Sport

Iga w finale, jak Jadzia i Agnieszka!

Iga Świątek została trzecią Polką, która zagra o tytuł w wielkoszlemowym Wimbledonie! Po zdemolowaniu w półfinale Belindy Bencic, na ostatniej prostej do pokonania została Amanda Anisimova.

Iga Świątek wraca do wielkiej gry o wielkoszlemowy tytuł po ponad roku. Fot. PAP/EPA

Jadwiga Jędrzejowska 1937, Agnieszka Radwańska 2012, Iga Świątek 2025 - to epokowe wydarzenia w polskim tenisie i w polskim sporcie, bo gra w finale najstarszego turnieju wielkoszlemowego to nobilitacja i marzenie wszystkich tenisistów na świecie. W czwartek wieczorem do wąskiego grona Polaków w singlu, którzy zagrali o tytuł Wimbledonu, dołączyła 24-latka z Raszyna.

Półfinał okazał się dla Igi Świątek najłatwiejszym meczem z sześciu rozegranych na All England Club. W starciu dwóch debiutujących w turniejupółfinalistek, Polka potrzebowała zaledwie godziny i 12 minut, aby odprawić Belindę Bencic 6:2, 6:0.

Słodkie owoce

To zadziwiające, bo 5-krotna mistrzyni Wielkiego Szlema nie zdobyła tytułu od Rolanda Garrosa 2024, który miał miejsce ponad rok temu, a teraz dzieli ją już tylko jedno zwycięstwo od premierowego tytułu w jak dotąd jej najmniej udanym szlemie, w którym dotąd ledwie raz osiągnęła ćwierćfinał, dwa lata temu. Po kilku półfinałach na kortach twardych i mączce, Świątek z impetem przegrupowała się na kortach trawiastych i zebrała tego słodkie owoce.

Bencic, mistrzyni olimpijska z Tokio (2021), której sam awans do półfinału był sensacją - bo Szwajcarka wróciła na korty 9 miesięcy temu po urodzeniu córki Belli - w starciu ze Świątek nie miała wiele do powiedzenia. W jednej z wymian została tak przegoniona przez Polkę, aż straciła równowagę i upadła. Praktycznie do końca meczu się nie podniosła i jeżeli przed meczem marzyła, że zostanie pierwszą od 45 lat mamą - triumfatorką Wimbledonu, to niemal bezbłędna i pewna siebie Iga szybko wybiła jej to z głowy.

Bezbłędna w finałach

O emocje „dbał” co najwyżej upał - mecz był dwukrotnie przerywany z powodu zasłabnięcia kibiców. W gemie otwierającym drugiego seta Świątek na moment obniżyła poziom serwisu i musiała bronić dwóch break pointów. Zrobiła to skutecznie, a później pędziła w kierunku finału, nie oglądając się za siebie. Bencic walczyła, ale jedynie odwlekała nieuniknione. Przy piłce na 5:0 znów upadła. Nie zdołała też uchronić się przed wynikiem 0:6. Pierwszą piłkę meczową obroniła, ale przy drugiej była bezradna. Świątek zamknęła spotkanie skutecznym returnem - miała 26 uderzeń wygrywających przy 11 Bencic.

Świątek po raz pierwszy w tym sezonie zagra o tytuł w Wielkim Szlemie. W Australian Open i French Open odpadała w półfinale. W Melbourne od finału dzielił ją tylko punkt - miała piłkę meczową z Madison Keys. W finałach wielkoszlemowych jest bezbłędna, wygrała wszystkie pięć - cztery w Paryżu (2020, 2022-24) i jeden w US Open (2022). O szósty zagra w sobotę z Amandą Anisimovą.

Wyrzuciła Arynę

Rozstawiona z nr 13. Amerykanka niespodziewanie pokonała liderkę rankingu Arynę Sabalenkę 6:4, 4:6, 6:4 i zagra w swoim pierwszym finale wielkoszlemowym. Anisimova, która zrewanżowała się Białorusince za porażkę sprzed miesiąca w 1/8 finału French Open, ma patent na Białorusinkę, wygrała z nią po raz szósty w 9 meczach. Sabalenka, zdecydowany numer 1 na świecie od października 2024, przegrała już trzeci półfinał na All England Club - w 2021 roku z Czeszką Karolina Pliskovą, a dwa lata temu z Tunezyjką Ons Jabeur.

Amanda ma w tym roku bilans 12-2 na trawie, miesiąc temu dotarła do finału w londyńskim Queens Club, a następnie do ćwierćfinału w Berlinie. Iga ma bilans 9-1, przegrywając tylko przed trzema tygodniami finał w Bad Homburg.

Co zaskakujące, Anisimova i Świątek, obie urodzone w 2001 roku, nigdy nie spotkały się na poziomie zawodowym, a tylko raz w juniorkach – w finale Junior Billie Jean King Cup w 2016 roku na mączce 15-letnia Iga wygrała z Amandą 6:4, 6:2. Po dziewięciu latach dojdzie do rewanżu, w którym obie finalistki są już zupełnie różnymi tenisistkami. Co nie znaczy, że rozstrzygnięcie musi być inne, bo doświadczenie będzie za Polką.

Tomasz Mucha

Inspirująca Iga

Iga ŚWIĄTEK: - Bez dwóch zdań zagrałam super tenis, cały czas napierałam do przodu, byłam aktywna i od początku prowadziłam grę. Wim Fissette do wielu rzeczy musiał mnie przekonać na trawie, bo długo zajmuje mi zmiana przyzwyczajeń, ale wiedziałam, że on ma większe doświadczenie niż ja i poszłam w ciemno w to, co mi doradził. Finał to na pewno najtrudniejszy mecz, więc nie myślę, że będę musiała zatańczyć, jeżeli wygram, skupiam się tylko na meczu.

Amanda ANISIMOVA: - Podziwiam Igę, jest niezwykłą tenisistką. Jej etyka pracy i wszystkie osiągnięcia są naprawdę inspirujące. Iga była świetną juniorką. Pamiętam, że wielu trenerów mówiło, że kiedyś będzie wielką gwiazdą. Oczywiście mieli rację. Podoba mi się to, jak się porusza, na jak wysokim poziomie gra, dlatego odniosła tyle sukcesów. Nie mogę się doczekać naszego pierwszego spotkania w tourze. To będzie wielki mecz, mam nadzieję, że zagram na swoim najwyższym poziomie. Spróbuję się cieszyć każdym momentem i zapomnieć, jaka jest stawka.


1 IGA Świątek jest jedyną aktywną tenisistką, która dotarła do wielkoszlemowych finałów w singlu na każdej nawierzchni - twardej (US Open 2022), ziemnej (Roland Garros 2020, 2022-24) i trawiastej (Wimbledon 2025)

3 AMANDA Anisimova może być trzecią Amerykanką, która wygra trzeci kolejny turniej wielkoszlemowy w 2025 roku: tytuł w Australian Open zdobyła Madison Keys, a w Rolandzie Garrosie triumfowała Coco Gauff. W ostatnim finale 2024 roku grała czwarta tenisistka z USA, Jessica Pegula, ale przegrała z Aryną Sabalenką.