt. Fot. Marty Jean-Louis/SIPA USA/PressFocus
Ogłoszono terminarz na nadchodzący sezon. Rozgrywki rozpoczną się we wtorek 30 września, a po raz pierwszy w akcji zobaczymy aż dwadzieścia zespołów, z których każdy będzie musiał rozegrać... 38 spotkań w sezonie zasadniczym. już pierwszego dnia mecze w Eurolidze rozegrają absolutni beniaminkowie - Dubai Basket zmierzy się u siebie z Partizanem Belgrad, a Hapoel zagra z Barceloną. Final Four odbędzie się od 22 do 24 maja 2026 roku, na razie nie wiemy gdzie.
Znamy terminy kilku ciekawym pojedynków - El Clasico zaplanowano na 7 listopada (w Barcelonie) oraz 16 stycznia (w Madrycie), derby Tel Awiwu obejrzymy 8 października i 5 marca, derby Belgradu czekają nas 12 grudnia (gospodarzem Partizan) oraz 2 kwietnia (Crvena Zvezda), a derby Grecji zobaczymy najpierw 2 stycznia (w roli gospodarza Panathinaikos), a potem 6 marca (w hali Olympiakosu). Rewanże za wielki finał ostatnich rozgrywek zobaczymy 12 grudnia (Monaco - Fenerbahce) oraz 5 marca (Fenerbahce - Monaco).
Na razie nie wiemy, gdzie swoje mecze będą rozgrywać zespoły z Izraela. W terminarzu zostawiono tu formułę „to be confirmed" (do ustalenia). Jeszcze w czerwcu, gdy rozgorzała wojna na linii Izrael-Iran, pojawiły się głosy, czy Maccabi i Hapoel nie powinny zostać wykluczone z Euroligi, tak jak wcześniej zrobiono to z klubami z Rosji.
Niedawno pojawiła się też propozycja, żeby Maccabi domowe mecze mogło rozgrywać na Cyprze. Ten ostatni kraj szybko jednak odrzucił taką możliwość, a cypryjska policja nie gwarantowała bezpieczeństwa dla drużyn i kibiców. Ostatnio wypłynęła opcja rozgrywania spotkań na Rodos w Grecji. Trudno jednak powiedzieć czy to się powiedzie, bo znaków zapytania jest cała masa.
Równolegle izraelskie kluby kompletują składy. Wydarzeniem jest kontrakt Vasilije Micicia w Hapoelu Tel Awiw. O tego zawodnika walczyły największe potęgi basketu na Starym Kontynencie - Real Madryt, Fenerbahce i Olympiakos. Wszystkich przebił klub z Izraela. Micić podpisał trzyletnią umowę i stał się jednym z najlepiej zarabiających graczy w historii Euroligi. 31-latek w ostatnich latach występował w NBA, był kolejno graczem Oklahoma City, Phoenix i Charlotte. Wcześniej w barwach Anadolu Efez (pięć sezonów) dwa razy był mistrzem Euroligi, indywidualnie także zdobył tytuł MVP rozgrywek (2021). - Ukraść takiego zawodnika Realowi, Fenerbahce czy Olympiakosowi to niewątpliwie wielka rzecz. To pokazało, że jest nowy gracz w mieście i jest on gotowy zmienić pewne rzeczy - chwali się Ofer Yannay, właściciel Hapoelu w rozmowie z portalem Telesport. - Mam nadzieję, że Euroliga wysłucha mnie i pozwoli mi ulepszyć europejską koszykówkę. Jest dużo rzeczy do poprawy, a my zasługujemy, by mieć silną europejską ligę, dlatego liczę, że zaakceptują nowego zawodnika na rynku - dodaje. Wyjaśnił też w jaki sposób skusił Micicia. - Moim zdaniem Vasa to obecnie najlepszy zawodnik w Europie. Każdy klub oferował mu podobne zarobki. Różnica jest taka, że my daliśmy mu również udziały w akcjach klubu, a te niedługo poszybują - przyznał. Yannay zdradził też, że gdyby plan z Miciciem się nie udał, wtedy Hapoel zamierzał zakontraktować Lonniego Walkera, byłego gracza Żalgirisu, a ostatnio Philadelphia 76ers.
(p)