Iga Świątek o krok od historii
Poza pięknym srebrnym talerzem – Venus Rosewater Dish – zwyciężczyni Wimbledonu zgarnia 3 miliony funtów i dożywotnie członkostwo w ekskluzywnym All England Club. Polka wie, że może już nie mieć lepszej okazji.
Być może brak presji związanej z oczekiwaniami pomógł Idze Świątek grać z większym luzem i dotrzeć do finału na londyńskiej trawie. Fot. IMAGO/PressFocus
Kazimierz Mochlinski z Londynu
Po tym, jak w środę Iga Świątek awansowała do swojego pierwszego półfinału Wimbledonu, z radości aż zatańczyła na korcie. W czwartek, po przejściu do finału - podskoczyła, ale już bez większych oznak świętowania swojego najlepszego wyniku na kortach All England Club. Zachowała spokój i skupienie.
Doskonale zdaje sobie sprawę, że zadanie nie jest jeszcze ukończone. Ma przed sobą niesamowitą szansę zapisania się na kartach historii tenisa. Tegoroczna edycja turnieju jest 138. w historii od pierwszej odsłony w 1877 roku. Kobiety rywalizują od 1884 roku, a tegoroczny turniej singla pań to 131. edycja. Nagroda za zwycięstwo w Wimbledonie jest największa w całym świecie tenisa.
Poza pięknym srebrnym talerzem – Venus Rosewater Dish – zwyciężczyni zgarnia 3 miliony funtów i dożywotnie członkostwo w ekskluzywnym All England Club, co nie jest dostępne w żaden inny sposób. Będąca obecnie w znakomitej formie Świątek wie, że może nie mieć lepszej okazji niż ta.
Wiele wspólnego
Iga nigdy nie przegrała finału turnieju wielkoszlemowego. Grała w pięciu – cztery wygrała na Roland Garros, raz w US Open. Teraz czeka ją szósty finał, ale nie przeciwko liderce światowego rankingu Arynie Sabalence, która Polce miesiąc temu odebrała szansę na obronę tytułu w Paryżu.
Wielką niespodziankę sprawiła Amanda Anisimova, pokonując Białorusinkę w półfinale, co sprawiło, że w finale Wimbledonu 2025 spotkają się dwie zawodniczki, które mają ze sobą wiele wspólnego. Dzieli je zaledwie 3 miesiące – obie urodziły się w 2001 roku – i obie były znakomitymi juniorkami.
Anisimova wygrała juniorski US Open w 2017 roku, a Świątek triumfowała w juniorskim Wimbledonie rok później. Co więcej, obie przeszły przez rodzinne trudności, z którymi musiały się zmierzyć, by dotrzeć do szczytowego punktu swoich karier.
W przygotowaniach do tegorocznego Wimbledonu obie tenisistki dotarły do finałów turniejów rozgrzewkowych – Anisimova w londyńskim Queen’s Clubie (gdzie przegrała z Niemką Tatjaną Marią), a Świątek w Bad Homburg (gdzie uległa Amerykance Jessice Peguli).
Bez względu na to, która z nich zwycięży – Iga czy Amanda – Wimbledon zyska nową mistrzynię po raz ósmy z rzędu. Od czasu ostatniego triumfu Sereny Williams w 2016 roku każda kolejna zwyciężczyni zdobywała ten tytuł po raz pierwszy.
Tenis wciąż ją zaskakuje
Iga awansowała do finału w imponującym stylu – końcowy set przeciwko Belindzie Bencic wygrała 6:0, co, według statystyków, było jej 105. takim „czystym” setem w dotychczasowej karierze.
Może to także świadczyć o sprzyjającym losowaniu – jej rywalki to kolejno: Polina Kudermietowa (64. WTA), Caty McNally (208.), Danielle Collins (54.), Clara Tauson (22.), Ludmiła Samsonowa (19.) i Bencic (35).
Jednak wszystkie te przeciwniczki trzeba było pokonać, i nawet sama Iga przyznała, że zadziwia ją to, jak dobrze zagrała w drodze do finału. Od drugiej rundy nie straciła seta – i ani razu nie wyglądała, jakby taki moment słabości miał ją dosięgnąć.
W sobotę stanie na legendarnym Centre Court, 103-letnim centrum Wimbledonu, i będzie zaledwie dwa sety od tytułu. Przypomnijmy, że jej dotychczasowy najlepszy wynik to ćwierćfinał sprzed dwóch lat. I że nie wygrała żadnego turnieju od Roland Garros 2024, czyli od ponad roku.
Zwycięstwo w Londynie byłoby idealnym sposobem na przełamanie najtrudniejszego okresu jej kariery. Nawet sama Świątek była zaskoczona swoją metamorfozą i po półfinale na korcie powiedziała po angielsku: „Tennis keeps surprising me” – „Tenis wciąż mnie zaskakuje”.
Jak się… zatrzymać
W wielu pomeczowych rozmowach w ostatnich dniach próbowała znaleźć przyczynę swojej poprawy – zarówno ogólnej, jak i konkretnie na trawie – niezwykle mile widzianej, a przy tym osiągniętej w rekordowo szybkim czasie. Wspominała o współpracy z belgijskim trenerem Wimem Fissette.
Drobna korekta serwisu bardzo pomogła na trawie, a szybkość jej podań zbliża się teraz do poziomu, który przez lata czynił Serenę Williams niemal niepokonaną w Wimbledonie. Serena wygrała tu 7 razy między 2002 a 2016 rokiem.
Na treningach Świątek skupia się wyraźnie na serwisie – co na tej nawierzchni może robić ogromną różnicę. Ważnym elementem była również praca nad... zatrzymywaniem się. Na trawie zmiana kierunku i ponowne przyspieszenie to podstawa, ale i duże wyzwanie. Potrzebne są nie tylko błyskawiczne starty, ale też natychmiastowe zatrzymanie. Utrzymanie równowagi na śliskiej trawie to kwestia dobrej pracy nóg – coś, z czym Iga wcześniej miała kłopoty. Teraz trening ją „postawił na nogi” – dosłownie i w przenośni.
Nowo nabytą szybkość nóg połączyła z ćwiczeniem „szybkich rąk”. Na trawie wszystko dzieje się błyskawicznie, i Iga zrozumiała, że musi poprawić czas reakcji i szybkość ruchów rakietą. Te drobne zmiany w jej grze przełożyły się na znakomite występy w Londynie.
Z większym luzem
Dodała również, że z roku na rok łatwiej dostosowuje się do szybkiej gry na trawie. I nauczyła się wykorzystywać tempo, zamiast się go bać. - Zdałam sobie sprawę, że szybka gra nie daje mi za dużo czasu na myślenie, a to właśnie czasem mi przeszkadzało – tłumaczyła.
– Naprawdę ciężko pracowałam, żeby poprawić się na tej nawierzchni – podkreśliła. Niepewność zamieniła w radość, a poziom jej gry wzrósł znacząco. – Naprawdę sprawia mi przyjemność gra na trawie w tym roku. Nie spodziewałam się, że zagram aż tak dobrze - dodała.
Pomaga jej także bardzo dobre samopoczucie. Czy to efekt wyników, czy może pozytywnego podejścia do pracy – to drugie mogło zrelaksować Igę na tyle, że znów stać ją na wielkie rzeczy. Nawet żartowała z wcześniejszego braku sukcesów w Wimbledonie.
– Nie mam zbyt dużo doświadczeń z drugim tygodniem Wimbledonu, bo wcześniej rzadko tak daleko dochodziłam, więc nie mam zbyt wielu wspomnień do porównania z tym, co teraz przeżywam! – mówiła z szerokim uśmiechem. Może właśnie brak presji z tym związanej pomógł jej grać z większym luzem.
Oddech od serwisów i wolejów
Dziennikarze i media również się do tego przyczynili – ostatnio ograniczali pytania stricte o tenis, dając Idze trochę oddechu od tematu serwisów i wolejów. Zamiast tego rozmawiali o piłkarskiej reprezentacji Polski, Robercie Lewandowskim, nowym selekcjonerze, Formule 1, czy mediach społecznościowych.
Poznaliśmy jej codzienne rutyny i upodobania muzyczne – przed meczami mobilizuje się przy AC/DC, Guns N’ Roses, Led Zeppelin i Rolling Stones („ale nie słuchając tego ciągle, bo nigdy bym nie mogła zasnąć!”). Na Wyspach Brytyjskich oczywiście pytano ją o zdanie na temat pogody – tym razem upalnej, co może jej sprzyjało na korcie.
Rozmowy dotyczyły też sukcesów Kamila Majchrzaka oraz ogólnego zainteresowania męskim tenisem, a także zbierania ręczników wimbledońskich. O wydarzenia na korcie nie było zbyt wielu pytań. Jednak w tej chwili, kiedy wszystko zaczęło się łączyć w jedno, Polka może stać się mistrzynią Wimbledonu 2025 roku.
28. wielkoszlemowy finał w historii
W 27 dotychczasowych finałach polscy tenisiści zdobyli 11 wielkoszlemowych tytułów. Iga Świątek z pięcioma triumfami już jest najbardziej utytułowana w polskim tenisie. Dwa razy w deblu zwyciężył Łukasz Kubot, a Jan Zieliński ma dwa tytuły w mikście. Jednak najwięcej finałów - 7, w tym trzy w grze pojedynczej - zaliczyła przed drugą wojną światową Jadwiga Jędrzejowska. Wygrała tylko jeden - w deblu w Paryżu w 1939 roku.
Dotychczasowe finały imprez wielkoszlemowych z udziałem Polaków:
AUSTRALIAN OPEN - 4
◾ 1978, debel: Wojciech FIBAK, Kim Warwick (Australia) - Paul Kronk, Cliff Letcher (Australia) 7:6, 7:5◾ 2014, debel: Łukasz KUBOT, Robert Lindstedt (Szwecja) - Eric Butorac, Raven Klaasen (USA, RPA) 6:3, 6:3
◾ 2023, debel: Jason Kubler, Rinky Hijikata (Australia) - Jan ZIELIŃSKI, Hugo Nys (Monako) 6:4, 7:6 (7-4)
◾ 2024, mikst: Hsieh Su-wei (Tajwan), Jan ZIELIŃSKI - Desirae Krawczyk Neal Skupski (USA, W. Brytania) 6:7 (5-7), 6:4, 11-9
FRENCH OPEN (do 1967 roku mistrzostwa Francji) - 12
◾ 1936, debel: Simone Mathieu, Billie Yorke (Francja, W. Brytania) - Jadwiga JĘDRZEJOWSKA, Susan Noel (W. Brytania) 2:6, 6:4, 6:4◾ 1939, singiel: Simone Mathieu (Francja) - Jadwiga JĘDRZEJOWSKA 6:3, 8:6
◾ 1939, debel: Jadwiga JĘDRZEJOWSKA, Simone Mathieu (Francja) - Alice Florian, Hella Kovac (Jugosławia) 7:5, 7:5
◾ 1947, mikst: Sheila Piercey Summers, Eric Sturgess (RPA) - Jadwiga Jędrzejowska, Christian Caralulis (Rumunia) 6:0, 6:0
◾ 1977, debel: Brian Gottfried (USA), Raul Ramirez (Meksyk) - Wojciech FIBAK, Jan Kodes (Czechosłowacja) 7:6, 4:6, 6:3, 6:4
◾ 2012, mikst: Sania Mirza, Mahesh Bhupathi (Indie) - Klaudia JANS-IGNACIK, Santiago Gonzalez (Meksyk) 7:6 (7-3), 6:1
◾ 2015, mikst: Bethanie Mattek-Sands, Mike Bryan (USA) - Lucie Hradecka (Czechy), Marcin MATKOWSKI 7:6 (7-3), 6:1
◾ 2020, singiel: Iga ŚWIĄTEK - Sofia Kenin (USA) 6:4, 6:1
◾ 2021, debel: Barbora Krejcikova, Katerina Siniakova (Czechy) - Iga ŚWIĄTEK, Bethanie Mattek-Sands (USA) 6:4, 6:2
◾ 2022, singiel: Iga ŚWIĄTEK - Coco Gauff (USA) 6:1, 6:3
◾ 2023, singiel: Iga ŚWIĄTEK - Karolina Muchova (Czechy) 1:6, 4:6, 6:4
◾ 2024, singiel: Iga ŚWIĄTEK - Jasmine Paolini (Włochy) 6:2, 6:1
WIMBLEDON - 4
◾ 1937, singiel: Dorothy Round (W. Brytania) - Jadwiga JĘDRZEJOWSKA 6:2, 2:6, 7:5◾ 2012, singiel: Serena Williams (USA) - Agnieszka RADWAŃSKA 6:1, 5:7, 6:2
◾ 2017, debel: Łukasz KUBOT, Marcelo Melo (Brazylia) - Oliver Marach, Mate Pavić (Austria, Chorwacja) 5:7, 7:5, 7:6 (7-2), 3:6, 13:11
◾ 2024, mikst: Jan ZIELIŃSKI, Hu-Wei Hsieh (Tajwan) - Giuliana Olmos, Santiago Gonzaleza (Meksyk) 6:4, 6:2
US OPEN (do 1967 roku mistrzostwa USA) - 7
◾ 1937, singiel: Anita Lizana (Chile) - Jadwiga JĘDRZEJOWSKA 6:4, 6:2◾ 1938, debel: Sarah Palfrey Cooke, Alice Marble (USA) - Jadwiga JĘDRZEJOWSKA, Rene Mathieu (Francja) 6:8, 6:4, 6:3
◾ 2011, debel: Juergen Melzer, Philipp Petzschner (Austria, Niemcy) - Mariusz FYRSTENBERG, Marcin MATKOWSKI 6:2, 6:2
◾ 2012, mikst: Jekaterina Makarowa, Bruno Soares (Rosja, Brazylia) - Kveta Peschke (Czechy), Marcin MATKOWSKI 6:7, 6:1, 12-10
◾ 2018, debel: Mike Bryan, Jack Sock (USA) - Łukasz KUBOT, Marcelo Melo (Brazylia) 6:3, 6:1
◾ 2018, mikst: Bethanie Mattek-Sands, Jamie Murray (USA, W. Brytania) - Alicja ROSOLSKA, Nikola Mektić (Chorwacja) 2:6, 6:3, 11-9
◾ 2022, singiel: Iga ŚWIĄTEK - Ons Jabeur (Tunezja) 6:2, 7:6 (7-5)