Iberyjska bitwa dla Portugalii
Co za finał! Do wyłonienia zwycięzcy Ligi Narodów potrzebna była seria rzutów karnych.
Cristiano Ronaldo pomógł Portugalczykom w wygranej, choć nie dokończył meczu. Fot. PAP/EPA
LIGA NARODÓW
Po półfinałowych meczach Ligi Narodów nie mieliśmy wątpliwości, że do finału dotarły najlepsze możliwe reprezentacje. Portugalia spisała się fantastycznie na tle Niemców. Z przyjemnością oglądało się ich mecz, w którym można było podziwiać umiejętności indywidualne zawodników Roberto Martineza. Z kolei Hiszpanie razem z Francuzami stworzyli prawdziwe piłkarskie show, w którym padło dziewięć bramek. La Furia Roja wygrała 5:4, prezentując fenomenalną formę ofensywną i… nieco gorszą defensywną. Mogliśmy być jednak niemal pewni, że w niedzielę doświadczymy piłkarskiego święta w wykonaniu dwóch iberyjskich reprezentacji.
Trudno było wskazać zdecydowanego faworyta. Oba zespoły miały ogromną motywacje, żeby po raz drugi w historii wygrać Ligę Narodów. Portugalia triumfowała w tych rozgrywkach w 2019 roku. Grając u siebie, pokonała w finale 1:0 Holandię. Hiszpania z kolei wygrywała w 2023 roku, gdy w Holandii dopiero po serii rzutów karnych pokonała Chorwację. Zespół Luisa de la Fuente miał więc okazję do obrony tytułu - jako pierwsza reprezentacja w historii.
Motywacja La Furia Roja była ogromna i uwidoczniła się w 21 min, gdy do siatki trafił Martin Zubimendi. Hiszpanie grali bardzo poprawnie, kontrolowali przebieg rywalizacji. Plany postanowił zepsuć im Nuno Mendes. Lewy obrońca, który na co dzień gra w Paris Saint-Germain, odnalazł się w ataku, po czym oddał mocny, płaski strzał, zaskakując Unaia Simona. Remis 1:1 był zdecydowanie niesatysfakcjonujący dla Hiszpanów, więc Mikel Oyarzbal wpisał się na listę strzelców tuż przed przerwą.
Cios zadany chwilę przed zejściem do szatni na przerwę musiał być bardzo bolesny. W takich momentach przydaje się doświadczenie piłkarzy, a niewielu zawodników ma takie doświadczenie, jak Cristiano Ronaldo. Selekcjoner Roberto Martinez ufa 40-letniemu kapitanowi reprezentacji i pomimo upływającego nieubłaganie czasu Ronaldo nadal jest zawodnikiem wyjściowej jedenastki. To właśnie on sprawił, że Portugalia dalej mogła wierzyć w zwycięstwo. W 61 minucie CR7 odnalazł się w polu karnym i z bliska pokonał bramkarza. Wykonał swoją robotę, po czym musiał zejść z boiska po tym, jak doznał drobnego urazu. Zostawił Portugalczyków na placu gry w sytuacji, gdy byli o krok od powtórzenia wyczynu sprzed sześciu lat. Wystarczyło… zdobyć gola. Na trafienie jednak się nie doczekaliśmy – druga połowa zakończyła się remisem 2:2.
W dogrywce żadna ze stron nie zaryzykowała. Obie drużyny chciały przetrwać do rzutów karnych i tak też się stało. W serii jedenastek lepsza okazała się Portugalia po tym, jak w czwartej serii Hiszpanów zawiódł Alvaro Morata. Napastnik uderzył fatalnie, a Diogo Costa bezproblemowo obronił. To o tyle dziwne, że Morata wszedł na boisko specjalnie na serię rzutów karnych. Ubrał opaskę kapitana i... nie wytrzymał presji. Portugalia mogła świętować drugie w historii zwycięstwo w Lidze Narodów!
Kacper Janoszka
Finał Ligi Narodów
◼ Portugalia – Hiszpania 2:2 (2:2, 2:2, 1:1). W karnych 5:3
0:1 – Zubimendi (21), 1:1 – N. Mendes (26), 1:2 – Oyarzabal (45), 2:2 – C. Ronaldo (61)
PORTUGALIA: D. Costa – J. Neves (46. N. Semedo), R. Dias, Inacio (74. R. Veiga), N. Mendes – B. Silva (74. Leao), Vitinha – P. Neto (106. D. Jota), B. Fernandes, Conceicao (46. Neves) – C. Ronaldo (88. G. Ramos). Trener Roberto MARTINEZ.
HISZPANIA: Simon – Mingueza (93. Porro), Le Normand, Huijsen, Cucurella – Pedri (74. Isco), Zubimendi, F. Ruiz (74. M. Merino) – Yamal (106. Pino), Oyarzabal (111. Morata), N. Williams (92. A. Baena). Trener Luis DE LA FUENTE
Sędziował Sandro Schaerer (Szwajcaria). Żółte kartki: Inacio, P. Neto, N. Mendes – F. Ruiz, Le Normand, A. Baena, Porro.
