Sport

Idą jak burza!

Francja nie dała szans Irakowi (3:0) zapewniając sobie wyjście z grupy. Mecz w Filadelfii zapamiętany zostanie jednak przede wszystkim z dwugodzinnej przerwy.

Nad meczem Francji z Irakiem w pewnym momencie zebrały się czarne chmury


GRUPA I

Mistrzowie świata z 1998 roku zaczęli mocno, od pierwszych minut nie pozostawiając złudzeń kto jest zdecydowanym faworytem tego spotkania. Kiedy w 14 minucie Kylian Mbappe zdobył jedną z (naj)ładniejszych bramek dotychczasowej części mundialu – silnym uderzeniem lewą nogą sprzed pola karnego z ostrego kąta – wydawało się, że może nawet dojść do jednego z wyższych wyników w fazie grupowej. Drużyna Didiera Deschampsa wiedziała jednak, że na Iraku się dla nich mundial nie kończy zdejmując nieco nogę z gazu i szafując siłami.

Około 35 minuty zaczęło mocno padać, pierwszą połowę udało się dograć bez przeszkód, ale na drugą trzeba było poczekać i to wyjątkowo długo. Było to niestety pierwsze spotkanie przerwane na dłużej z powodu niebezpieczeństwa wyładowań atmosferycznych. Kibice poproszeni zostali o opuszczenie trybun, ponieważ nad stadion nadciągała burza. Amerykanie podchodzą do tego bardzo poważnie, przepisy są restrykcyjne, ponieważ zdarzały się już wypadki śmiertelne podczas burz na obiektach sportowych. Gdy pioruny są 96 km od stadionu pojawia się ostrzeżenie, gdy zbliżą się na 25 km – mecze muszą być przerywane. Niespodziewana pauza potrwała aż dwie godziny.

Gdy zawodnicy wrócili w końcu na drugą połowę, równolegle rozpoczynał się mecz Norwegii z Senegalem. To pierwsza taka sytuacja od 32 lat, aby mecze mundialu naszły się na siebie (nie licząc oczywiście ostatnich serii gier), a miała ona miejsca – jakże! – w 1994 roku w USA.

W 54 minucie Mbappe skorzystał z prezentu bramkarza Ahmeda Basila oraz Zaida Tahseena, którzy podali Francuzom piłkę pod nogi przy próbie wznowienia gry. Kropkę nad „i” postawił Ousmane Dembele, a gdyby Trójkolorowi wykorzystali wszystkie okazje mogliby wygrać najwyżej na tym turnieju.

Ekstraklasowe akcenty? Amir Al Ammari podobnie jak z Norwegią zagrał od pierwszej minuty. Niestety zapisał się tylko żółtą kartką już w 6 minucie za podcięcie rywala i w 68 minucie został zmieniony. Lepiej w obronie wyglądał Hussein Ali z Pogoni Szczecin, który grał 90 minut.


Mariusz Rajek




OCENA MECZU ****

◼ Francja – Irak 3:0 (1:0)

1:0 – Mbappe, 14 min.; 2:0 – Mbappe, 54 min.; 3:0 – Dembele, 66 min.


FRANCJA: Maignan – Kounde (83. Gusto), Upamecano, Saliba, Digne – Kone, Rabiot – Olise (68. Cherki), Dembele (68. Doue), Barcola (83. Akliouche) – Mbappe (90+1 Thuram). Trener Didier DESCHAMPS.

IRAK: Basil – Ali, Tahseen (60. Sulaka), Hashem, Doski – Al Ammari (68. Sher), Ismaeel (60. Amyn) – Bayesh (69. Farji), Iqbal, Qasem – Hussein (26. Al Hamadi). Trener Graham ARNOLD.

Sędziował Drew Fischer (Kanada). Widzów 68 324. Żółte kartki: Al Ammari

Piłkarz meczu – Kylian Mbappe